No i patrzcie, przychodzę ci ja na fabrykę, a tam po remoncie Sekretara przemeblowała swoje biuro i komputer tak postawiła, że każdy kto wchodzi - od razu widzi, co tam otwarte... no i jak tu zajrzeć na PB? Bo wiecie, ja JĄ właśnie zastępuję w tym tygodniu :)
Z tych nerwów zaraz po pracy poleciałam do antykwariatu i do domu wróciłam z 21 cm książek. I weź teraz człowieku to gdzieś upchaj.
Powoli kończymy serial o poszukiwaniu śladów pradziadka Teodora - jaki był rezultat tych poszukiwań, ode mnie się nie dowiecie :) to już trzeba sięgnąć po książkę :)
Wypadek na ulicy Starowiślnej Lucyny Olejniczak, REPLIKA 2007
Dziś i jutro jeszcze fragment z 1900 roku :) a pojutrze bardziej współcześnie.
Józek, syn Teodora, ubzdurał sobie, że to on spowodował wypadek ojca i postanawia - oczywiście - nie wracać do domu, tylko ruszyć w świat. Pojedzie koleją do Hamburga, a tam dostanie się na statek do Ameryki :) kieruje więc kroki w stronę dworca kolejowego...
"Na ulicy Basztowej, na wprost wylotu ulicy Szpitalnej, od kilku już dni kopano fundamenty pod gmach nowego starostwa. [...]
Józek nieraz bawił się tam z kolegami w Indian, w zapuszczonych ogrodach i w ruinach starych domów. Teraz ktoś sprzedał te tereny miastu i trwały właśnie wielkie roboty, robotnicy się uwijali, a obok nich zebrała się teraz grupka gapiów. Wszyscy byli bardzo podekscytowani, co widać już było z daleka, i zaglądali jeden przez drugiego do wykopów. Pod murem jednego z domów robotnicy najwyraźniej coś odkopali i Józek postanowił to sprawdzić, zanim uda się w podróż.
Na miejscu zastał już kilku ze swoich kolegów, tych samych, z którymi nie tak dawno urządzał zawody w przebieganiu przed wozem strażackim. Wydawało się, że teraz już żaden z nich nie pamięta tego wydarzenia ani późniejszego wypadku Józkowego ojca. Wszyscy byli tak podnieceni, że aż z tej emocji przekrzykiwali jeden drugiego, chcąc Józka szybko wprowadzić w sedno sprawy. Do głosu doszedł wreszcie najbardziej wygadany z nich i trzęsącym się z przejęcia głosem zaczął relacjonować koledze wydarzenia.
- Tam, pod tym murem - zatoczył ręką szeroki gest i o mało się przy tym nie przewrócił - robotnicy odkopali dwa szkielety! Jeden z nich leżał na boku, a drugi na wznak. Mówią, że ten pierwszy to była kobieta, bo miała resztki długich włosów na czaszce!
Józek otrząsnął się z obrzydzeniem i spróbował dyskretnie zajrzeć do wykopu, ale przeszkadzały mu w tym szerokie plecy schylającego się nad znaleziskiem robotnika.
- Jest jeszcze trzeci! - rozległ się krzyk z boku i ludzie rzucili się w stronę drugiego kopacza, który właśnie odsłaniał łopatą brązową kość udową następnego szkieletu.
- Proszę się rozejść! - Policjant, którego ktoś wezwał, bezskutecznie usiłował rozpędzić zbiegowisko. Nikt go jednak nie słuchał. Nikt nie przepuściłby takiej gratki: trupy w samym prawie środku miasta.
- Jest i czwarty! - zabrzmiało już z zabobonnym lękiem, kiedy okazało się, że łopata pracującego robotnika odsłania więcej kości niż mógłby zawierać szkielet jednego człowieka. Powiało prawdziwą grozą. Ktoś, kto się pewnie na tym znał, stwierdził, że kości mogły tu leżeć od trzydziestu, a może nawet czterdziestu lat, sądząc po ich stanie."
Ciąg dalszy makabrycznego odkrycia jutro, a dziś jeszcze zagadki.
Gmach dawnego Starostwa, Basztowa 22. Styl: neorenesansowy. Zbudowany w 1900 roku przez...
NO WŁAŚNIE, PRZEZ KOGO?
TENŻE SAM ARCHITEKT JEST TWÓRCĄ DWÓCH KOLEGIÓW UNIWERSYTECKICH: KTÓRYCH?
LOKALIZACJA JEDNEGO Z NICH WYWOŁAŁA BURZĘ PROTESTÓW - DLACZEGO?
no i wreszcie:
CO OBECNIE MIEŚCI SIĘ W TYM GMACHU?
PS. Agusia030, Krakowski i Cornflowers - rach ciach i nic nie zostawili dla Omeggi :) kto późno przychodzi ten sam sobie szkodzi :)
Inni zdjęcia: Spring quenPostne refleksje c.d. locomotivPostne refleksje locomotivStadion żużlowy paulsa34133. atana... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24