No i tak. Miałam ciąg dalszy globusa, bardzo pięknie zmarnowana calutka sobota, ale słyszę, że i PB nie próżnowało i też jakąś przerwę modernizacyjną tradycyjnie ogłosiło... teraz mam parcie na robotę i jest siódma dwadzieścia pięć no i wiecie, pralka się kręci, mięso się rozmraża, a ja bym chciała nawet do kina iść.... może zdążę...
Nikt przez ten czas nie wynalazł Gzymsików, więc donoszę na samym wstępie, że była to rodzina murarska z Krowodrzy - bohaterowie sztuki teatralnej Krowoderskie zuchy autorstwa Stefana Turskiego (napisana w 1910 roku). Była to krotochwila ze śpiewem i tańcami, w 7 odsłonach. Rodzina Gzymsików pragnęła wydać córkę Zosię za mąż za dziedzica i tym sposobem wejść do wyższej sfery. Jednak dziedzic okazał się "podrabiany" - był to dawny właściciel zakładu pogrzebowego, który dorobiwszy się majątku dzięki morowej zarazie udawał potomka węgierskiej szlachty. No i w związku z tym wynikły różne perypetie w rodzinie Gzymsików. Poza Zosią Florian Gzymsik miał pięciu synów, którzy razem z ojcem chodzili zimą z turoniem i szopką po domach krakowskich i razem śpiewali kolędy. Gzymsikowie przechwalali się, że:
krowoderskie zuchy mają po dwa brzuchy,
jeden na żytniówkę, drugi na prażuchy...
Temat rodzącego się uczucia osadzony w środowisku murarskim na tle podmiejskiego folkloru cieszył się dużym powodzeniem i zyskał niesamowitą popularność. Od premiery przedstawienia było ono wielokrotnie grane w Krakowie i innych polskich miastach, zarówno przed jak i po pierwszej wojnie światowej.
Sztukę Turskiego przerobił na Romans z wodewilu Władysław Krzemiński i wystawiono ją w 1948 roku w Starym Teatrze. Rolę jednego z synów grał Gustaw Holoubek!
I oto mamy pierwsze pytanko na niedzielę:
GDZIE PRACOWAŁ W CZASIE OKUPACJI HOLOUBEK?
Bo Wy sobie nie myślcie, broń Boże, że Holoubek jest z Warszawy! On tam tylko teraz mieszka! A to jest jak najbardziej krakus! Ukończył zresztą Nowodworka!
Ta ponowna premiera w dniu 31 grudnia 1948 roku stała się niezaprzeczalnym triumfem i prawdziwym bestsellerem powojennym. O sukcesie nowego opracowania wodewilu głośno było w całym kraju. Grano 280 przedstawień! Jedną z ról grał aktor pochodzący z Krowodrzy - Wiktor Sadecki. O Sadeckim kiedyś będzie osobna notka, ale dziś chciałam zapytać, czy wiecie
Z JAKĄ POSTACIĄ KRAKOWSKĄ PAR EXCELLENCE SADECKI SIĘ MOŻE KOJARZYĆ?
Gzymsikowie pozostali w krakowskiej tradycji: mają swoją ulicę w Łobzowie, mieli swoją kawiarnię "U Gzymsików" przy Krowoderskiej - czy jeszcze istnieje - do sprawdzenia :) oraz ulicę Krowoderskich Zuchów, niechlubnie uwiecznioną budynkiem Urzędu Skarbowego!
A Ludwik Jerzy Kern tak pisał:
Wszystko mija jak ta chwila
Minął "Romans z wodewila",
jak się spodobało komu,
Niech se romansuje w domu...
Zniknął dęciak i kareta
I Krowodrza tyż już nie da,
Nikt gołębi już nie gania,
Wszystko siedzi na zebraniach...
Myśmy są z Krowodrzy łotrzy,
Każden od piołunu słodszy,
Zasuwamy gadkę głupią
I za to nas baby lubią...
A w ramach słowa na niedzielę muszę dorzucić, że mój wujek co prawda nie podaje się za węgierskiego szlachcica, ale też ma zakład pogrzebowy i wśród wspomnień z dzieciństwa mam i takie, związane z zabawami w warsztacie i w sali wystawowej... bowiem były to czasy, gdy trumny się ROBIŁO, a nie SPROWADZAŁO gotowe... pamiętam więc i stosy desek w podwórku, sosnowych i dębowych, i bejcowanie trumny i obijanie żałobnymi dekoracjami i aniołkami... no i - oczywiście - zabawę w chowanego z kuzynami! Tak, chowaliśmy się w trumnach!
:)
A te poduszki, co dają nieboszczykom pod głowę, były wypchane trocinami, ku mojemu niezadowoleniu (bo niewygodne)...
No dobra, tośmy sobie powspominali :)
teraz wspomnijmy może Modrzejewską... bo jesteśmy niedaleko ulicy Gzymsików, przy al. Grottgera 11, gdzie mieści się Modrzejówka.
Był to folwark, należący od schyłku XVIII wieku do szpitala Św. Łazarza. W 1884 roku teren zakupiła Helena Modrzejewska i zbudowała drewniany dwór, otoczony modrzewiowym parkiem. Nazwała go Modrzejowem.
Ponieważ w drugiej połowie XIX wieku wzrosła liczba bezdomnych, z inicjatywy Henryka Jordana założono Towarzystwo Budowy Tanich Mieszkań dla Robotników-Katolików. Dzięki finansowej pomocy prezesa Potockiego w 1900 roku Towarzystwo zakupiło posiadłość Modrzejów i wybudowało kolonię 11 parterowych wielorodzinnych tanich domów dla robotników.
W dawnym dworku Modrzejewskiej mieściła się administracja oraz mieszkania dla robotników kawalerów.
W 1911 roku mieszkało tu około stu rodzin, działała szwalnia, czytelnia i wypożyczalnia książek oraz teatr robotniczy.
Obecnie na terenie dawnej kolonii zostało zaledwie kilka domów.
A zagadka:
KTÓRA Z FUNKCJI WYMIENIONYCH POWYŻEJ JEST KONTYNUOWANA?
I pytanie za sto punktów:
W CZYICH RĘKACH ZNAJDUJE SIĘ TEN TEREN PO REPRYWATYZACJI?