photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
Emil Freege
Kategoria:
Wesoła
Dodane 14 CZERWCA 2010
2189
Dodano: 14 CZERWCA 2010

Emil Freege

No tak, mam urodziny (mniejsza o to, które, tym będę się martwić za 2 lata), ale samymi nerwami żyję. Co prawda dzień zaczął się całkiem całkiem, bowiem wyobraźcie sobie, że drzwi na Fabryce się otwierają i wchodzi... Deodatokrk, który nie dość, że w cudowny sposób pamiętał o moich urodzinach, to jeszcze wiedział, że śliwki w czekoladzie to to, co tygryski lubią najbardziej.

No ale dalej już było gorzej. Wystarczyło wrócić do domu. Zaraz w przedpokoju przewróciłam się o tobół pod tytułem KOC - BŁAM ANTYREUMATYCZNY Z PODUSZKĄ GRATIS. To moja Mum ofiarowała Córuni w sobotę. Motywacja? Żeby miała na pamiątkę po babci. Mało nie umarłam. Cały ten nabój w masakryczny upał wiozłyśmy pociągiem-sauną. Od samego widoku robiło mi się słabo. Potem nieopatrznie spytałam, czy barometr wiszący u Rodziców jest jeszcze sprawny. Ot tak, dla poddierżki razgawora. Naturalną reakcją było:
- Ja Ci kupię pod choinkę taki.
Z czego oczywiście zajęła się ogniem solidna dyskusja na temat RZECZY. Czy potrzebne mi do szczęścia. Mum ma z PRL-u chyba obsesję na tym punkcie: jest pieniądz, należy coś za niego kupić. Do domu. Jezusie. A ja jakoś tak mam, że w ogóle gadżetów nie lubię (na przykład taka waga łazienkowa, rzeczywiście artykuł pierwszej, niezbędnej potrzeby; albo termometr pokojowy - czy ktoś mi potrafi wskazać pożytki płynące z tego towaru?), a im jestem starsza, tym w ogóle mniej RZECZY potrzebuję. O rzeczy trzeba dbać, wiecie, kurze z nich wycierać, trzepać, prać, czyścić, polerować. Po co to komu. Nie mam miejsca na książki, a miałabym sobie stawiać stoliczek (przydałby Ci sie w tym miejscu stoliczek). No, ogólnie najadłam się nerwów i zasadniczo już wiem, że tak czy siak ja ten barometr pewnie pod choinką znajdę :(

Ale to nie koniec pieśni. Dziś usłyszałam coś takiego:
- Myśmy z ojcem ustalili, że musicie pojechać w wakacje gdzieś na tydzień, żeby zmienić powietrze. Poszukaj w internecie jakiejś miejscowości, a my Ci damy tysiąc zł.
Na moje ALE JA ANI MYŚLĘ NIGDZIE JEŹDZIĆ w słuchawce rozległo się tradycyjne:
- Ja Cię bardzo proszę, ZRÓB TO DLA MNIE.
No to już wiem, że najbliższe dwa miesiące mam przechlapane. Będzie codziennie dzwonić i pytać, czy już znalazłam.
Jak myślicie, dlaczego ja dla odmiany jestem matką olewającą? Mam swoje powody czy nie? 


Ale po tych lamentach czas przejść do dziejów firmy Freege.

Po śmierci Ludwika, interesy firmy prowadził jego brat Emil Freege (1875-1913). Rozszerzył i udoskonalił dział nasienny, sprowadzał nasiona cennych i rzadkich odmian z Włoch, Francji, Niemiec czy Holandii. Zapoczątkował też eksport nasion - buraków i koniczyny - głównie do Niemiec. Wiele odmian warzyw i kwiatów wyhodowanych w firmie Freege zasłynęło nie tylko w Galicji, ale również poza granicami Polski, zyskując nagrody i uznanie na licznych wystawach w Wiedniu i Paryżu.


