Mum wysłała Tatinkę z torbą z jedzeniem oraz zasiłkiem dla bezrobotnych do Krakowa. Nie przetłumaczysz, że NIE POTRZEBA. Tatinka za bardzo nie może dźwigać (przepuklina). Ja za bardzo nie mogę dźwigać (kręgosłup). Co tam! Grunt, żeby rosół w słoiku podać.
- Tata ma pociąg osobowy o 7.56, wyjdź po niego na stację.
Dobra. Zaglądam do rozkładu PKP w internecie - nie ma takiego pociągu. Jest za to osobowy, co wychodzi o 8:24 i przyjeżdża o 10:07. Na wszelki wypadek o 9:40 jestem na stacji. Na elektronicznej tablicy przyjazdów nie ma pociągu o 10:07. Jest o 10:34. Aha, dodajmy, że pechowo wstałam z globusem i już w tramwaju walczyłam z mdłościami. Perspektywa czekania na hałaśliwym dworcu 45 minut osłabia mnie totalnie. Ale nic, myślę sobie, pójdę na jakiś peron, najlepiej piąty i usiadę sobie na ławce na samym końcu. Na tymże peronie lokalizuję rozkłady jazdy w gablotach i tam mamy: pociąg osobowy z J. 7:56 - przyjazd 9:30. Eeeeee. Lecę więc z powrotem na stację do informacji (a jest to kawałek). Stoję w kolejce. Wreszcie zadaję pytanie: O KTÓREJ, DO JASNEJ, PRZYJEŻDŻA POCIĄG Z J. BO WIDZĘ TRZY RÓŻNE GODZINY. Pani z okienka zagląda tu i tam i najwyraźniej stwierdza to samo, bo płoszy się i dzwoni gdziesik, po czym oznajmia mi triumfalnie, że pociąg właśnie wjeżdża na peron 5. Zaczynam drogę powrotną (a jest to kawałek). Po drodze rozglądam się, czy czasem mnie Tatinka nie mija, ale TUNELE-ZEJŚCIA Z PERONÓW SĄ DWA. Docieram do peronu 5 - ani Tatinki ani pociągu. Co robić? Lecę z powrotem do informacji, pani pyta, czy znalazłam pana. Yyy, pociągu nawet nie znalazłam. Jak to, przecież przyjechał? Lecę na przystanek tramwajowy, Tatinki nie ma. Wracam na stację, robię przegląd peronów, na tablicy elektronicznej przyjazd pociągu z 10:34 opóźniony o 15 minut, ale tym razem widzę, że to pospieszny, więc nie może być TEN. Łeb mi pęka, zaraz dostanę wylewu. Decyduję się jechać do domu, bo może gdzieś się minęliśmy i Tatinka siedzi przed blokiem i czeka. W tramwaju spotykam sąsiada, który wyjaśnia mi, że nie ma już PKP, tylko są trzy firmy: Intercity, TLK i PKP Przewozy Regionalne, więc jak może być JEDEN rozkład jazdy. On sam potrzebował wiedzieć, kiedy jest pociąg do Odessy, to mu w informacji powiedziano, że nie ma w ogóle. Czekał 4 godziny na dworcu, aż go wyczaił i o wszystko się dowiedział od konduktora.
Ja po prostu... gratuluję.
A Tatinka siedział przed blokiem. Gdzieś tam jednak w tych tunelach musieliśmy się minąć. O której przyjechał, nie wie, bo nie spojrzał na zegarek, ale pociąg wyjechał od nich spóźniony o 20 minut.
No to wyślijcie konie na dworzec.
A na zdjęciu dziś okolice stacji Kraków Główny czyli wiadukt kolejowy nad ulicą Lubicz. Dokładnie nazywało się to przejście drogowo-mostowe i było pierwszym chyba w Krakowie rozwiązaniem komunikacyjnym dwupoziomowym. W każdym razie pierwszym CYWILNYM. Tak, bowiem, wcześniej powstało takie rozwiązanie dwupoziomowe WOJSKOWE i ha ha, ciekawam, CZY KTOŚ BĘDZIE WIEDZIAŁ, GDZIE?
Ulica Lubicz stanowiła ważną część traktu do Mogiły i do czasu wybudowania wiaduktu krzyżowała się z torami kolejowymi na jednym poziomie, co powodowało znaczne utrudnienia w ruchu. Pod koniec XIX wieku postanowiono tę sytuację rozwiązać i obniżono poziom ulicy i ujęto ją w mury oporowe wykonane z piaskowca, a nad jezdnią zbudowano wiadukt. Inwestycję sfinansowała austriacka kolej państwowa. Nic więc dziwnego, że balustradę ozdobiono monogramami... WŁAŚNIE, CZYIMI?
Projekt techniczny przygotowali specjaliści austriaccy, ale architektoniczny powierzono krakowskiemu architektowi, doskonale nam znanemu Teodorowi Talowskiemu.
U wejść na kamienne schody obok wiaduktu ustawiono kamienne kolumny, które w wyższej partii stanowiły pierwotnie podpory dla lamp gazowych. Dziś, jak widać na zdjęciu, są to żarówki energooszczędne :)
JAKI PROBLEM KOMUNIKACYJNY W OBRĘBIE PLANT ROZWIĄZANO RÓWNIEŻ POPRZEZ OBNIŻENIE POZIOMU ULICY?
Z LINIĄ KOLEJOWĄ WIĄZAŁ SIĘ MOST NA WIŚLE, KTÓRY OBECNIE JEST WIADUKTEM NAD RUCHLIWĄ ULICĄ. GDZIE SIĘ ZNAJDUJE I KIEDY POWSTAŁ?
Wiadukt Talowskiego stanowi jeden z punktów Krakowskiego Szlaku Techniki, pierwszego w Polsce miejskiego szlaku dziedzictwa przemysłowego. Ulica Lubicz wiedzie do kolejnego punktu na tej trasie, ongiś miejsca produkcji szlachetnego napoju :) CO TO BYŁO I KTO BYŁ JEGO ZAŁOŻYCIELEM?
Dodam, że dziś już ten zakład produkcyjny jest nieczynny, podobno mają tam powstać lofty.
A KIEDY POWSTAŁ KRAKOWSKI SZLAK TECHNIKI?
ILE LICZY OBIEKTÓW, A ILE KILOMETRÓW?
JAK OZNACZONY JEST KAŻDY Z OBIEKTÓW NA TRASIE?
ILE JEST W KRAKOWIE TRAS TURYSTYCZNYCH?
Odpowiedzi na poprzednie zagadki udzielili: Prooban, Przewodnik, Ascaro, Nadjamfotos, Kabaretqa, Radicalgirl.