photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
Krumłowski i sukces Mańki
Kategoria:
Dębniki
Dodane 31 PAŹDZIERNIKA 2010 , exif
259
Dodano: 31 PAŹDZIERNIKA 2010

Krumłowski i sukces Mańki

Właśnie skończyłam lekcję w szkole. Francuskiego. Myślałam o tym, że w ogóle nie znam podręcznika i skoro mam nagle uczyć tego języka, trzeba by się nieco przygotować, gdy wpadł Deodatokrk. Widać też był nauczycielem w tej szkole. Po chwili dołączyła do nas Reszta Wycieczki i tak zbieramy się do wyjścia, ale najpierw chciałam jeszcze skorzystać z toalety.

W korytarzu było ciemno. Otworzyłam drzwi, na których zdawało mi się dojrzeć znak WC, ale w środku odbywała się lekcja, więc szybko je zamknęłam. Otwieram drzwi obok - zamurowana ściana za nimi. Więc następne. Jest! W głębi za niską ścianką jakieś urządzenia, że niby prysznice, wanny i bóg-wi-co, ale przy wejściu trzy kabiny. Otwieram drzwi pierwszej z lewa - nie ma muszli. Otwieram drzwi drugiej - w tym momencie obie kabiny walą się w kierunku ściany i zapadają gdzieś w dół. No ładnie. Na szczęście z trzeciej wychodzi dziewczyna, więc zamykam się w środku. Przy usiłowaniach umoszczenia się na muszli lecę do tyłu - przypominam sobie dokładnie, że już to kiedyś było grane - opieram się o rezerwuar wody plecami i z wielkim trudem gramolę się do normalnej pozycji, myśląc o ubraniu, którym wytarłam wszystko naokoło.

Siadam na łóżku, uświadamiając sobie, że zapisując dzieci do szkoły należy przede wszystkim sprawdzić stan toalet, po czym idę do łazienki, bo czuję się cała brudna. I dopiero w łazience dociera do mnie, dlaczego ja ZNOWU miałam ten sen. Przecież od miesiąca myślę o remoncie łazienki! Odkąd zobaczyłam nowiutko zrobioną łazienkę obok biura Derechcji, a w niej pomysł na prysznic. Też taką chcę! Kolega Artystyczny już mi nawet zrobił parę projekcików, ale wspomniał też co nieco o kosztach - że powinnam się w 5 tys. zmieścić. Nie wziął jednak pod uwagę ceny nowej pralki do nowej łazienki ani... kosztu WC, o którym zapomnieliśmy, że jest osobno i też do remontu.
Dodatkowo należy wstawić do budżetu koszt wynajęcia mieszkanka na miesiąc na okres remontu w domu.
Nie zapominajmy wreszcie, że trzeba w końcu kupić kanapę, bo w dniu wyjazdu Psiapsióły z Daleka popsowała się i Córunia śpi na nierozkładanej, co na zdrowie jej nie wyjdzie.
No i ostatni drobiazg to Kochanek Do Wymiany. Ostatnio coś się różowił i fioletowił na wyświetlaczu. Jakby chciał mi powiedzieć, ja wysiadam.

Wygląda na to, że zostanę bez grosza po tych operacjach. No przecież nie mogę zaczynać od zera w moim wieku! Dlatego najlepiej nie robić NIC. Tak sobie tylko dumać.



O czym dumał Konstanty Krumłowski, wchodząc do swego domu w Rynku Dębnickim 4 i patrząc na nietoperza, który rozpiął skrzydła pod jedynym w budynku balkonem? Na pewno nie o Batmanie :) Wszak Kocio bez przerwy dumał o pięknej Mańce.

Latem 1898 roku odbyło się 22 lipca pierwsze przedstawienie Królowej przedmieścia, "obrazu w 5 aktach ze śpiewami i tańcami". Sprawozdawca Czasu rozpoczął omówienie wieczoru zdaniem:
Jak potrzebnym, jak pożądanym jest oryginalny wodewil, który by zastąpił niemieckie fabrykaty zalewające nasze drugorzędne sceny!

Podobnie zaczynali swe uwagi autorzy pozostałych recenzji w prasie krakowskiej. Królową przedmieścia przyjęli z dużą sympatią, choć wytykali jej braki kompozycyjne, nadmiar epizodów. Niedostatki te z powodzeniem rekompensowała bystra obserwacja przedmiejskich obyczajów, typów, które nakreślone miały być z dosadną plastyką, autor ponoć dobrze pochwycił lokalną gwarę, "szczery a często prawdziwy humor". Wykonanie uznano za staranne. Za prawdziwych bohaterów uchodzili Konrad Ankiewicz w roli Antka i Tadeusz Pol w roli pisarza Majcherka. Superlatywy pod adresem wykonawczyni Mańki - królowej przedmieścia - Anny Bertoletti były podszyte rezerwą.

