Ogarnięta żądzą PRZYPRAW rzadko ostatnio siedzę w domu. No ale kiedy, jak nie w maju szwendać się po różnych okolicach? W tygodniu ruszam prosto z fabryki. W ciągu ostatnich dwóch tygodni pelengowałam (jak to się w dzieciństwie Córuni mawiało na drobne wyprawy): młyn gdziesik na Prądniku, Floriankę po raz pierwszy w życiu, łobzowską Krowodrzę, Dębniki (w celu przeprowadzenia akcji śledczej potrzebuję Stawki większej niż życie), znów Łobzów ZA JAJEM (akcja śledcza), okolice ul. Królowej Jadwigi, odbyłam przyprawę ZA MLEKIEM (akcja śledcza) oraz przechadzkę nostalgiczną po Ludwinowie.
Dziś relacja z przyprawy ZA MLEKIEM czyli ciągle jeszcze klimaty estreicherowskie. Otóż na otwarciu znanego już Wam Muzeum Rodu Estreicherów gościom wręczano folder, zaopatrzony w dwie płytki z rozmaitymi materiałami. Jest tam jeden film, w którym pokazano między innymi, jak prof. Karol Estreicher Jr udaje się po mleko. Logicznym jest, że musiało to być gdzieś w pobliżu Sarniego Uroczyska. Po zatrzymaniu jednego z kadrów i powiększeniu go zobaczyłam, że na ścianie gospodarstwa jest tabliczka z nazwą ulicy i numerem: Nad Zalewem 1. Plan Krakowa pokazał, że jest to ulica odchodząca od Królowej Jadwigi w kierunku Rudawy. W jednym z tomów Dziennika wypadków znalazłam wzmiankę: Wieczorem poszliśmy z Pabisiakiem po mleko do Waligórów.
Tak więc wykonałam zdjęcie z monitora, żeby wiedzieć, czego szukam i któregoś czwartku prosto z fabryki udałam się na przystanek 152 i wio. Zobaczmy, czy cokolwiek ostało się z tamtych okolic.
Mylnie założyłam, że numer 1 będzie przy Rudawie, ponieważ scena filmowa pokazuje, jak Profesor wychodzi z gospodarstwa i kieruje się w prawo - czyli Wola będzie u góry (no, raczej nie poszedł z tą bańką na spacer chyba). Mylnie, bowiem pierwszy rzut oka w ulicę Nad Zalewem upewnił mnie, że owszem, gospodarstwo nadal istnieje, ale jest na samym początku drogi. Hm... to po co Profesor szedł z mlekiem nad Rudawę? Ano, BO TO ŁADNIEJ WYGLĄDAŁO :) Wiadomo, że telewizja kłamie, nie? Rzeczywiście scena nabiera symbolicznego wymiaru, z tym ogromnym drzewem, polną prawie drogą i starym Profesorem odchodzącym w dal ze swoją bańką.
No i macie tu porównanie: górne zdjęcie pochodzi ze wspomnianego filmu (nie wiem: lata 70-te chyba jeszcze), budynki gospodarcze w cegle po prawej, a po lewej pola.
Dolne: 2009 rok, jezdnia asfaltowa, budynki otynkowane i pobielone, po lewej nadal pole, ale już mały kawałek, a dalej nowe domy. Drzewo nieco przerzedzone, ale się chwali budowniczym drogi, że gdy ją poszerzali, drzewo zostało zachowane kosztem przewężenia. Tu wypadałoby napisać klon czy inna topola, ale z drzew jestem neptek :(
Ogarnęło mnie wzruszenie, że tak łatwo można cofnąć się w przeszłość, więc postanowiłam na tym nie poprzestać, tylko przeprowadzić wywiad u Waligórów. Z pewną taką nieśmiałością pchnęłam furtkę (zaraz mnie pogryzie jakiś pies!), ale psa na szczęście nie było, były koty :) I oto zaraz za tym białym budynkiem ujrzałam... drewniany dom, taki sam, jak na filmie, gdy Profesorowi Gospodyni nalewa mleko! Mało, że zachowany, to najwyraźniej zamieszkały! Za nim co prawda wyrosła 2-piętrowa willa, ale domek ciągle był! Kręciłam się i kręciłam w nadziei, że ktoś wreszcie mnie zobaczy i wyjdzie, a tu ciągle nic. Koty łasiły się do nóg, ja cykałam bezczelnie zdjęcia i nic, ani żywego ducha. W końcu wyszłam z powrotem na ulicę, ale po krótkim wahaniu wróciłam znowu: nie mogłam przepuścić tej okazji. Znów cisza, spokój. Podeszłam trochę bliżej nowej willi, była tam druga furtka, prowadząca na podwórze gospodarcze, gdzie łaziły kury i gdzie usłyszałam muczenie krowy. A więc mleko nadal jest! Jednak ludzi nie było widać i miałam odchodzić, gdy nagle przez jedno z okienek domku ujrzałam starszą kobietę, właśnie przelewającą mleko z wiadra. Zastukałam do okna i Gospodyni wyszła do mnie. Co było dalej - następnym razem :)
Oczywiście nie może się obyć bez zagadek. Dotyczyć one będą mojej drogi powrotnej do domu. Otóż poszłam ulicą Nad Zalewem do końca, przekroczyłam Rudawę i szłam polami, gdy nagle ujrzałam wijący się rząd drzew. Znaczy sie: tędy płynęła Młynówka Królewska.
Więc: CO TO BYŁA MŁYNÓWKA KRÓLEWSKA?
KIEDY POWSTAŁA?
GDZIE BRAŁA SWÓJ POCZĄTEK I GDZIE SIĘ KOŃCZYŁA?
A jak ktoś mądry, to może napisać, CO TO ZA DRZEWO na zdjęciu. Ot.
Poprzednie zagadki zgarnęła (wszystkie) Adalibra.
Inni zdjęcia: Ash realitiMiodunki. biesikWiosna 2025r. rafal1589Skałka paulsa34Skałka paulsa34Magnolia już już się stroi halinam... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24