Nie wierzę, że to poniedziałek, no nie wierzę. Krótki był ten weekend piramidalnie, i jeszcze teraz deszcz siąpi, no niemożliwe... tak, ja wiem, że jeszcze tylko pięć dni, ale pomyślcie sami: najpierw rozeszła się wieść, zę Starego nie ma od wtorku i to ho ho - przez dwa tygodnie - a teraz zeżarło... Stary zapytany przeze mnie w piątek, kiedy wraca (oczywiście w celach służbowych), odrzekł, że w ogóle nie wiadmomo, czy pojedzie... pociąć się, oj pociąć... no i oczywiście zostawiłam sobie spłacanie daniny Skarbówce na ten deszczowy dzień... nie dość, że serce się kraje, to jeszcze buty przemokną...
No dobra, ponarzekałam sobie, ile bądź, teraz do roboty. Trochę błękitnego nieba na pocieszenia. I historia SZCZĘKI!
Otóż stał sobie na rogu Rynku i ul. św. Jana dom. Były to właściwie trzy kamienice, naturalnie z odpowiednio średniowiecznym rodowodem. Właścicielem jednej z nich około 1800 roku był senator Feliks Radwański, więc tu od razu mała zagadeczka:
[b]CZYM SIĘ TEN FELIKS RADWAŃSKI DLA KRAKOWA ZASŁUŻYŁ?[/b]
Bo to takie nazwisko, które warto pamiętać.
I w latach 1913-14 wszystkie te kamienice znalazły sie w jednych rekach, niejakiego Tomasza Będzikowicza. Który postanowił je wyburzyć. A że wybuchła I wojna światowa, nikt już o zabudowie nie myślał i jeszcze długo potem w miejscu tym zionęła czarna dziura - ogromna wyburzona luka.
Zabytkowe części tych domów, jak kamienne oddrzwia czy stropowe belkowania, zabrano do Muzeum Narodowego i tyle.
Dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym zakupiło parcelę zagraniczne [b]Towarzystwo Ubezpieczeń FENIKS[/b] z zamiarem wybudowania na niej dużego czteropiętrowego obiektu czynszowego.wi.
Wykonanie planu budowy powierzono najbardziej wziętemy wtedy architektowi, rektorowi [b]Adolfowi Szyszko-Bohuszowi[/b]. Przedłożył on Komisji Historii Sztuki, która ten konkurs rozstrzygała, SZESNAŚCIE kolejnych projektów fasady! Podobnie jak przy realizacji małego Trianon dla królowej Marii Antoniny!
Projekty te nawiązywały do stylu atyki Hotelu Drezdeńskiego na rogu Linii A-B i ul. Floriańskiej.
Wszystkie jednak zostały przez Komisję odrzucone, jako nie nadające się na Rynek Krakowski. Dopiero ostatni, najmniej udany, został zaaprobowany, dzięki odgórnej interwencji z Warszawy, gdzie Szyszko miał duże poparcie w kancelarii prezydenckiej.
W wyniku ciągłych zmian projektów powstał - w oczach rdzennych krakowian - dziwoląg, bardzo ujemnie odbijający od reszty średniowiecznych wąskofasadowych domów rynkowych.
Kamienica miała wysoką attykę ze sterczynami - toteż przezwano ja wkrótce [b]Domem Pod Kominami[/b]. W narożu umieszczono godło - aluminiową rzeźbę Hygei, również projektu Szyszko-Bohusza.
I tu zagadka:
[b]KTO ZACZ TA HYGEJA?[/b]
Ta nadnaturalnej wielkości postać kobieca trzyma w ręku olbrzymich rozmiarów półkole, przypominające sztuczną szczękę. Więcej krakusom nie było trzeba :)
A teraz powiedzmy sobie prawdę: Szyszko-Bohusz odważył się nowoczesną, programowo awangardową bryłę. Kontrowersje i protesty ze strony środowisk konserwatorskich zostały istotnie przerwane osobistą interwencją zaprzyjaźnionego z architektem prezydenta Ignacego Mościckiego. Nowoczesność "Feniksa" nie ograniczała się tylko do awangardowej formy. Był to pierwszy w Krakowie budynek, w którym eleganckie mieszkania otrzymały klimatyzację. Nie ulega wątpliwości, że Szyszko-Bohusz stworzył dzieło wybitne, z góry zamierzone jako modernistyczna prowokacja.
Niemcy po 1940 roku nadbudowali V piętro, zmienili dach na mansardowy i przebudowali fasadę od Rynku w duchu klasycyzmu. Zlikwidowali także godło, które zostało przywrócone dopiero w 1996 roku.
Mam jeszcze dwa pytanka na ten nowy tydzień:
[b]NA PARTERZE OD STRONY UL. ŚW. JANA POWSTAŁ PEWIEN ZNANY BAR KAWOWY. JAKI I Z CZEGO/KOGO ZNANY?[/b]
[b]MÓWIŁO SIĘ TU O LINII A-B. CO TO JEST?[/b]
PS. Wczoraj [i][b]Nata[/b][/i] odpowiedziała na wszystkie zagadki. Nie wątpię, ze dziś też by tak zrobiła, ale zdaje sie, pognała do pracy. Toteż są szanse dla innych :)