Królowa przedmieścia od pierwszego wieczoru cieszyła się bezprecedensowym powodzeniem u publiczności. Zapowiedzianą po 25 przedstawieniu następną premierę trzeba było pod presją widowni przesunąć o kilka dni. W ciągu 2 miesięcy wodewil zagrano ponad 50 razy. Takiej liczby powtórzeń nie osiągnął żaden inny utwór w Parku Krakowskim, nie dorównała też żadna premiera w ciągu całej dyrekcji w Teatrze Miejskim Tadeusza Pawlikowskiego.

Na drugim przedstawieniu Bertoletti otrzymała od widzów wieniec, a na jedenastym Józefowiczowa grająca przekupkę Maciejową z Placu Szczepańskiego została obdarowana koszem "z żywych marchwi i pasternaku". Tego samego wieczoru autor - Konstanty Krumłowski - zagrał Edwarda, czynił tak szereg razy jeszcze później, dyrekcja i aktorzy ofiarowali mu wieńce, reżyser spektaklu Julian Szelągowski uczcił go ad hoc wypowiedzianą oracją.

W języku potocznym zadomowiły się charakterystyczne powiedzonka bohaterów Królowej przedmieścia, przede wszystkim pisarza gminnego Majcherka. W pierwszych dniach września w Krakowie sprzedawano cukierki "kaź tam wloz", podawano kanapki a' la Bertoletti.

Sukces był niezwykły. Zespół z tej racji kilkakrotnie przekładał termin wyjazdu, dał kilka premier w podobnym rodzaju:
- sztuki mieszczańskiej E. Grabowskiego Na miejskim bruku
- sztuki A. Staszczyka Pan cechmistrz "na tle miejscowych stosunków z życia rzemieślników i robotników krakowskich"
- w środowisku szlacheckich dworków umieściła akcję Burzy wiosennej Mira (pseudonim)
- wreszcie pod koniec września odbyła się premiera Antka ze Zwierzyńca, sztuki napisanej przez panią H.T.; rzecz była pomyślana jako dalszy ciąg Królowej przedmieścia z udziałem tych samych bohaterów; spotkała się z ostrą krytyką

Źródło: Jan Michalik - Dzieje teatru w Krakowie w latach 1893-1915, tom V, część 3


Jako że świat jest mały, biblioteka przy Studenckiej łaskawa była podsunąć mi pozycję Ja, kinder z Grzegórzek Leszka Piskorza, i cóż wczoraj czytam? Pisze Piskorz, że jedną z pierwszych ról, jakie zagrał będąc jeszcze studentem, była rola Antka w telewizyjnej realizacji Królowej przedmieścia. Był to koniec lat 60-tych.
Pokazywała człowieka dokładnie takiego, jakim byłem ja i moi koledzy z podwórka. Była sztuką o nas. W roku, kiedy telewizja wyemitowała tę pozycję, jak zwykle w Wigilię pojawiliśmy się z Bratem na Grzegórzkach. Przywitaliśmy się z "paką", złożyliśmy sobie życzenia i zaproszeni, udaliśmy się do domu "Nuny". Przedziwny dystans wobec mnie odczułem już podczas składania sobie życzeń. Potem, w domu, na suto zastawionym stole pojawiło się coś mocniejszego. Wódkę rozlano do wszystkich kieliszków, prócz mojego. Patrzyłem zdziwiony na gospodarza, a on rzekł:

- Ty z nami, Lesiu, ni możesz pić zwykły gorzały, dlo ciebie mom coś lepszego.

Wyciągnął butelkę napoleona i postawił przede mną. Na próżno tłumaczyłem, że nie lubię takiego alkoholu, że wolę zwykłą wódkę - musiałem wypić brandy. Zrozumiałem, że w ten sposób moi kochani koledzy chcieli wyrazić swój podziw i szacunek dla kogoś, kogo oglądali w telewizji.

