Czy Wy też tak macie, że w tygodniu, gdy dzwoni budzik, dalibyście wszystko, żeby jeszcze choć pięć minut pospać, a w sobotę - budzicie się SAMI Z SIEBIE o szóstej? Czy tylko ja jestem taka nienormalna?
No nic, zerwałam się raźno, coby okna myć, ale siły chyba już nie te, bo po dwóch padłam na pysk i powiedziałam BASTA, jeszcze mam czas. A tu Mum dzwoni i mówi, że od środy przymrozek! To fajnie, bo właśnie w środę planowałam pucować następne. Włączyłam radio:
- Pogoda słoneczna, po południu zapowiadane deszcze.
Noooo. To jesteśmy w domu, wszystko się zgadza: mycie okien = leje.
- Padać będzie wszędzie, oprócz Małopolski.
No, chyba że tak.
A tak a' propos jeszcze radia, to za 20 groszy podobno można mieć DWA ZIARNKA KAWY. Czy Wy też taką drogą kawę pijacie?
Mam jeszcze jeden problem, oprócz drogich ziarnek kawy. Czy iść na spacer czy nie. Otóż bowiem obiecałam sobie, że pierwszy będzie radowaniem oczu widokiem forsycji na Sarnim Uroczysku. Sprawdziłam w internecie: forsycje kwitną w marcu-kwietniu. Ale zima była długa i coś wątpię w te marcowe kwiaty. Widział ktoś już kwitnącą forsycję? Halo? Mam iść czy lepiej zostać w domu (zanabyłam "Ostrożnie, pożądanie", więc nudzić się nie będę)?
Dom Profesorski, ul. Łokietka 1, projektu Ludwika Wojtyczki, 1925
Z Uniwersytetem Jagiellońskim od 1919 roku był związany wieloletni współpracownik Wojtyczki - Kazimierz Wyczyński. UJ bowiem, dysponując licznymi budynkami dydaktycznymi, często zabytkowymi, potrzebował stałej współpracy z biurem architektonicznym i firmą budowlaną. Wyczyński, a potem Wojtyczko, przez wiele lat prowadzili prace konserwatorskie i budowlane na rzecz uczelni. Dom przy ul. Łokietka był tego przykładem.
Wojtyczko zaprojektował zmiany, które dotyczyły głównie fasady domu. Nie mógł wprowadzić zasadniczych zmian w układzie przestrzennym wnętrza, ponieważ fundamenty były już założone, a ściany konstrukcyjne częściowo wybudowane. Mógł dodać jedynie ścianki działowe i piony sanitarne. Dodatkowo zaprojektował poddasze, gdzie znalazło się jedno mniejsze mieszkanie. Na niższych kondygnacjach po dwa mieszkania o rzucie zbliżonym do litery "L".
Natomiast fasada autorstwa Wojtyczki jest całkiem nowa. Co my tam mamy: jońskie pilastry na dwóch niższych kondygnacjach; w ryzalicie frontowym analogiczne kolumny - spięte w parterze półkolistymi arkadami podtrzymują one loggie wyższych kondygnacji. Arkady trzeciej kondygnacji wspierają taras przylegający do poddasza; nad ryzalitem mamy płaski tympanon, ozdobiony niewielkim owalnym oknem.
Niestety drzewa przesłaniają nieco widok na profesorski dom, najlepiej widać to wszystko, o czym napisałam wyżej, na prawym dolnym zdjęciu. Niestety, albo stety, bo na całe szczęście willa została tak posadowiona na narożnej działce, że przed nią znalazło się miejsce na trochę zieleni.
Źródło: Michał Wiśniewski - Ludwik Wojtyczko. Krakowski architekt i konserwator zabytków pierwszej połowy XIX wieku, Wydawnictwo WAM 2003
Szkoda, że nie wiem, który ze znanych profesorów uniwersyteckich mieszkał (lub obecnie mieszka) w tym domu. Ale nie tracę nadziei, że kiedyś się dowiem :)
Dom profesorski przypomina w wielu elementach willę Marii Lewalskiej (jeden z pierwszych projektów willowych Wojtyczki), choć jest w stosunku do niej o wiele bardziej uproszczony. I teraz oto zagadka: KTÓRA TO JEST WILLA MARII LEWALSKIEJ? Zna ją każdy mieszkaniec Krakowa, choć niekoniecznie z nazwiska pierwszej właścicielki. Dla ułatwienia dodam, że znajduje się ona na Piasku, a mówi się w niej obcym językiem :)
Jeśli chodzi o poprzednie pytania, z większością sobie poradziliście: Nadjamfotos, Elenuke, Gosiaczkowo.
Została kwestia kamienic, którcyh właścicielem stał się Wojtyczko po dorobieniu się. Stoją one przy ul. Floriańskiej 5 i Sławkowskiej 18.
Jeszcze jedna zagadka dotyczy życiorysu architekta: CZYM ZAJMOWAŁ SIĘ W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ?
I taka ciekawostka: GDZIE POWSTAŁO WIĘZIENIE PROJEKTU WOJTYCZKI, GDZIE ŚWIĄTYNIA KASIORY, A GDZIE... ŁAZIENKI?