photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
O paszportach i profesorach
Dodane 24 LUTEGO 2007
129
Dodano: 24 LUTEGO 2007

O paszportach i profesorach

Matko, jak to mnie popędzają, kobicinę biedną... jak to nie dadzą pospać... chłopy jednak to dranie... bo to [b][i]Yankes44 i Martineden[/i][/b] tacy niecierpliwi... Dziś 24-ty... za równe dwa miesiące będę lecieć do Wenecji, ja wiem, że ja w kółko o tym samym, ale - nie da się inaczej. Ja normalnie JUŻ mam reisefieber! Udaliśmy się zgodnie całą rodziną w czwartek do Wydziału. Paszportowego znaczy. Ach, co za emocje. Najpierw, wiecie, podróż tramwajem. Siadłyśmy sobie z Córunią gdzieś na przedzie, a Chłop znalazł sobie miejsce z tyłu. Jadymy, jadymy, wsiadają kanary. No a Chłop ma taką metodę podróżowania środkami komunikacji miejskiej, że kupuje sobie JEDEN bilet. Ja do dziś nie doszłam, jaka logika tym kieruje, w każdym razie oczywiście nie wiedziałam, czy ten JEDEN bilet to on skasował czy zaoszczędził na powrót... no i ponieważ kanary zaczęły od przodu to umyślnie przedłużałam szukanie portmonetki w torebce, szukanie karty w portmonetce, Córunia ma kartę miejską, więc facet musiał wyciągać z czeluści swojej KONDUKTORKI czytnik do kart... no i podjechaliśmy na następny przystanek. Myślę sobie: tu będzie akcja: albo oni wysiądą albo on. Ufff. Wysiedli oni. Potem słyszałam, jak Córunia Chłopa pytała, czy miał bilet skasowany, ale odpowiedzi to już nie. Ja nie mam na to nerwów! Sami widzicie, że już lekko podenerwowana docieram na miejsce. Wchodzimy. O! Mało ludzi! Jak fajnie! To wy stańcie do okienka, a ja pójdę do kasy zapłacić. Pani w kasie: [i]- 210 zł proszę. - Hę? - 210 zł. - A jak to, nie sto kosztuje dorosły? - 140 od sierpnia, dla dziecka 70.[/i] A niech Was jasna! Matko! Dobrze, że miałam tyle, bo nie byłam doinformowana. Wracam do kolejki, akurat my. Najpierw mój. [i]- Drugie imię dopisać. - Adres poprzedni dopisać! - Ale przecież pani zmieniała nazwisko![/i] (guzik tam, babo, weź no se doczytaj) Dobra, przedziurkowała mi starannie paszport i wręczyła kartkę, że za miesiąc po odbiór. Teraz Córunia. Na wstępie zawału bym dostała: [i]- Zdjęcia są niedobre. - Ke? - Za żółte.[/i] Nosz! Fakt, ta mendoloza Córunia założyła do zdjęcia taką musztardową bluzę i ma ŻÓŁTE włosy z powodu, że z teściową coś kombinują z tymi kudłami. Pokazuje mi kobieta na plakacie, co to ma tam wytyczne, jakieś faktycznie ŻÓŁTE zdjęcie, ale naprawdę żółte, dziewucha jak spod solarki prosto. Zaczynam się wykłócać, odsyła mnie do KIEROWNIKA. Kierownik pomedytował, zeskanował to zdjęcie i w końcu - widząc chyba desperację w moich oczach - stwierdził, że cera jednak naturalna :) Reszta (czyli zakwestionowanie dowodu osobistego Chłopa, bo zdjęcie jakby nie aktualne - no fakt, ma tam chyba 17 lat; oraz przedstawienie przez niego w charakterze drugiego dowodu tożsamości IDENTYFIKATORA z pracy) to już BETKA! Za miesiąc idziemy tam znowu. Córunia ma się stawić po odbiór z legitymacją szkolną! A teraz chyba niewiele literek mi zostało po tej pasjonującej zaiste opowieści! Toteż dla dopełnienia strzelę tylko jakieś [b]anegdotki profesorskie[/b] - mój ulubiony gatunek! [b]Stanisław Pigoń[/b]. Niezrównany znawca literatury staropolskiej. W końcówce swej kariery cierpiał na daleko posuniętą głuchotę. Przy stole egzaminacyjnym sadzał naprzeciw siebie zawsze trójkę studentów i uważnie obserwował, czy któryś z sąsiadów nie spieszy z pomocą odpowiadającemu. Podpowiadanie było więc wykluczone. Ale ułomność profesora wykorzystywano na różne sposoby. Student, który akurat nie miał nic do powiedzenia na zadany temat, zaczął płynnie mówić [i]Ojcze nasz[/i]. Profesor uważnie obserwował ruchy jego warg, potem poprosił o indeks, wpisał ocenę i na koniec powiedział: - [i]A Wierzę w Boga Ojca powie mi pan już po wakacjach...[/i] [b]Prof. Witold Taszycki[/b] podczas pierwszego wykładu sporządzał listę studentów uczestniczących w zajęciach. Układał ją alfabetycznie. Studenci siedzący w ławkach wstawali i przedstawiali się. Na końcu siedział pan Żurek i pan Żyga. Profesor nie był pewien pisowni nazwiska tego ostatniego (ż czy rz?), spytał więc: - [i]Przepraszam, pan Żyga... przed Żurkiem czy po Żurku?[/i] [b]Prof. Tadeusz Ulewicz[/b] znany był ze swoich wysokich wymagań i pewnych zasad, od których nie odstępował. Jedną z nich był wymóg, aby studentki podpisywały się w swoich indeksach tak, by było widać, czy są pannami czy mężatkami. Nowak - jeśli była kobietą zamężną - musiała podpisać się Nowakowa. Jeśli zaś była panną - jej nazwisko musiało mieć formę Nowakówna. Największy problem miała dziewczyna (panna) o nazwisku [i]Kupaga[/i]. :) A tak naprawdę - [b]JAK POWINNA BRZMIEĆ FORMA PANIEŃSKA TEGO NAZWISKA?[/b] Na zdjęciu: fasada pewnego hotelu w obrębie Plant, który zafundował sobie małe Muzeum Archeologiczne. No i pytanie: [b]GDZIE TO JEST?[/b]

