photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
O Pipanie Jerzym młodszym
Dodane 31 LIPCA 2010 , exif
679
Dodano: 31 LIPCA 2010

O Pipanie Jerzym młodszym

Zostałam wezwana na dywanik. Najpierw dowiedziałam się, że do mojej pracy nie ma żadnych zastrzeżeń, nawet słowa nie można powiedzieć. Jednakże... jednakże klimat pracy musimy zmienić. Nie może tak być. 
- Zanotowałam tu sobie...
Miała listę moich wykroczeń. Mianowicie w zeszłym tygodniu zadzwoniła do mnie z pytaniem o stan jakiejś tam korekty. Odpowiedziałam, że właśnie skończyłam. Kazała mi zanieść tekst do kolejnej korekty do Sekretary.
- To nie ma sensu, bo...
Weszła mi w zdanie, więc nawet nie wytłumaczyłam, dlaczego nie ma sensu (korekta dotyczyła już tylko literówek i znaków interpunkcyjnych, a tego Sekretara w ogóle nie wychwytuje), tylko od razu poleciałam przekazać materiały, zgodnie z żądaniem Derechcji.
To było jedno moje przewinienie. Cztery słowa TO NIE MA SENSU.
Drugie sprzed paru miesięcy: była napięta sytuacja, Stara żarła się o każde słówko ze swoją Derechcją, przygotowała jakieś pismo i ja akurat weszłam do biura, rzuciłam na nie okiem i stwierdziłam, że w jednym zdaniu jest błąd. To była bezczelność z mojej strony, wiecie. No bo skoro ona się biedziła nad tym pismem cały dzień, to przecież błędu tam być nie mogło. Podważanie jej kompetencji.
Więc to są dwa przytoczone mi z kartki przykłady na to, że, uwaga: JEŚLI TAK DALEJ BĘDZIE, TO ONA MA OBOWIĄZEK SIĘ BRONIĆ, CHOĆBY JĄ TO NIE WIEM CO KOSZTOWAŁO. Znaczy zwolni mnie.
Wiecie, to jest już takie stężenie absurdu, że tylko się śmiać.
Miała jeszcze do mnie długą przemowę, niestety nic z tego nie mogłam zrozumieć poza jednym drobiazgiem: nikt jej nie lubi i ma być odwrotnie. Bo inaczej won.
Żeby nie było, że na mnie się akurat uwzięła: wczoraj przygotowała pismo na powitanie kolegi wracającego z wakacji w poniedziałek. Najpierw go miło wita po urlopie, a potem pyta, w punktach: dlaczego dnia 7 kwietnia 2010 wyszedł na pocztę i nie było go 1,5 godziny. Dlaczego dnia 8 grudnia 2009 wpisał do książki wyjść, że o 10.00 idzie do drukarni, skoro ona przyszła o 9.50 i już go nie było. I tak dalej, cała lista. Żąda odpowiedzi na piśmie. Zemdleje chłopak, jak to zobaczy :) Kobita ma na nas takie teczki, że Macierewiczowi się nie śniło!

Ja natomiast mam od niedawna teczkę na farmaceutów w Krakowie, toteż dzielę się jej zawartością.

Kontynuujemy dzieje aptekarskiego rodu Pipanów, od średniowiecza posiadających Kamienicę Pod Złotą Głową w Rynku nr 13.

Dom do niedawna miał charakter wielkomiejskiej kamienicy czynszowej. Po 2003 roku przeprowadzono w niej adaptację dla potrzeb galerii handlowej, co spowodowało nieodwracalne przekształcenia znacznej częsci substancji, utratę wielu detali zabytkowych i zupełny zanik historycznej funkcji dawnej kamienicy. Kosmopolityczna stylizacja przytłumiła rodzimy charakter zabudowy. Szczęśliwie ocalała fasada, stanowiąca teraz parawan kryjący niesymetryczne układy wnętrza (Rynek Główny w Krakowie, aut. Waldemar Komorowski, Aldona Sudacka, 2008). Zdjęcie ilustruje tenże kosmopolityczny charakter :)

