No nic ciekawego się nie dzieje, zimno jest, to nie wystawiałam nosa za drzwi (reszty ciała zresztą też nie) i skupiałam się na Wenecji. Obejrzałam jeden film, którego bohaterka - gospodyni domowa zostaje zapomniana na autogrillu przez resztę wycieczki (łącznie z mężem i synami) i postanawia sobie zrobić wakacje i na jeden dzień pojechać do Wenecji (no a gdzie, kurde). Tam znajduje pracę w kwiaciarni i Bruno Ganza, który otacza ją opieką, i już nie myśli o powrocie, ale mąż angażuje detektywa-amatora do odnalezienia wiarołomnej połowicy... ach, jakie to cudne...
Obejrzałam drugi film, gdzie Alberto Sordi szura gondolą po kanałach szepcząc słodkie słówka amerykańskim turystkom, a hoża włoska narzeczona ciosa mu za to kołki na głowie - och, ale też głupie filmy robili w latach 50-tych, ciężkie to naprawdę do zniesienia, no ale widoki... co chwilę wołałam Córunię, żeby się przyjrzała, bo tam będzie...
Następnie zaczęłam czytać [b][i]Martwą lagunę[/i][/b], no i śledzę tak wszelkie przemieszczania się komisarza Aurelio Zena z palcem na mapie Wenecji :) już się orientuję w dzielnicach, wiecie :)
Córunia w tym czasie czytała jakąś książkę z biblioteki, której bohaterowie-nastolatki przemieszczają się z kolei w czasie - 30 lat wstecz. Oni się dziwią, że nic w sklepach nie ma i że ludzie stoją w kolejce po mięso w sklepie, w którym - póki co - mięsa nie ma, a Córunia się dziwi, jak oni mogą nie wiedzieć, że to takie czasy były... I co się dziwisz, nie wszystkim rodzice snują takie historie przed snem :)
A Wy w tym czasie co? Leń sobotni? Kupaga owszem, pociąga (zgadza się, forma panieńska tego nazwiska to KUPAŻANKA, brawo [b][i]Martineden i Ikroopka[/i][/b]), ale nikt się nie pokusił o poszukanie hotelu z muzeum archeologicznym? [b][i]Yankes44[/i][/b] poszedł w kierunku bardziej muzeum niż hotelu... A hotel nazywa się Gródek i znajduje się przy [b]ulicy Na Gródku[/b] oczywiście. Pisałam już trochę o ulicy Na Gródku - 4 września zeszłego roku.
[b][i]Macinfotx[/i][/b] był ciekawy, jak wygląda ten hotel w całosci, proszę bardzo, mówisz i masz, oto on. Może TROCHĘ nieostry, ale czym chata bogata... przecież nie polecę w to zimno zdjęć robić, tak?
Hotel jest bardzo miły, bo na swojej stronie zamieścił ściągę. Proszbardzo.
Między ulicami Mikołajską i Sienną znajduje się miejsce związane z historią rodu Tarnowskich - [b]Gródek[/b]. Choć dzisiejsza budowla w niczym nie przypomina tej z czasu władania nią przez Tarnowskich, to jednak warto zatrzymać się choćby na chwilę w tym miejscu.
Zagadka bardzo ogólna brzmi:
[b]O JAKIEJ BUDOWLI BĘDZIEMY TU NADAWAĆ DZIŚ I JUTRO?[/b]
Trudno jednoznacznie stwierdzić dzisiaj, od kiedy w tym miejscu można mówić o jakimkolwiek osadnictwie. Nadal stanowi to zagadkę wczesnośredniowiecznego Krakowa, gdyż warstwa kulturowa okresu przedlokacyjnego została prawie całkowicie zniszczona przez późniejszą zabudowę. Ślady, które udało się w jego obrębie odsłonić i rozpoznać, wskazują, że teren ten zasiedlony był przynajmniej od schyłku XI wieku. Z pewnością można stwierdzić, że plan lokacji miasta (1257) został przystosowany do istniejącego w tym miejscu „obiektu”. Bezsporne wiadomości pochodzą dopiero z lat 1311-1312, czyli od [b]buntu mieszczan krakowskich przeciwko Łokietkowi[/b].
Na terenie obecnego Gródka znajdował się wtedy prawdopodobnie murowany i sporych rozmiarów dom krakowskiego [b]wójta Alberta[/b] - przywódcy buntu. Po jego stłumieniu Władysław Łokietek zemścił się okrutnie. Kazał włóczyć końmi, a następnie wieszać jego uczestników, zaś samą wójtowską siedzibę zburzyć. Jak mówi tradycja, by sprawdzić znajomość języka polskiego, nakazywano wypowiadać cztery słowa. I biada tym, którzy nie potrafili ich wypowiedzieć prawidłowo.
Zagadeczka:
[b]JAKIE TO BYŁY SŁOWA?[/b]
Po tym wydarzeniu dla utrzymania spokoju zbudowano na tym miejscu zameczek, gdzie przez następne lata stacjonowało wojsko, a który zyskał nazwę [b]gródka łokietkowego[/b]. Włączono do niego bramę Rzeźniczą oraz zbudowaną tuż obok, u wylotu ulicy Mikołajskiej bramę o tej samej nazwie.
No to przy okazji:
[b]SKĄD NAZWA BRAMY - RZEŹNICZA - W TYM MIEJSCU?[/b]
Ciąg dalszy jutro...