Właśnie dokonywałam ablucji przed wyjściem do pracy i chciałam zakręcić ciepłą wodę. No, powiedzmy, gorącą. Kurkiem przekręciłam jakieś 77 razy, ale bez skutku. A raczej ze skutkiem mało pożądanym: kurek wykonał wdzięczny lot prosto do wanny, a za nim jakaś, za przeproszeniem, głowica. Z dziury w instalacji pięknym siurem tryskała woda. Piecyk wrzał żywym ogniem.
Rzuciłam się do WC, gdzie za tylną ścianką znajduje się - wiem to już, niestety, choć wolałabym pozostawać nieświadoma tego faktu do końca życia - główny zawór. Ciosem a' la Chuck Norris (z półobrotu) przebiłam zatykacza otworu i wsunęłam rękę do środka. No, to trzeba docenić. JA - OSOBISTĄ RĘKĘ DO ŚRODKA - POMIĘDZY PAJĄKI I BÓG-WI-CO. Do czego może prowadzić determinacja.
Na nic się to jednak nie zdało, bowiem wymacałam tylko jakieś przekrętło, które nie mogło być zaworem. Cóż było robić. Założyłam szlafrok (w końcu byłam jednak naga) i wyleciałam na klatkę. To moja klasyczna, po wielekroć wypróbowana metoda postępowania. Jak mi Córunia zemdlała, to też z nią na rękach wyleciałam na klatkę. W klatce 22 mieszkania, zawsze się ktoś napatoczy. A głównie chodziło mi o sąsiada z naprzeciwka, który co prawda wziął i złośliwie umarł, ale w końcu wdowa po nim została i jako samotna kobieta na pewno wie, gdzie zawór. Do wdowy jednak nie dotarłam, bowiem przed windą stał Pan z Administracji, a drugi siedział w środku i coś majstrował. Zawór zlokalizowali i zakręcili.
Emocje proponowały, żeby wstąpić do toalety na małe posiedzenie, no ale wody przecież nie ma. Ubrałam się więc i udałam na fabrykę, wstępując jeszcze do teściów zostawić im klucze i parę złotych na nowe kurki. Na pętli okazało się, że moja ósemeczka czeka na mnie :) Zadowolona rozsiadłam się i wyciągnęłam Zoszczenkę. Całe szczęście. Już po 4 przystankach z głośnika rozległ się komunikat:
- Z powodu obcego wypadku na torach proszę wysiadać. Proszę uważać na jadące samochody.
Nie do mnie z takimi. Mam Zoszczenkę, mam siedzonko po cienistej stronie - NIC MNIE STĄD NIE PRZEGONI.
No i co? Małe 20 minutek i jechaliśmy dalej. A Derechcja przyszła do roboty w pięć minut po mnie. Ma się to szczęście :) Chłop - zamiast kupić nowe kurki - wymienił tylko głowice. Czy jak się to zwie. Koszt awarii - 6 zł.
Już się cieszę na jutrzejsze pracowanie. Raczej nie przewiduję petentów i telefonów :)
A teraz dalszy ciąg dziejów kościółka św. Bartłomieja w Ludwinowie.
W 1816 roku majątek ludwinowski zakupił obywatel Podgórza Franciszek Ripper, który w połowie XIX wieku odnowił kościółek. Natomiast w roku 1895 majątek przeszedł w ręce ostatnich właścicieli - rodziny Batków, która natychmiast odremontowała kaplicę, dobudowując kruchtę i fundując boczny ołtarz z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Legenda głosi, że obraz ten przybył do Krakowa z Częstochowy drogą wodną, aby ominąć granicę austriacko-rosyjską.
Najcięższe lata w dziejach parafii ludwinowskiej to okres wojenny i powojenny do roku 1963. Kaplica pozbawiona opieki niszczała, używana przez sąsiednie zakłady jako magazyn, a także funkcjonując jako... miejsce schadzek.
Pani Wanda Batkowa, pochodząca z rodziny dawnych właścicieli, usiłowała zorganizować komitet społeczny do spraw remontu. Po wielu staraniach w 1960 roku udało się przeprowadzić notarialny akt kupna-sprzedaży kaplicy, która przeszła na własność parafii św. Józefa w Podgórzu.
Wtedy zaczęły się hece z remontem. Najpierw go zaczęto - systemem gospodarczym - na polecenie Konserwatora Miejskiego - a potem prace wstrzymano opieczętowując kaplicę. Wytoczono proces Komisji Gospodarczej mieszkańców pod zarzutem nielegalnej zbiórki pieniędzy i dzikiego remontu. W końcu prokuratura proces umorzyła, ale - ostateczną decyzją nakazano kaplicę zamknąć!
Zagadki dla miłośników Ludwinowa:
GDZIE ZNAJDUJE SIĘ GROBOWIEC RODZINY BATKÓW?
JAKI BUDYNEK WIĄŻE SIĘ Z TĄ RODZINĄ I GDZIE SIĘ MIEŚCI?
PRZY TEJ SAMEJ ULICY ZNAJDUJE SIĘ JEDNA Z KILKU ZACHOWANYCH W KRAKOWIE ROGATEK. JAK SIĘ DOKŁADNIE NAZYWA?
GDZIE JESZCZE W KRAKOWIE PRZETRWAŁY TAKIE BUDYNKI?
Vollyy, Gosiaczkowo, Grzegorzb, Nadjamfotos, Aileen i Jackuzzi - oto poprzedni wyszukiwacze.
PS. Zdała.
Inni zdjęcia: Młoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24