Jerzy Pipan młodszy (1612-po 1693) herbu własnego - aptekarz i rajca krakowski. Do chrztu w kościele Mariackim trzymali go Stanisław Lubomirski - późniejszy wojewoda krakowski - oraz Magdalena Latoszyńska, wdowa po Józefie, podczaszym krakowskim. Na Uniwersytecie Krakowskim uzyskał Jerzy tytuł bakałarza artium, a potem studiował za granicą, ale wrócił do kraju na prośbę ojca, u którego odbył praktykę aptekarską i w 1640 roku przejął aptekę "Pod Złotą Głową" w Rynku. Gościem apteki bywał Hieronim Pinocci, który pośredniczył w sprowadzaniu dla niego leków z Włoch.
Należał do grupy zamożnych mieszczan. Oprócz apteki posiadał kamienicę zwaną Szrubinowską i był właścicielem wsi Karniowice. Należał do ławy miejskiej, a potem do rady. Uzyskał też tytuł sekretarza królewskiego Jana Kazimierza.

W czasie okupacji szwedzkiej nieprzyjaciel nałożył na Pipana kontrybucję w wysokości 2500 złp, podniesioną następnie przez gen. Wittenberga do 4000 złp. Początkowo Pipan wzbraniał się wypłacić okup i był nawet z tego powodu więziony na ratuszu. Według innej wersji dla ochrony własnego majątku miał - w gronie kilku rajców - wskazywać Szwedom kamienice szlachty i duchowieństwa, "które są skarbami napełnione". Uzyskał tyle, że część okupu została wliczona na konto medykamentów pobranych z jego apteki dla króla szwedzkiego. W okresie późniejszym brał udział bezpośrednio w walce ze Szwedami i został ranny w bitwie stoczonej pod Tyńcem w 1656 roku, a następnie w okresie zdobywania Krakowa przez Jana Kazimierza. Toteż w 1659 Jan Kazimierz zawiadamiał specjalnym pismem radę miejską krakowską o uwolnieniu kamienicy Pipana od wszelkich ciężarów wojskowych.

Sejmik województwa krakowskiego dwukrotnie postulował nobilitację braci Pipanów, podkreślając, że "Jerzy w pospolitym ruszeniu przeciwko Szwedom pod Tyńcem, ratując postrzelonego chorążego postrzał i okaleczenie odniósł". Żądanie to zrealizowano na sejmie w 1662 roku. Uzyskawszy nobilitację zrzekł się Pipan urzędu rajcy, a w kilka lat później, w 1668, przekazał aptekę córce Annie. 
Był żonaty z Teresą Kortynówną, a potem z Urszulą Dorotą z Gizów, wdową po Augustynie Loccim starszym. Z pierwszego  małżeństwa miał dwie córki: Magdalenę, która wyszła za Andrzeja Belliego rodem z Wenecji i Annę, poślubioną aptekarzowi Stanisławowi Chudzińskiemu, która przejęła ojcowską aptekę. Nawiasem mówiąc, wdowa po Loccim wniosła Pipanowi w posagu pięcioro swoich dzieci :)


Skoro o Loccim mowa, zagadka:
KIM BYŁ I CO W POLSCE ZDZIAŁAŁ? JAKĄ PO NIM MAMY PAMIĄTKĘ?
Przewijają nam się tu dzisiaj Włosi, bo i ten Belli z Wenecji (ach) i Pinocci.
KIM BYŁ HIERONIM PINOCCI?
JAK ZAPISAŁ SIĘ W DZIEJACH POLSKIEJ PRASY?
GDZIE ZNAJDUJE SIĘ OBECNIE POZOSTAŁOŚĆ BOGATEJ BIBLIOTEKI PINOCCIEGO?
JAK ZOSTAŁO SPOLSZCZONE NAZWISKO TEJ RODZINY?


Na zagadki odpowiedzieli: Surima, Jitka, Nadjamfotos. Co do połączenia między Karniowicami a Krakowem - to po prostu rzeka :) która co prawda nazywa się w Karniowicach Dulówka, ale u nas w Krakowie jest Rudawą :)

Apteka Pod Złotą Głową należała potem do francuskiej rodziny Chastere, spolszczonej na Szasterów. Gmin śpiewał piosenki:
Przyszedł Szaster
Dał mu plaster

Wspomina o tym kronikarz podczas swej przechadzki po Rynku krakowskim. CZY WIECIE, KTO KRYŁ SIĘ POD POSTACIĄ OWEGO  ANONIMOWEGO KRONIKARZA? 
W JAKI SPOSÓB AUTOR BYŁ ZWIĄZANY Z KAMIENICĄ NR 13?

