No dobra dobra, weźcie się tak nie zachwycajcie, koniec z czarno-białym, bo weźmiecie mi się przyzwyczaicie i zaczniecie żądać DOBRYCH zdjęć. A tu średnia musi być utrzymana :)
Oczywiście, jako że była niedziela, to już leżenie do góry bykiem i zero zagadek, co?
Jedna Ven bąknęła coś o [b]klaryskach[/b], zresztą słusznie, bo to one właśnie pomieszkują obok pd 1316 roku.
No ale gdzie reszta, gdzie [b]fundacja relikwiarza na głowę św. Stanisława[/b]? A fundowiła go królowa Elżbieta Rakuszanka, wdowa po Kazimierzu Jagiellończyku, wraz z nieżyjącymi już synami: królem Janem Olbrachtem i kardynałem Fryderykiem. No. Królowa zmarła w następnym roku zresztą.
A [b]dom profesów[/b]? Tak nazywał się większy dom zakonny jezuitów, skupiający 30-40 zakonników-kapłanów. W każdej prowincji zakonu powinien znajdować się co najmniej jeden dom profesów.
A dziś mamy dwóch świętych koronowanych czyli [b]św. Zygmunta i św. Włądysława[/b] - ich to posąg umieszczono w niszach górnej kondygnacji fasady, a wyżej mamy jeszcze herb królewski czyli Snopek. Bo całą ta symbolika odnosi się oczywiście do królewskich fundatorów kościoła.
Snopek powtarza się i w obramieniach portali bocznych i w stiukach apsydy w środku.
To powiedzcie
[b]CO TO JEST TEN SNOPEK?[/b]
oraz
[b]DLACZEGO JEST TAM RÓWNIEŻ ORDER ZŁOTEGO RUNA?[/b]
A teraz pomówmy jeszcze - zanim udam się znów do skarbówki z PIT-em błeeee - o tych świętych koronowanych.
Taki [b]św. Zygmunt[/b] to niezły był aparat. Umiejscowić by go wypadało - więc był on synem króla Burgundii, żył w VI wieku. Rządził sobie częścią państwa, przyjął chrześcijaństwo, więc wszystko cacy, ale wtrąciła się w dzieje KOBITA.
Mianowicie jego druga żona oskarżyła swojego pasierba Sigeryka - syna Zygmunta z pierwszego małżeństwa - że ten knuje przeciwko Zygmuntowi zdradę stanu.
I król za poduszczeniem niecnej małżonki dopuścił się zbrodni. Uwierzył tej paskudzie (która w ten sposób chciała otworzyć drogę do trony swojemu synowi) i kazał w swojej obecności Sigeryka zadusić.
Gdy jednak pierwszy szał minął, rzucił się na zwłoki syna i zaczął gorzko płakać.
Deczko za późno, nespa? Więc według legendy dla odbycia pokuty udał się do klasztoru i w charakterze mnicha pędził tam surowe życie.
Ale o Sigeryka upomniał się dziad jego, Teodoryk Wielki. I dawaj wojna z Burgundią. Św. Zygmunt opuścił klasztor i udał się na pole walki. Wojnę przegrał, został pochwycony wraz z rodziną i w miejscowości Culmiers wrzucono wszystkich do studni.
Tak się sprawy załatwiało na chybcika.
No ale Zygmunta porównywano z królem Dawidem, który też się dopuścił zbrodni zabójstwa, a jednak za grzech odpokutował.
Był św. Zygmunt jednym z najpopularniejszych świętych w XIV i XV wieku.
W Polsce szczególną czcią otacza go diecezja płocka. Jest on patronem miasta Płock ([i]halo! jest tu ktoś z Płocka?[/i]) i w miejscowej katedrze ma swoją kaplicę. I relikwiarz tam mają - bowiem król Kazimierz Wielki ufundował taką hermę, w której umieszczono część czaszki świętego, przywiezioną z Akwizgranu w 1166 roku jako dar cesarza Fryderyka I.
He he, zagadka dla historycznych inaczej:
[b]ILU POLSKICH KRÓLÓW NOSIŁO TO IMIĘ?[/b]
A o św. Władysławie to już może jutro :)