A teraz pytanka na nadchodzący tydzień:

CZYM JEST WODEWIL I SKĄD POCHODZI JEGO NAZWA?
JAK NAZYWAŁ SIĘ NAJBARDZIEJ ZNANY POLSKI WYKONAWCA WODEWILOWY?
SKORO ZA SPRAWĄ LESZKA PISKORZA ZAWĘDROWALIŚMY NA GRZEGÓRZKI, ZNAJDŹCIE TYTUŁ WODEWILU TAM ZLOKALIZOWANEGO, KTÓRY TO WODEWIL NIEWIELE USTĘPOWAŁ POPULARNOŚCIĄ KRÓLOWEJ PRZEDMIEŚCIA.
JAKA SZTUKA ZWIĄZANA BYŁA Z KOLEI Z KLEPARZEM? A JAKA Z KROWODRZĄ?
JAK NAZYWAŁ SIĘ AUTOR KILKU POPULARNYCH SZTUK TEGO RODZAJU, BĘDĄCY JEDNOCZEŚNIE AKTOREM?

JAK NAZYWAŁ SIĘ AKTOR, CIESZĄCY SIĘ DUŻYM POWODZENIEM W ROLI ANTKA Z KRÓLOWEJ PRZEDMIEŚCIA W 1914 ROKU?

Był to znany monologista - podpowiedź: a tu się pali jak cholera...

Odpowiedzi: Nadjam, Bomba61, Jacek75. O teatrzykach rozrywkowych nic nie napisaliście, ale trudno, dziś tego nie będziemy wałkować.

Komentarze

~ebe4 że też go wczesniej nie widziałam!
08/11/2010 13:45:10
~resztawycieczki O jejku, ja podobnie jak deodatokrk też się niepokoję, że Cię nawiedzam w niezbyt miłych snach. O remoncie (niezrobionym) mojej łazienki, kontaktach z fachowcami można by dużo opowiadać. Ale nie chcę Cię zniechęcać. Pozdrówka.
02/11/2010 10:06:20
przewodnikpokrakowie Już zniechęciłaś. To ja za remont dziękuję bardzo.
05/11/2010 19:21:14
fotoedo Ja po remoncie zawsze dostaję uczuleń na rękach ;-)
06/11/2010 19:56:04

nadjam Re. Odpoczynku potrzebuję.
No i "materiału" brak.
Pozdrawiam i .......nie krzycz na mnie.
05/11/2010 22:06:30
maro że też ja nie widziałem tej kamienicy no ale widziałem opere krakowską:)))
05/11/2010 21:25:25
ascaro Wyglądało to tak:
- A teraz sonda pojedzie po języku! Tylko nie przełykaj śliny! Oddychaj nosem!
Mi łzy lecą z oczu, ślina cieknie na gazę, a pani doktor:
- Taki duży chłopczyk [sic!], a płacze!
Wkurzony, z przyzwyczajenia chciałem przełknąć ślinę;
- Nie przełykać, bo się udusi! I co? Zostanie trup na stole?
05/11/2010 20:02:02
przewodnikpokrakowie Bardzo Ci dziekuję za ten plastyczny opis.
Najpierw jedna z remontem, teraz drugi z gastroskopią... co prawda nie mam na nią skierowania (bo i zdrowotnych problemów tego rodzaju niet), ale skąd ja wiem, co mnie czeka za 5 lat?
Wiem! NIGDY W ZYCIU nie pozwolę sobie zrobić tego badania. I już!
05/11/2010 20:12:26
~ascaro Mnie nikt nie pytał, czy chcę, czy nię. Po prostu dano mi jakiś świstek i powiedziano - "Proszę iść na oddział endoskopii!" Ja nawet nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać! Na szczęście. . . oszczędzona mi została proktoskopia i kolanoskopia :D
Ale, widziałem udręczone miny innych pacjentów, gdy pielęgniarka wołała (moim zdaniem zbyt głośno, jak na okoliczności): - "Pan Jan Kowalki (n.p.)! Do kolanoskopii!" :-P
05/11/2010 21:06:27

zuzanka ...i ja Ciebie Gosiu ściskam mocno:*

Moja szyja coś wieczorów wyraźnie nie lubi...puchnie jak durna i dusi.... ma to swoje dobre strony...wczesniej spać chodzę ;)
05/11/2010 20:33:05
meteo4 tak wygląda atrakcja rogowskiej kolei wąskotorowej jaką jest pociąg do zabytków - wpisz w google Boguszyce kościół :P ...
05/11/2010 20:27:00
ascaro Ha, Pani Przewodnik! Ma się za przyszywanego dziadka prawdziwego dra wszechnauk, który ma znajomości, to i w szpitalu można się urządzić jak 'pan na włościach' :-)
Ale pamiętam czasy, gdy leżałem u Żeromskiego w łóżku na korytarzu, cztery dni pod kroplówką. . . ech, jedno z najgorszych wspomnień z mej młodości!
05/11/2010 19:49:41
przewodnikpokrakowie Ja tam myślę, że gastroskopia jednakże pobiła tamto wspomnienie :(
05/11/2010 19:55:32