Komentarze

ritaa Świetne zdjęcie!!!
15/09/2010 12:09:51
yankes44 .
Ja pierniczę....
Sztazi wysiada...
.
08/08/2010 18:47:07
~yacekfotoplastikon Jej, ale dawno u Ciebie nie bylem, a bylem kilka dni w Krakowie przeciez ostatnio :)

Tez juz zapewne o mnie zapomnialaś :)
06/08/2010 13:07:07
~ebe4 u was w zakładzie pracy to prawdziwe odbijanie karty!
05/08/2010 11:11:18
nadjamfotos Co "wejdę" na tę stronę, to czytam ponownie Twój tekst, potem wszystkie komentarze, aż sie blog zablokuje, a j nic nie napiszę i tak w koło Macieju.

A jeszcze o AUGUSTYNIE LOCCIM (starszym). Był on (i tu napiszę znowu: W WARSZAWIE pomysłodawcą usytuowania przestrzennego kolumny i pomnika Króla Zygmunta III Wazy.
(Początkowo kolumna była usytuowana na placyku kończącym Krakowskie Przedmieście. Jej tło stanowiła Brama Krakowska i zabudowania zamkowe dziedzińca przedniego)

Re. Budynek tak, bo i w zeszłym roku tam byłam.
Zdjęcie natomiast świeżo spod "igły".
04/08/2010 20:48:24
~ampoule niektórzy nie wiedza o co sie czepiac...:/
03/08/2010 21:19:20
wasilka co za nienormalna osoba na kierowniczym stanowisku - cóż wciąż wokół nas same absurdy, pozdrawiam, nie daj się:)
03/08/2010 19:15:28
ascaro Cóż, wszystko już opowiedziano, ale mogę dodać tylko tyle, że Hieronim Pinocci, był za czasów swej redakcji w Merkurjuszu oskarżany o zdradę Rzplitej na rzecz Habsburgów. Podobno, te ustawiczne ataki personalne, trwające wciąż nawet po wycofaniu się Hieronima z polityki, doprowadziły go do śmierci. Nie pierwszy to, i nie ostatni przykład jednej z naszych największych przywar narodowych ;-)
03/08/2010 2:11:02
fotoedo Współczuję upośledzonej szefowej. Ja pracuję w szpitalu leczącym choroby psychiczne, więc może zapakuj ją na nasz adres z dopiskiem "Nie otwierać! Materiały promieniotwórcze, czas rozpadu połowicznego 57 lat!" ;-)

Co do niedawno opisywanego przez Ciebie świadectwa - nasz kawaler odstawił taką "niespodziankę" na koniec, że z miejsca szlaban na komputer w wakacje dostał, a i szykują się zmiany na rok szkolny. Zdać zdał, ale wyjątkowo nędznie.
03/08/2010 0:54:27
surima Uhh... Jestem nerwowym człowiekiem, więc prawdopodobnie, gdybym była na Twoim miejscu, Derechcja leżałaby kilka metrów pod ziemią w lasku wolskim zmasakrowana przeze mnie zszywaczem do papierów... No dobra, może tylko w mojej wyobraźni, ale dowaliłabym jej tam porządnie.
Nie wiem co się dzieje na tym świecie, ale dzisiejsza kadra kierownicza to fabryka absurdów. Jestem pełna podziwu dla Twojego opanowania i cierpliwości. :)

