O RYJO nie będziemy dziś mówić, bo stosownej dokumentacji zdjęciowej brak, sama nie wiem o czym będziemy, godzina jest niesposobna :)
Może o tej [b]linii A-B[/b], przy której stoimy.
[i][b]Tusienka[/b][/i] wczoraj słusznie ją określiła, to jest północna pierzeja Rynku, rozciągająca się od ulicy Floriańskiej do Sławkowskiej. Pozostałe też oznaczone są literami: C-D (od Sławkowskiej do św. Anny), E-F (od Wiślnej do Grodzkiej) i G-H (od Grodzkiej do placu Mariackiego), ale tak naprawdę w zbiorowej świadomości utrwaliła się tylko jedna: A-B, najpopularniejszy w mieście deptak, opisany w literaturze, m.in. przez Bałuckiego i Boya-Żeleńskiego:
[i]Ach, czy już pani wie,
Moja pani, moja pani,
Ach, czy już pani wie,
Co się stało na A-B?[/i]
Stoi tu 12 kamienic, a wśród nich:
- [b]"Pod Jeleniem"[/b], w której w XVIII wieku był zajazd i zatrzymał się w nim między innymi Goethe oraz car Mikołaj I
- [b]Kencowska[/b] z kawiarnią Redolfi, którą już znamy
- [b]"Pod Konikiem"[/b] - ponieważ jej właścicielem była w XVII wieku rodzina przybyła z Anglii, której Jan III Sobieski nadał szlachectwo i obdarzył herbem [i]Stary koń[/i]
- [b]"Pod Słońcem"[/b], z apteką działającą do wybuchu II wojny światowej
- [b]"Pod Ściętą Głową"[/b] od niewyraźnego, gotyckiego godła przedstawiającego głowę św. Jana Chrzciciela, niesioną na misie przez dwa anioły
- [b]"Pod Orłem"[/b], gdzie zatrzymał się Kościuszko przed wyjazdem do Ameryki
- [b]Margrabska[/b], która dostąpiła zaszczytu podłączenia do wodociągów miejskich w 1481 roku!
Czyli - kawał historii :)
Zagadki dziś związane z Rynkiem:
[b]ILE JEST KAMIENIC STOJĄCYH WOKÓŁ RYNKU?[/b]
[b]CO NOSI NUMER 1, NUMER 2 i NUMER 3?[/b]
A na koniec zapisek ze [i]Wspomnień[/i] Ambrożego Grabowskiego:
[i]Dnia 3-go marca (r. 1855) pierwszy raz pojawiły się na rynku krakowskim nowo zaprowadzone jednokonne dorożki, czyli fiakry. Te niezbędne ku wygodzie publicznej powozy dotąd niepotrzebnie zaprzęgano parą koni, kiedy jeden tęż samą posługę dopełnić może, a oszczędność przy żywieniu drugiego konia będzie znaczną. Naśladowano tu zwyczaj wielkich miast, Wiednia, Berlina itd., a urośnie stąd korzyść i dla publiczności, bo cena najmu fiakra jednokonnego mniejszą będzie.[/i]
No i teraz patrzcie: znów dwa konie! No nic oszczędności na żywieniu!