No i tak oto nastały wakacje. Dobry to czy zły początek?
Oto Derechcja złożyła propozycję nie do odrzucenia, żeby od września zmienić zasady współpracy. Mianowicie pracować przez 4 miesiące na przykład, a potem przez miesiąc nie pracować. I apiat to samo. Czyli wróciła do koncepcji z początku swego pobytu, tylko teraz pod innym pretekstem. Że niby potrzebne jesteśmy również w wakacje. A więc proszę państwa, jest to ostatni mój lipiec, kiedy się wakacjuję. Od przyszłego roku mam wolny sierpień oraz... luty. Czyli rozumiecie: tracę miesiąc LETNI (kiedy się chodzi po mieście i okolicach z Kochankiem), a zyskuję miesiąc ZIMOWY, kiedy nosa nie wystawię za drzwi i spędzę go na spaniu chyba. To się nazywa siekierkę na kijek. A nawet na witkę.
Oczywiście wszystko pod warunkiem, że da się dwa razy w roku zawiesić działalność, bo jak nie, to nie ma o czym gadać. Nie będę wyrzucać 900 zł na ZUS-y po to, żeby pichcić krupnik zamiast URZĘDOWAĆ.
Wyszłam z tej cholernej pracy i zapragnęłam zrobić sobie jeszcze jakiś koszt w antykwariacie. Niestety półka z cracovianami była bardzo uboga. Ponieważ trudno jest wyjść z miejsca, gdzie sprzedają książki, BEZ TAKOWEJ - nabyłam tomik braci Strugackich za 6 zł. Zobaczymy, co to za jedni.
Z rozpaczy wstąpiłam do czegoś, co się reklamuje jako księgarnia taniej książki, a nawet wystawia na ulicę gościa z reklamą, że wyprzedaż 70%. Na Siennej toto się znajduje, podaję ku przestrodze. Sam szajs, naturalnie, ale na półce dumnie nazwanej KSIĄŻKI O KRAKOWIE znalazłam pozycję o Plantach. Cena wydrukowana przez wydawcę na okładce wynosiła 24 zł. A ileż kosztuje w TANIEJ KSIĘGARNI?
No tanio: 23,50 zł. Ponieważ z matematyki jestem mimo wszystko lepsza od Córuni, szybko wyliczyłam, że taniość to jedna czterdziesta ósma upustu od ceny. Brawo. Tak się interesy prowadzi. Moja noga więcej tam nie postanie.
Poza tym przyszedł mail, że Córunia nie załapała się do systemu edukacyjnego. Q.e.d.
System zresztą nie lepszy, bo mail był podpisany tak: Władze Oświatowe oraz Silvermedia. Prosimy nie odpowiadać na TĄ wiadomość. Brawo dla Władz Oświatowych. Piątka na maturze.
A w ogrodzie zalęgły się mrówki i słonecznik zdycha. Czy jak coś się nazywa słonecznik, to od razu znaczy, że musi na słońcu rosnąć, według Was? Ja bym nie była taka stanowcza. Ogród znajduje się na oknie kuchennym od strony północno-wschodniej. A baba na Kleparzu zapewniała, że w skrzynce porośnie ze dwa miesiące. Jeszcze 2 tygodni nie ma, a ten wygląda jak kupa nieszczęścia.
No, koniec tego przeglądu tygodnia, dziś po raz ostatni rzucamy okiem na Lunetę Warszawską (zapomniałam sobie zabrać zdjęcia z fabryki), a potem się przeniesiemy gdzie indziej.
Vollyy, Nadjamfotos, Prooban, Leonardo odpowiedzieli na dwa pytania, a na trzecie nikt. Znaczy co postanowiono zrobić z krakowskimi fortami po II wojnie światowej. Otóż podjęto decyzję o rozbiórce zabytkowych fortyfikacji. Twierdza jako taka była już bezużyteczna, a podstawowym argumentem była wizja odzyskania 27 milionów cegieł, w dobie ich deficytu i odbudowy kraju. Do Krakowa przeniosło się z Poznania po rozbiórce tamtejszej cytadeli specjalne przedsiębiorstwo. I oto pierwszy padł fort "Krakus", zburzony w 1954 roku. Potem zamierzano się na fort kleparski i właśnie Lunetę, dokonano objazdu i stwierdzono, że najbardziej opłacalna będzie rozbiórka fortu Krowodrza - 9 milionów cegieł. Ostatnią ofiarą stał się fort Krzemionki. Zanim przyszła interwencja, rozebrano koronę murów, przesądzając jego los.
CO STANĘŁO W JEGO MIEJSCU?
Wspomnijmy jeszcze o rozbiórce fortu Mogilskiego i Pszorny w latach 1951-52. To akurat wynikało nie z ogólnych zamierzeń, ale z prymitywnego potraktowania przez drogowców sprawy powiązania Krakowa z powstającą Nową Hutą. Fort Mogilski z powodzeniem mógł zostać na projektowanym Rondzie. Pomyśleć, jaki piękny obiekt mogliśmy mieć w tym miejscu :( Tak samo było z Pszorną - nic nie zmuszało do rozcięcia fortu drogą, ktora mogła go swobodnie ominąć. Jednak zwyciężyła rutyna: obiekty z ogromnym nakładem pracy rozebrano.
JAKA ZNANA WAM JUŻ POSTAĆ JAKO PIERWSZA PROTESTOWAŁA PRZECIWKO ROZBIÓRCE FORTÓW?
KTÓRA Z ZACHOWANYCH FORTYFIKACJI KRAKOWSKICH CIĄGLE RYZYKUJE RUINĄ Z POWODU DZIWNYCH POMYSŁÓW?
Ponieważ teraz będę miała trochę czasu na Przyprawy z Kochankiem - mogę przyjmować zamówienia. Ktoś sobie życzy ujrzeć u mnie jakieś szczególne miejsce w Krakowie? Tylko z umiarem proszę. Bez jaskiń, widoków z lotu ptaka, wnętrz kościołów oraz czegokolwiek, co wymagałoby minimum wkładu pracy od Kochanka.
Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24April Fools~ cherrykinnSakura xxtenshidarkxxWiosna w Ogrodzie miejskim bluebird11geopark paulsa34Odpoczynek w geoparku. paulsa34