Komentarze

yankes44 .
No nieeee, w sobotę o 5 śpi, w niedzielę o 6:35 śpi... ile można spać ?
.
Znowu będzie na mnie, że popędzam do roboty...
.
A gawron bez pytania odleciał po 4 fotkach i nie zdążył autoryzować..
.
:-)
.
25/02/2007 6:36:33
tusienka Zazdroszczę Wenecji, ale tej przeprawy paszportowej to już nie ;)
A męża masz odważnego... Ja jeszcze chyba nie jechałam świadomie bez skasowanego biletu ;)

POZDRAWIAM!!!
24/02/2007 21:35:03
zlack ładna czerwień
24/02/2007 21:25:01
romanratka Ciekawy kolor elewacji.

Pozdrawiam.
24/02/2007 21:13:44
yankes44 .
Wszyscy zajęli się odmiana nazwiska... A zagadka ?
.
Czy to może zespół gmachów św.Michała ? (dawne więzienie)
.
I pisze się "rzyganie".
.
To i ja mam zagadke - co to jest "rzygacz" ?
.
RE:
A moja niecierpliwość wynikała stąd, że nie mogłem się doczekać Twoich opowieści i profesorskich anegdot.
.
:-))
.
24/02/2007 19:29:00
~ikroopka Kupażanka - forma żeńska , zgadza sie?

