Chłop wyjął grubą kopertę ze skrzynki. Miała nadruk mojego Dostawcy internetu, toteż zażartowałam, że pewnie nowy cennik przysłali. Oczywiście takich kopert to już od dawna nie otwieram. Nowego cennika nawet w najśmielszych snach nie przewiduję, i bez tego złodzieje pobierają co miesiąc 89 zł. Faktury trzeba składać do rocznego PIT-a, no to je pakuję do szuflady i gut. Ale potem stwierdziłam, że jakieś reklamowe bzdety, które pewnie dołączyli, to i tak trzeba wyrzucić, więc kopertę otwieram... a tu faktura za lipiec - 89 zł, za sierpień - 89 zł, za wrzesień... 107 zł.
Ke?
O...jeli?
Sprawdzam więc załączony cennik... a to nie cennik... to CZYSTY ZESZYT oprawiony w firmowy kartonik!
Zeszyt mi przysłali!
Za 20 zł!
Mam tam sobie notować wrażenia ze współpracy czy co?
Wchodzę na ich stronę, sprawdzam: tak jest, teraz będzie miesiąc internetu kosztował 107 zł!
No, myślę sobie, dzwonili tu z jakiejś NETII, dzwonili, proponowali się, to się doczekali, zaraz z nimi uzgodnię podłączenie mnie, dosyć tego złodziejstwa.
No i tak sobie zaplanowałam ostatnią Przyprawę, żeby wstąpić na końcu do mojego kurna dotychczasowego Dostawcy. Kolejka. Nic, miałam czas, żeby sobie przygotować zjadliwy spicz (choć co panienka z okienka winna, żeby tego wysłuchiwać). Dobra, podchodzę, przedstawiam się i ledwo zdążyłam napokmnąć, że mam u nich internet i właśnie dostałam fakturę na wrzesień w wysokości... gdy panienka przerwała mi:
- Wobec tego proponuję skorzystanie z promocji 69 zł na 24 miesiące.
No i o czym tu było gadać, w dodatku zjadliwie? Podpisałam i poszłam :)
A zdjęć w aparacie z ostatnich Przypraw mam około 500, cóż, kiedy nie mam ich jak zładować. Przeglądnęłam więc stare zapasy w kompie i drogą skojarzenia z wczorajszego zwiedzania szpitala im. Jana Pawła II - dziś daję zdjęcie z kliniki z ul. Kopernika 23. Jest to budynek Kliniki Ginekologii i Onkologii. Daj nam Boże, żebyśmy się tam nigdy nie znaleźli inaczej, jak w charakterze spacerowiczów!
Michał Rożek w swoim sławetnym Przewodniku po zabytkach i kulturze miasta Krakowa podaje jeno, iż przed II wojną światową w latach 1921-1936 w pobliżu Ogrodu Botanicznego powstał nowoczesny zespół Kliniki Ginekologicznej, zaprojektowany przez Jerzego Struszkiewicza. Istotnie, klinika sąsiaduje z Ogrodem przez płot :)
Za to Encyklopedia Krakowa mówi, że Struszkiewicz wraz z M.Burstinem wzniósł gmach obecnego Zespołu Klinik Ginekologii i Położnictwa w latach 1930-32 - o cechach modernistycznych. Była to ostatnia wielka inwestycja tego rodzaju przy ul. Kopernika - w uroczystym wmurowaniu kamienia węgielnego wziął udział m.in. Józef Piłsudski.
Tu pożyteczną okazała się pozycja "Kraków między wojnami" Czesława Brzozy, z której często-gęsto korzysta Tartuffe (http://idacdonikad2.blox.pl) wyszukując tam różne smaczki. Kamień węgielny dobrze jest wmurowywać na początku budowy, a początki, jak widać powyżej, mamy dwa: 1921 i 1930. Rację okazał się mieć prof. Rożek, a nie Encyklopedia Krakowa: budowa trwała 15 lat, a Brzoza podaje, że zainaugurował ją Marszałek dnia 28 kwietnia 1921 roku, kiedy to o godzinie 13.00 dokonał aktu położenia kamienia węgielnego pod gmach kliniki położniczo-ginekologicznej.
Poszłam więc tym tropem i wyciągnęłam z samego dołu stosu książek wypożyczonych z bibliotek pozycję "Józef Piłsudski w Krakowie" - cóż za koincydencja, że akurat to miałam :) bo i proszę bardzo, mamy cały rozdział poświęcony 2-dniowej wizycie Marszałka w Krakowie w kwietniu 1921 roku, a związanej z... no, to już będzie zagadeczka dla Was: Z JAKIEJ OKAZJI PIŁSUDSKI PRZYJECHAŁ WÓWCZAS DO KRAKOWA?
Jutro (czy tam pojutrze) zacytuję Wam obszerne fragmenty opisu uroczystości wmurowywania kamienia węgielnego, a dziś jeszcze może zapytam o architekta. CO JESZCZE ZAPROJEKTOWAŁ W KRAKOWIE JERZY STRUSZKIEWICZ?
NO I JAK NAZYWAŁ SIĘ NAJBARDZIEJ ZNANY GINEKOLOG KRAKOWSKI?
Na zagadki dotyczące wiaduktu nad ul. Lubicz odpowiedzieli: Przewodnik, Deodatokrk, Cecora20, Czarnainez (witam Nową!), Jitka, Grzegorz B., Rhea (też witam Nową!) i Elenuke. Osiem sztuk, a dziewięć pytań. BIlans prawie by się zgadzał, zabrakło jedynie odpowiedzi na pytanie, ile kilometrów liczy szlak techniki - mały pikuś czyli 6 kilosów. Półtoragodzinny spacerek :)