Wchodzę ci ja na PB dzisiaj, loguję się, a tu śledzie jakieś dodali. Znaczy śledzone wątki. No sama nie wiem, bo śledzić to każdy lubi, ale żeby od razu WĄTKI? Kiedyś to w takiej akcji brałam udział... ale nie nie, bo jak sięrozpiszę, to znowu się ósma zrobi...
Ja się za to pytam, dlaczego nie mogę, kurka wodna (ale Wam wczoraj dobrze poszło z kurką wodną :)), dodać linka jeszcze jednego. Zoe taką piękną żyrafę dostarczyła, a tu jak wpisuję adres, to mi go ucina. Widać teraz na linka przewidzianych jest parę literek, albo co. Carramba!
Taaa, hiszpański to piękny język, mam go w planach. Znaczy jeszcze nie wiem, w której pięciolatce, ale JEST.
No, to do baranów. Malinowe się domaga [b]śś. Piotra i Pawła[/b]. Daję jej stronkę cudną, gdzie ma krakowskie kościoły opisane i PORZĄDNIE sfotografowane, to NIE! Bo ona chce TUTAJ!
To zaczynamy.
Niebem takim, że ło jezuuuu! Bo już fasadka to trochę prześwietlona hi hi. Ale z grubsza się zorientujemy, o który kościół chodzi, nespa? Ten, co to w drodze z Rynku na Wawel go mijamy. Przy Grodzkiej.
Pilnuje go 12 apostołów (apostołowie będą później). To znaczy jak sobie w lupkę klikniecie to im głowy zobaczycie, spoko.
Przypomnę (bo już w listopadzie o tym było), że jest to [b]pierwszy kośćiół barokowy w Polsce[/b].
Został wzniesiony dla [b]zakonu Jezuitów[/b], sprowadzonych do Krakowa pod koniec XVI wieku, i był fundacją królewską.
I właśnie na fasadzie widzimy [b]figury czterech jezuickich świętych[/b]:
- Stanisława Kostki
- Ignacego Loyoli
- Franciszka Ksawerego
- Alojzego Gonzagi
W górnej natomiast kondygnacji uczczono fundatorów czyli królów z dynastii Wazów - poprzez ustawienie [b]posągów śś. Zygmunta i Władysława[/b] - dwóch świętych koronowanych :)
Kilkakrotnie na fasadzie powtarza się również motyw herbu Wazów.
Budowa kościoła trwała długo, ślimaczyła sie po prostu.
Zaczął ją niejaki [b]Józef Britius (Bricci, Brizio)[/b], architekt-jezuita, Włoch czynny w Polsce od 1575 roku - między innymi przy budowie kościołów i domów zakonnych w Jarosławiu i Lublinie.
W [b]1596[/b] jezuici przystąpili do wykupu na koszt króla Zygmunta III placów i zabudowań w miejscu zamierzonego kościoła i domu profesów.
Wtedy również zaczęto zwózkę materiałów budowlanych.
Kościół miał stać się nie tylko główną świątynią jezuitów w Polsce, lecz także pomnikiem znaczenia zakonu, popieranego przez najwyższe władze świeckie.
Jako najważniejsza fundacja sakralna króla był też widomym znakiem jego stanowiska wobec Kościoła katolickiego, symbolem wiernośći Rzymowi.
Bo pamiętamy
[b]PO CO POWSTAŁ ZAKON JEZUITÓW?[/b]
Kościół zarówno w układzie przestrzennym wnętrza jak i wygladzie fasady wzorowany jest na rzymskim kościele jezuickim [b]Il Gesu'[/b] czyli najważniejszym kościele zakonu.
23 czerwca 1597 roku nastąpiło uroczyste położenie kamienia węgielnego i rozpoczęto zakładanie fundamentów kościoła. Gdy w marcu 1599 roku Britius wyjechał na stałe do Włoch, mury świątyni wyciągnięte były już dość wysoko.
Kierownictwo prac objął drugi Włoch, też architekt-jezuita, [b]Jan Maria Bernardoni[/b]. Jego głównym dziełem był kościół jezuicki w Nieświeżu - był ktoś w Nieświeżu?
No i Bernardoni prowadził budoiwę aż do swojej śmierci w 1605 roku. Kościół był wtedy niemal gotowy w stanie surowym: do pełnego ukończenia brakowało tylko kopuły i częściowo sklepień.
I wtedy....
he he
jutro się dowiecie, co wtedy...
A dziś jeszcze o takiej ciekawej postaci, jaką był [b]Alojzy Gonzaga[/b]. Kleryk, proszę ja Was. Jego rodzice pochodzili z najprzedniejszych hiszpańskich rodów książęcych. Tatuś brał udział w bitwie pod Lepanto i dumny ze zwycięstwa ubrał 3-letniego synka w strój rycerza (ciekawe, czy z wypożyczalni jakiejś) i paradował z nim w fortecy w Casalmaggiore nad rzeką Padem ku radości żołnierzy.
No i oczywiście synek miał być świetnym rycerzem. A tu w wieku 7 lat - przeżył swoje nawrócenie. Poczuł nagle nicość ponęt tego świata i wielką tęsknotę za Panem Bogiem.
Siedmiolatek, powtarzam :)
No, ojciec nie był z tego zbytnio zadowolony i po powrocie z kolejnej wyprawy zabrał go do Florencji na dwór wielkiego księcia Franciszka Medici (na Wawelu portret jest :)), żeby go "uleczyć".
Ale Alojzy już nie był z tego świata. Przed ołtarzem Matki Bożej złożył ślub dozgonnej czystości. Jak głoszą jego żywoty, w nagrodę miał otrzymać przywilej, że nie odczuwał pokus przeciw anielskiej cnocie czystości.
Czego i Wam życzę :) :) :)
Hi hi. Słuchajcie. Znaki mi się kończą normalnie.
To mi mówcie [b]JAK ZMARŁ ALOJZY GONZAGA I GDZIE JEST POCHOWANY?[/b]
A także
[b]CZYIM JEST PATRONEM?[/b]
No, to leży w Waszym interesie, żeby się tego dowiedzieć...
---------------------
Wiesz co, Malami? Gdyby nie to, że wspomniałaś coś kiedyś o maturze, to bym myślała, że Ty też przewodnikiem jesteś :)
Kino to [b]Młoda Gwardia[/b], jako rzekł SprawyMiasta.