Drugi dowcip profesorski pożyczam i linkuje do Ciebie w 'pod pretekstem'; pozdrawiam serdecznie :)))
24/02/2007 18:58:31
fotokaroli Ale sie uśmiałam :-)))
Ja załatwiłam szybko paszport i jakoś bezboleśnie, ale nie obyło się bez napięcia. To mi chyba po historycznych czasach II RP zostało ;-)
Co do panów na Ż. to mi się przypomniała historia z bułgarskim kolegą z roku mojej kuzynki (architektura, ale bardzo dawno temu). Kolega zadzwonił do kuzynki, a tam odebrała telefon jej Mama, a moja Ciotka i jak się kolega przedstawił Żoro, burknęła do słuchawki oburzona "Jako Zorro? Pan jest pijany!!!".
Pozdrawiam wieczornie :-)))
24/02/2007 18:36:54
aaggrraaffkkaa genialne opowieści ;) ładne zdjęcie ;) pozdrawiam
24/02/2007 18:27:00
wasilka to już wkrótce weneckie obrazki będę tu podziwiać a na razie podziwiam krakowskie opowieści;-)
24/02/2007 17:27:56
joplin nie ma to jak dobra przygoda z paszpotrami. niestety tak jest zawsze i wszedzie:) chłop też niczego sobie JEDEN bilet kupuje:) pozdrawiam
24/02/2007 16:32:43
kruleffnascieszkowa no to gdzie w koncu za miesiac...
znowu tam, czy do wenecji????
;););)

a ja za miesiac rowny to znow sie odmlodze...
o rok...
jak co rok...
24/02/2007 16:12:43
milusia7 złączyć wszystkie fotografie i notatki to wydałby przewodnik po Krakowie :)
...miłej soboty...
pozdrawiam goroąco :))

mam nadzieje ze zdjęcia z Wenecji tez będe mogła oglądać na blogu :)
24/02/2007 15:43:30
lolusia hahahhaha ja na szczęście nie żygam ani przed ani po żurku;))

Właśnie słyszałam opowieści o zdjęciach do paszportu od koleżanki... też wyrabia;)
Normalnie nie długo rentgenowskie będą potrzebne;))

Pozdrawiam Gosiu serdecznie:)

... Ty mnie zawsze rozweselisz;))
24/02/2007 15:41:52
tullamoredew jej, jak ja tu dawno nie bylam. obijam sie. o nie! tak dłużej być nie może.
pozdrawiam.
24/02/2007 14:01:30
cami ładnie odnowione...
i ta figurka...kurka,moje slabe oczy juz nie dopatrza ktoz to jest...
zycze szczesliwej,radosnej,pelnej owocow podrozy i wracaj do nad,ale to dwa tygodnie jeszcze wiec sie nie zeganam w zadnym wypadku;):):)
ściskam.....
spokojnego weekendu zycze....
Camm
<
aaaaaa
Ty z Krakowa pochodzisz,czy sie przeprowadzilas?:)
24/02/2007 13:44:59
Moderator tarnogrodziara hah! Wycieczka po paszport :P
24/02/2007 13:32:04
roza Nic mi nie pozostało jak tylko , Ci życzyc najcudowniejszych przeżyć w Wenecji , ;))))))))))))

....myśle że troche nam pokażesz , z tych pieknych zakątkow weneckich , nic nie pozostaje tylko czekac ;))))

Pozdrawiam najmilejjjj
24/02/2007 12:02:36
paulusek no pewnie!
takie imprezy są najlepsze :D
24/02/2007 11:45:41
Użytkownik usunięty To prawda Losowy przypadek...
...kazał wrócić.
Tak być miało,
Ona odchodziła pogodzona z tym faktem.
To dla Nas było za wcześnie.

Wiesz, jednak może za drugim razem
będzie w planie coś czego w pierwszym nie było,
choćby Wenecja czy Florencja ;-)

Włochy mają wiele miejsc w których stąpa się po śladach moich Wielkich (Leonardo da Vinci i Michał Anioł).

Tobie życzę już teraz niezapomnianych przeżyć TAM :-)))
24/02/2007 11:35:19
kazikfed Czytam Twoje notki codziennie,
ale dzisiejsza relacja z wizyty w Wydziale Paszportowym
i anegdotki profesorskie... powaliły mnie na kolana!
Dawno się tak nie ubawiłem! :)))
Dziękuję!!!

Przemiłego weekendu Ci życzę! :)

P.S. Tak, u mnie taka mała kładka.
Pozdrawiam!
24/02/2007 11:24:55

Informacje o przewodnikpokrakowie


Inni zdjęcia: Młoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24