nicodeme Piekny netoperek:)
podoba mi się wyrzeźnienie:)
Miłego wieczoru
05/11/2010 19:26:11
gosiaczkowo Wodewil to komediowy utwór sceniczny, nierzadko o cechach farsy, zbliżony do operetki. Posługuje się udramatyzowanym tekstem mówionym oraz muzyką, piosenką i fragmentami baletowymi.W Polsce uznanie zyskały wodewile: Nędza uszczęśliwiona F. Bohomolca w przeróbce W. Bogusławskiego z muzyką M. Kamieńskiego i Królowa przedmieścia K. Krumłowskiego z muzyką W. Powiadomskiego .
W Polsce do luminarzy tej formy sceny muzycznej należał Ludwik Sempoliński.
03/11/2010 12:41:16
~tartuffe Jaki piękny gacek!

Teraz wodewile zastąpione zostały przez wieczorne wiadomości ;p
02/11/2010 21:20:05
bomba61 "Romans z Wodewilu" to sztuka Turskiego przerobiona na [b]Romans z wodewilu[/b] przez Władysława Krzemińskiego i wystawiona w 1948 roku w Starym Teatrze. Rolę jednego z synów grał Gustaw Holoubek!
02/11/2010 18:53:31
bomba61 SKORO ZA SPRAWĄ LESZKA PISKORZA ZAWĘDROWALIŚMY NA GRZEGÓRZKI, ZNAJDŹCIE TYTUŁ WODEWILU TAM ZLOKALIZOWANEGO, KTÓRY TO WODEWIL NIEWIELE USTĘPOWAŁ POPULARNOŚCIĄ KRÓLOWEJ PRZEDMIEŚCIA.
znalazłem cytat z recenzji książki L. Piskorza autorstwa Wacława Krupińskiego... oto on:
"..a Grzegórzki zasługują, by poświęcić im te, ładnie wydane przez WAM, wspomnienia. "Ja nie tylko grałem Felka w "Romansie z wodewilu", ale i jestem Felkiem z pochodzenia, chłopakiem z Grzegórzek"

to wynikałoby że ten wodewil "Romans z Wodewilu" jest zlokalizowany na Grzegórzkach :)
02/11/2010 18:42:40
dolphin a może jednak dumał o czymś na kształt "Batmana" - kto go tam wi? :))

ach te sny,,,, czasem nie ma lekko ;)
02/11/2010 12:40:50
~babciabezmohera Ale pomarzyć zawsze jest zdrowo! Nie dość, że bez kosztów, to i koszmarne sny śnić się przestaną! ;)
01/11/2010 19:14:52
~emka1216 Jedną z odpowiedzi o ile się nie mylę jest Ludwik Sempoliński. Co do reszty mam wątpliwości.
A co łazienki dopiero gotowa ucieszy, po drodze męki przeżywa się.
01/11/2010 18:05:23
~motyljam Oj, ciężkie tym razem zagadki. O operze, operetce jeszcze się cos znajdzie, ale o wodewilu, ni be ni me w internecie.
01/11/2010 17:05:03
romanratka Bardzo ładne.
01/11/2010 9:03:04
fotokaroli Też mi się takie horrory śnią ostatnio, ale z nadmiaru pracy. Wymyśliłam sobie nagrodę jak się z wszystkiego wywikłam i dam radę wszystkiemu. To będzie wycieczka do Krakowa :-)))
01/11/2010 1:01:26
deodatokrk No i co ja mam o tym myśleć? Śnić o mnie to dziwne. Rozumiem o jakimś młodym Adonisie, ale o mnie? Gosiu, lecz się, bo zacznę się niepokoić, że jako ten horror nawiedzam Cię we śnie.
Całe szczęście, że to nie przeze mnie wpadłaś do kibelka, bo nie wiem, jakbym to sobie wytłumaczył. Nawet Derechcja Cię nie nawiedza we śnie... Strach się bać.
No to na dzisiaj życzę Ci dobrego spanka i miłych snów :)
31/10/2010 22:57:04

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: Młoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24