Firma "E.Freege" działała do 1950 roku, kiedy to została upaństwowiona jako Miejski Zakład Ogrodniczy. Do jego zadań należało opracowywanie planów rozwoju, tworzenie i konserwacja terenów zielonych oraz produkcja i sprzedaż roślin. Nazwy zmieniały się: Miejski Zakład Zieleni, Miejskie Przedsiębiorstwo Zieleni, potem Krakowska Dyrekcja Zieleni, aż wreszcie w 1994 roku spółka została zlikwidowana. Podobno zwrócono ją spadkobiercom prawowitych właścicieli. Albo Freege mieli same córki albo rodzina Kraków opuściła, bo w książce telefonicznej w ogóle nie ma tego nazwiska. Chciałam zadzwonić i dopytać o różne szczegóły :)

 

Dziś po firmie, szklarniach i charakterystycznym zielonym domku administracji na tyłach parceli przy ul. Lubicz 36 pozostało już tylko wspomnienie. Wielu krakowian odwiedzało zakład, by zaopatrzyć się w sadzonki kwiatów i krzewów. Wiadomo - najlepsze tylko od Freegego... Pamiętam, gdy na pierwszym roku studiów w ramach W-F miałam basen gdzieś w Nowej Hucie, regularnie co środę przejeżdżałam tamtędy tramwajem i wówczas to miejsce żyło. Jeszcze w latach 90-tych na porośniętej dziś chwastami działce uwijali się między ogrodowymi inspektami pracownicy przedsiębiorstwa. Teraz między czynszówkami zieje wielka wyrwa. W tym miejscu zaplanowano podobno budowę kolejnego przy ul. Lubicz biurowca, ale na razie nic się tam nie dzieje. Powiedziałabym nawet, że zieleń bujnie zarasta działkę i tworzy się tam całkiem romantyczne miejsce :)

Pamiątki z czasów największego rozkwitu firmy można podobno obejrzeć w Muzeum Ogrodnictwa na terenie Wydziału Ogrodniczego Akademii Rolniczej (al. 29 Listopada 49), ale tam mnie jeszcze nigdy nie zaniosło. 

Źródła:
1. Polski Słownik Biograficzny
2. Encyklopedia Krakowa
3. Jan Rogóż - Na krakowskim ck bruku, Wydawnictwo Radamsa 2008


Od 1997 roku Emil Freege ma swoją ulicę w Grębałowie, w Nowej Hucie. Zastanawiałam się, czemu akurat tam - i znalazłam informację, że dawna wieś Grębałów w XIII wieku przeszła na własność kapituły krakowskiej, która w latach 1937-48 wypuściła majątek w dzierżawę właśnie rodzinie Freege. W 1950 majątek został przejęty przez państwo. 
Niestety, gdy pojechałam do Grębałowa na wycieczkę, zebrało się na burzę i grzmoty zmusiły mnie do szybkiego powrotu do tramwaju, ale ja tam jeszcze pojadę, bo okolica jest bardzo interesująca: forty, kościoły, a prowadząca do ul. Freegego ulica Grębałowska z dawnym pętlowym układem zabudowy bardzo malownicza - jak na standardy blokowe w każdym razie na pewno:) 
Więc o Grębałowie jeszcze będzie, a na razie pytanka:


KTO DYSPONOWAŁ WSIĄ PRZED KAPITUŁĄ KRAKOWSKĄ?
JAKIE TRZY FORTY ZNAJDUJĄ SIĘ W OKOLICY?
Z CZEGO ZNANY JEST GRĘBAŁÓW W KRAKOWIE?
KIEDY ZOSTAŁ DO NIEGO WŁĄCZONY?


Na poprzednie zagadki odpowiedziałyi Elenuke i Kasiach, a Mea znalazła nawet cytat w jednej książce :)
Mala zmyłka z teatrem: to był Teatr Miejski, a jego dyrektorem niejaki Glikson.

