Zaczęło się od wysiadywania w, że tak powiem, porcie lotniczym w oczekiwaniu na spóźniony samolot (kolejka na pasie startowym na macierzystym lotnisku). Trzeba dodać, że Paola jest z tych, co to nie lubią się spóźniać na pociąg (rychtyk jak mój Ojczasty, zawsze musi wyjść przynajmniej godzinę wcześniej), więc zameldowała się u siebie na 3,5 godziny przed planowanym odlotem... no to sobie posiedziała... ja w Balicach wyciągnęłam oczywiście z torebki książkę, ale nie mogłam się skupić na kerskim lesie przez tych wszystkich wojażerów z walizkami, snujących się błędnie, bo ich samoloty też poopóźniane. Następnego dnia zaczęłyśmy szlak fortów: w Piwnicach Win Importowanych poinformowano nas grzecznie, że tam jest produkcja i wchodzić nie wolno, ale planują uruchomienie jakiegoś zwiedzania kiedyś. Nabyłyśmy flaszeczkę... Pepsi z lodówki i ruszyłyśmy do Lunety. Tu miałyśmy farta, który wymaga osobnej opowieści, zilustrowanej odpowiednimi zdjęciami, więc ograniczę się jedynie do nieśmiałego napomknięcia, że zostałam... osrana. W bardzo podstępny sposób, bowiem... do buta. Nie był to koniec tego tematu, bo po obiedzie obeszłyśmy Zakrzówek i gdy wracałyśmy autobusem do domu, zostałam... osikana. Tak w każdym razie myślałam, gdy podniosłam się z siedzenia i poczułam, że mam całe spodnie mokre. Na szczęście po obwąchaniu okazało się, że to tylko woda :) najprawdopodobniej para, która tam wcześniej siedziała, też wracała z Zakrzówka, zażywszy wcześniej kąpieli :)
Tak że szczęście w najbliższym czasie niewątpliwie będzie mi dopisywać!
Dziś, zgodnie z prognozami, pada, więc realizujemy plan B: Paola w Galerii Krakowskiej, ja w domku przed kompem :) Jutro ciąg dalszy fortów, we dwie raźniej.
A dziś przeczytałam w Wybiórczej, że klaryski będą ratować telewizję od upadku, więc postanowiłam się z Wami podzielić tą świetną nowiną. Otóż kardynał Macharski o godz. 17.00 odprawi mszę, a siostry będą się modlić, bowiem dotarły do nich głosy, że źle się dzieje w telewizjach. Publicznej i prywatnych. Ludzie grzeszą pychą. Grzeszne programy. Zło się panoszy.
Siostry co prawda telewizji nie oglądają (ha ha, całkiem jak ja), bo i nie mają telewizora, ale są czułe na głos ludu. Tym bardziej, że ich założycielka - św. Klara - jest patronką telewizji!
Jak to się stało, że święta z XIII wieku jest patronką nowoczesnego środka przekazu?
- Chodzi o to, że św. Klara nie mogła wziąć udziału w pasterce. Bóg dał jej taką moc, że mogła widzieć i słyszeć wszystko, co działo się w kościele nie wychodząc z domu. Taka pierwsza transmisja. Stolica Apostolska ogłosiła w 1958 r. świętą patronką tego wynalazku, jakim jest TV - mówi siostra Maria Stefania.
Na zdjęciu część klasztoru krakowskich Klarysek, dziś zamieszkałego wyłącznie przez siostry, ale drzewiej różnie bywało. Wśród mieszkańców świeckich były zarówno kobiety jak i mężczyźni. Były to dziewczęta oddane do klasztoru na wychowanie, była to służba i czeladź. Za klauzurą przebywały młode dziewczyny pochodzące z ludu, ktore usługiwały starym i chorym siostrom. Z czasem stały się służącymi wszystkich sióstr. Oprócz nich były służebne: korzenna, westiarska, infirmerska, piwna, kurniczka, mięsna, próżna i pospolita czyli taka do wszelkich usług. Przy klasztorze mieszkał również pisarz konwencki, który przygotowywał i pisał na polecenie ksieni różne pisma do wszelkich osób i urzędów. W kościele służył zakrystian, organista oraz sługa klasztorny, którego obowiązkiem było pilnowanie czystości i porządku w świątyni i wokół niej. Wszystkim płacono pensję. Oprócz niej dostawali oni wyżywienie, płótno i sukno na ubrania, buty oraz ciepłe okrycia jesienią i zimą. Ponadto na Boże Narodzenie otrzymywali zwyczajową kolędę i różne drobne podarki.
Na poprzednie zagadki odpowiedziały prawidłowo Czarnainez i Saxony3. A kto odpowie dziś?
Najpierw dla przypomnienia:
SKĄD WZIĘŁY SIĘ KLARYSKI W KRAKOWIE?
KIEDY OSIADŁY PRZY KOŚCIELE ŚW. ANDRZEJA?
A teraz z grubszej rury:
CZYM ZAJMOWAŁA SIĘ SŁUŻĄCA KORZENNA?
CZYM WESTIARSKA? CZYM PRÓŻNA?
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24