Jestem zwarta i gotowa, makaron do sałatki się studzi, łazienka wypucowana, lniana sukienka odprasowana, nogi ogolone :) mogę ruszać w wielki świat... znaczy na lotnisko. Dimanche a' Orly :) Nie wiem doprawdy, czy tu wpadnę w międzyczasie, czy też się tak nagadam, że już mi się więcej nie będzie chciało... Tylko Córunia coś nudzi, że ona przecież MUSI siedzieć po nocy przed kompem (o tym, jaki w związku z tym ustawiła sobie opis na gg, lepiej nie mówić) i że jak to tak, jak ona ma głowę myć i w ogóle. W sensie, że u nas nie ma tak jakby osobnych pomieszczeń... takie open space mamy, ulubiony model przestrzeni biurowej nowej Derechcji. Fakt, jak burzyłam ściany, akuratnie mieszkałam sama, dopiero potem się jakoś tak porobiło, a ścian, jak nie było, tak nie ma. Żyjemy sobie na kupie, model radziecki :)
Na kupie też stanęli na podium: Czarnainez, Cecora20, Nadjamfotos (nader obszernie sie wypowiedziawszy), Przewodnik i Jitka.
Domówienia wymaga kwestia Ogrodu Strzeleckiego. Istotnie tak mieszkańcy Krakowa zaczęli nazywać ogród zaraz po przejęciu go przez Towarzystwo Strzeleckie. Ale pierwotnie nosił on miano Ogrodu Steinkellerowskiego.
Był to duży teren leżący między dzisiejszymi ulicami Lubicz, Bosacką, Topolową i Rakowicką. W pierwszej połowie XIX wieku zarówno ogród jak i stojący w nim dwór należały do rodziny Steinkellerów.
Niejaki Piotr Antoni Steinkeller był znanym kupcem i przemysłowcem. Od 1818 roku kierował rodzinną firmą - w zakresie handlu korzennego. Dzierżawił też monopol solny w Krakowie. W 1826 roku przeniósł się do... Warszawy... no tak, to popularny kierunek... i tam założył dom handlowy. Był inicjatorem budowy pierwszej linii kolejowej w Królestwie Polskim!
A w roku 1838 uruchomił regularne połączenie między Warszawą a Krakowem - wykorzystując produkowane w swoich zakładach na Solcu powozy - zwane właśnie steinkellerkami. Były to małe dyliżanse, zabierające poza przesyłkami pocztowymi kilku pasażerów wraz z bagażem. Te dobrze resorowane pojazdy zapewniały pasażerom wygodną podróż z maksymalną prędkością 18 km/h. Pocztylion obwieszczał przyjazd i odjazd dyliżansu grą na trąbce, czego pamiątką jest stosowanie znaku trąbki przez wiele poczt. Steinkellerki przetrwały na terenie zaboru rosyjskiego do początków XX wieku dowożąc pocztę i podróżnych do stacji kolejowej, co było przejawem integracji różnych środków transportu.
A sam Steinkeller po pożarze zakładów wrócił do Krakowa :)
Mam problem z tym, co na zdjęciu dzisiejszym i poprzednim. Jakoś nie mogę znaleźć, co to jest. W internecie wyszukałam informację, że wzdłuż muru od ulicy Bosackiej rozciągała się odpowiednio zabezpieczona strzelnica, zakończona bramą zwieńczoną kurem. I to by na taką bramę mogło wyglądać, zwłaszcza, że widać wzmiankowanego kura. Natomiast w albumie "Kraków i jego Bractwo Kurkowe" mamy akapit poświęcony dziejom Celestatu pod koniec XIX wieku. I oto:
Z końcem XIX wieku bracia przystąpili do parcelacji Ogrodu Strzeleckiego, w wyniku której powierzchnia uległa zmniejszeniu o połowę. Związane to było z planami nabycia przez Towarzystwo nowej posiadłości, gdzie indziej miano wznieść nową strzelnicę, podczas gdy Celestat miał nadal pełnić funkcję reprezentacyjnej brackiej siedziby. Do realizacji tych planów ostatecznie nie doszło, ale tymczasem na sprzedanej części, oddzielonej od ogrodu nowo wytyczoną ulicą, powstawać zaczął od południa kwartał kamienic czynszowych, zaś od północy rezydencja rodziny z Podola.
Dalsze zmiany dotyczyły zabudowy w zachowanej przez Bractwo pozostałej części ogrodu. U schyłku XIX stulecia wzniesiono w jego północno-zachodnim narożu stojącą do dziś kamienicę czynszową - obecnie mieszczącą biura Bractwa.
Byłabyż to właśnie ona? Bo to, co widzimy na poprzednim zdjęciu, to widok od strony ogrodu, a od ul. Topolowej rzeczywiście jest budynek (widać go trochę dzisiaj), gdzie na parterze mają jakiś wyszynk. Czy dobudowano tę kamienicę do dawnej bramy?
Jest to zagadka dla mnie, a teraz pytanka dla Was:
JAK NAZWANO TĘ NOWO WYTYCZONĄ ULICĘ I DLACZEGO WŁAŚNIE TAK?
JAK NAZYWAŁA SIĘ RODZINA Z PODOLA?
CO W JEJ SIEDZIBIE FUNKCJONOWAŁO PO II WOJNIE?
Zaraz jeszcze coś domyślę.