Trochę życiowego zamieszania i już mnie zagadki ominęły.
02/08/2010 22:56:53
saxony3 no co za harpia! niech sama wstawia ;)))
ja za to dziś zbindowałam (czy jak to się tam takie dziurkowanie stron nazywa) stertę dokumentów, co to ze dwie ryzy papieru mają w sobie. Jestem już tak dziś odmóżdżona, że do 16.00 będę perfidnie czytać rzeczy kompletnie nie z tej branży ;)
02/08/2010 15:44:58
~przewodnikpokrakowie yyyy
już siedzi i zawraca gitarę
zawołała mnie i pyta czy skończę dziś pracę zaczętą w piątek - wstawianie na stronę internetową 100 stron tekstu - w piątek wstawiłam trzy - tak, kuźwa, skończę, jeszcze dziś... jak się samo zrobi :)
02/08/2010 9:50:07
saxony3 czyli obyczajność kierownictwa niezależna jest od nacji - po prostu stołek prowokuje ;)))

zasiadłam do wpisania odpowiedzi na dwie ostatnie zagadki... a te kolejne jakoś tak mimochodem się rozkminiły ;)
no nie oszukujmy się - uwielbiam i Twoje wpisy, i Twoje zagadki :)))

derechcji poza budynkiem Ci dziś życzę :)))
02/08/2010 9:25:03
fotkijarka Nie ma to jak kreowanie dobrej atmosfery przez kierownictwo firmy... Tylko "starej" się coś poprzestawiało we łbie i chce to wymusić. Ciężko ale chyba najlepsza rada na taką małpę to po prostu robić swoje.
Co do mojej Śnieżki to faktycznie coś jest w tym porównaniu... :)
Pozdrawiam
02/08/2010 5:45:35
~tartuffe Heh... kiedyś miałem epizod kierowniczy (he he) zrezygnowałem ze stanowiska, by nie znaleźć się na kardiologii i... dobrze zrobiłem. Ale do rzeczy... po jakimś czasie przyjaciel powiedział mi: "Jasiek, dobrze zrobiłeś, że zrezygnowałe,s, bo wiesz - w naszej firmie kierownik to jeszcze nie prezes, a już świnia"
01/08/2010 21:50:16
~magn0lia re;
tak Żyrardów:)
melduję, że byłam i że .... - podobało mi się :)
vide zdjęcia przez dni kilka

a co do teczek - skąd ja to znam! Swoją drogą trzeba nie mieć celów w życiu, żeby się zająć takimi bzdetami. I mało tego, trzeba Komuś (czytaj Tobie) i innym szczęśliwcom (z jej znanych powodów) zazdrościć !
a niech się wali w beret każda taka miągwa !!!
01/08/2010 21:11:23
maro Dzięki za informacje...więcej pytań już mi się w tej chwili nie nasuwa...zresztą i tak już za późno...jutro o tej porze już ponad dwie godziny będziemy w Krakowie:) do 11 sierpnia...nie wiem czy zdążymy zobaczyć o czym nam pisałaś bo wcześniej pewnie standardowe miejsca będziemy zwiedzać przedewszystkim ale będe obserwowwał i jak będzie okazja to napewno to oblukamy i obfotografujemy:) Wydrukowalem sobie Twoje komenty. Będziemy też polować na Zagajewskiego bo z Dużego Formatu mniej więcej wiem gdzie mieszka. Pozdrawiam
01/08/2010 20:50:39
~hanula1950 Ma obowiązek się bronić - a to dobre.
Buziole z upalnej W-wy Ci posyłam. Znów nie ma czym oddychać. Wczoraj padał deszcz, fajnie było. Może i dziś też tak będzie.
01/08/2010 13:44:53
przewodnikpokrakowie => Trazymachrolnik
Coś tam jednak w grubej knidze się znalazło :)
Gruba kniga nosi tytuł "Ikonografia placu Wszystkich Świętych oraz ulic Franciszkańskiej, Poselskiej, Senackiej i Kanoniczej w Krakowie".
Wzmiankowana kamienica opisana jest na str. 276.
Jeśli masz dostęp do knigi, to OK, jesli nie, daj znać - podaj adres mailowy privem - zrobię zdjęcie i Ci wyślę :)
01/08/2010 12:20:39
daro1101 Fotka bombastyczna! Lubię takie kompozycje!!
01/08/2010 12:13:30

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: W czarnych okularach martawinkelGirls martawinkelEdmund martawinkelPl martawinkelDzieciaki martawinkelYhm martawinkelA my dalej razem martawinkelPołatane martawinkelHehe martawinkelNo cóż martawinkel