Niedziela, więc Grzegórzki, tak?
A właśnie, że nie. Stare zdjęcie.
Bo dziś to najpierw oprowadzanie [i](bosz jak zimno, a jednocześnie słońce, to chyba ładny był odblask od moich błyszczących w nosie kropelek)[/i], a potem kino, obiadek, a teraz wreszcie w domu i herbatka i filmik jakiś i książka może i [b]wypoczynek[/b] wreszcie...
Tylko kto tu w końcu posprząta, chętni są tylko do robienia bałaganu. Chociaż przyznam się bez bicia, że do tych stert ubrań na krzesłach sama się dołożyłam w znacznym stopniu :)
Od razu mówię: nie mam siły pomyśleć nad zagadką.
To znaczy nad zagadką, która by miała oparcie w tym zdjęciu.
To proponuję dzisiaj niedziółkowo zastanowić się, [b]SKĄD W OGÓLE NAZWA KRAKÓW?[/b]
Wszelkie sugestie mile widziane :)
Poza tym szykuje się nowy cykl pod nazwą [b]krakowskie podwórka[/b] :)
Takie szkaradzieństwa ostatnio widziałam, że godne uwiecznienia :)