Komentarze

~zhajduk Mam sporo wiadomosci o losach i historii spadkobiercow Freeg'ow. Jezli to autorke interesuje to prosze o email na [email protected]
19/10/2012 10:12:58
yankes44 .
Wszystkiego najlepszego, droga Jubilatko.
Wiem po IP (komputerowym) ile kończysz lat, ale nikomu nie powiem. Zresztą, czy wiek jest najważniejszy ?
.
19/06/2010 19:13:21
danusius P.S. Za tysiac zlotych mozna sobie zrobic mila wyciaczke:) No ale nie wiem, czy wystarczy na tydzien w dzisiejszych czasach?
19/06/2010 17:32:58
danusius Wszystkiego Najlepszego!! Pieknego Dnia:)
19/06/2010 17:29:40
~hanula1950 Żyj długo w szczęściu i zdrowiu. Nie daj się zagracić.
Buziaki urodzinowe posyłam.
19/06/2010 8:59:45
~hanula1950 Najgorze jest robienie czegoś dla kogoś. Potem nie ma czasu na zrobienie czegoś dla siebie.
Pozdrawiam z deszczowej dziś W-wy.
19/06/2010 8:58:46
~babciabezmohera Wszystkiego najlepszego z okazji 28 urodzin! ;) Swoją drogą szczęśliwy człowiek jesteś, że nie otaczasz się zbędnymi przedmiotami. Ja należę do zbieraczy i każdy kupiony drobiazg sprawia mi ogromną radość. A Mamuśce się nie dziw- to wszystko z miłości! :)
17/06/2010 15:20:22
neelly Spóźnione ale szczere życzenia WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!

Fakt, ze w domu najlepiej ale fajnie gdzieś się wyrwać od czasu do czasu a szczególnie w Dolomity... :)
17/06/2010 12:06:14
~ampoule ładne domki :)
16/06/2010 21:26:54
~tartuffe Grębałów kojarzy mi się z miejscem spoczynku ostatecznego ;p

Ależ Cię poniosło! Kawał drogi. Wieki całe nie byłem w tamtej okolicy ;)
16/06/2010 19:02:52
milusia7 :) pozdrawiam serdecznie i zycze miłego popołudnia.
16/06/2010 18:31:39
surima A dziękuję, raczej dobrze. :) Choć można powiedzieć, że wciąż jestem na etapie nauki na JUTRZEJSZY egzamin. Ale ilość egzaminów, jaka pozostała mi do końca sesji, na szczęście systematycznie maleje. :)

Moja mama jest typem zbieracza. W naszym domu zawsze było pełno jakichś okropnie niepraktycznych bibelotów. Przez to teraz na "własnych" metrach kwadratowych nie dopuszczam do zbytniego zagracenia, bez skrupułów wyrzucam wszystko, co nie ma dla mnie wartości sentymentalnej, nie jest ładne ani użyteczne (zgodnie ze złotą zasadą Anthei Turner :P).
Tylko na książki i aparaty miejsca u mnie nigdy nie zabraknie :)
16/06/2010 13:42:33
nadjamfotos Z okazji urodzin życzę Ci co roku MNIEJ LAT.
I ciomam w oba policzki.
16/06/2010 13:03:48
nadjamfotos O materdyjo, muszę się stuknąć w głowę i zaraz odwołać wszystkie obiecanki zrefundowania wczasów mojemu potomstwu. A nuż "wtryniam" im się w paradę i to niepotrzebnie.
Ale mimo wszystko to dobrze jest pomyśleć, że tak Cię Twoja MUM kocha,... "przedmiotowo" albo nawet, barometrowo, ale kocha, No co....
16/06/2010 12:58:32
gosiaczkowo hihi tooo dobrze ze pamietasz :)))) milego dzionka Kobietko :)
16/06/2010 12:08:14
xaos oj zapomnij - żaden ze mnie wielbiciel porządku :-)
za z numerami minąłem już 200 tylko już nie na pb :-)
16/06/2010 10:10:20
glonojadxxx Życzę miłego dnia i życzę wszystkiego najlepszego samych radości .....buziaki zostawiam
16/06/2010 9:55:32
anmari Ciekawostki :)
16/06/2010 9:46:35
papafaraon W internecie, w internecie.
Jest dużo ciekawych książek o fotografii.
Co do zasad, to często je przecież łamiemy.
16/06/2010 9:36:26
przewodnikpokrakowie No to Reszta Wycieczki sprawę wyjaśniła :)
Okazuje się, że ZIKiT czy jaka tam cholera odpowiedzialna za tabliczki z nazwami ulic dała d... z tym apostrofem... dobrze serce moje czuło...
a na Fabryce w jakimś tłumaczeniu ostatnio miałam nazwisko kończące się na -i, więc odmieniłam -iego, to mi superwajzorstwo wyrzuciło to -i z odmiany
ha ha
i kto miał rację?
16/06/2010 9:16:21

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: *** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie#1007. niepoprawnaegoistkaO (nie)sprawiedliwości downwardspiralAsh realitiMiodunki. biesik