Leżymy wczoraj wieczorem w łóżku z Córunią, każda ze swoją książką: ja Hrabalem, ona podręcznikiem do historii. Uczy się o sporze cesarstwa z papiestwem w XI wieku. No to się wtrącam na chwilę i opowiadam jej, jak to stał Henryk IV przed tym zamkiem w Canossie przez trzy dni i że jej pokażę kiedy film, i dalej już nie przeszkadzam.
No i fajnie no i gut... czytamy dalej... tylko ona jakoś tak dziwnie ma głowę na bok przechyloną. Przyglądam się: śpi w najlepsze. Ale spryciula, całkiem bezgłośnie :) tylko jej się ten łeb majtnął i to ją zdradziło :) Od razu mi się przypomniała [i]Anielka[/i] - Wy, młodzieży, oczywiście nie wiecie, co to [i]Anielka[/i], bo to chyba już nie jest w lekturze - ale bohaterka tam wydaje lekcje przed swoją guwernantką i recytuje wyuczone na pamięć zdania:
- [i]Henryk IV ukorzył się w Canossie, czytaj Kanossie[/i].
Znowu zeżarło PB, to jest jednak porządna instytucja, słowo daję, nawet informują, że trwa aktualizacja do 10.00, no no. Więc zabiorę ze sobą ten tekścik i zdjątko do roboty i ZOBACZYMY.
Wczoraj było pytanie o nieruchomości, w jakie wzbogaciło się poprzez dary Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych. [b][i]Nata[/i][/b] słusznie powiedziała, że chodziło o Dworek Matejki w Krzesławicach (który już widzieliście) i [b]dom prof. Estreichera na Woli Justowskiej[/b], który dzisiaj widzicie.
Nie, wróć.
To co, dzisiaj widzicie, to jest część posiadłości profesora: jest tam dom-willa w której mieszkał plus chałupa z tyłu. I to jest chałupa właśnie, Którą podeszłam jak najbardziej od tyłu, plącząc się w krzakach KOLCZASTYCH i w ogóle, jak zwykle, z poświęceniem. Obok wyrosła naturalnie współczesna willa, bodajże typu dworek, widać tam po lewej satelitę na dachu... to i tak lepiej niż to, co po prawej - blok normalnie! Ale tego widoku Wam oszczędzę!
Wszystko zostawił profesor Towarzystwu... co się z tym dzieje - nie wiem. Jeśli było w planach jakieś muzeum - to go nie ma. Towarzystwo krzyczy na specjalnej tablicy przed Pałacem Sztuki, że willa profesorska została zdewastowana, a nie odremontowana.
Dziś może tylko krótko o profesorze. Ostatni z rodu - tak zatytułował rozdział o nim Michał Rożek w książce [b][i]Sekrety Krakowa[/i][/b].
Gdy w 1984 roku jego serce przestało bić, napisano o nim:
[i]Padł dąb, a na łące pełnej chwastów zrobiło się pusto.[/i]
Był w Krakowie instytucją. Odnowiciel Collegium Maius, niezrównany znawca wielu materialnych skarbów miasta, autor wspaniałej [i]Historii sztuki[/i], monografii Leona Chwistka i rozmigotanego humorem tomu wspomnień [i]Nie od razu Kraków zbudowano[/i] - był przez całe życie zakamuflowanym artystą. Niezależny i odważny jak zaden z luminarzy naszej nauki. Walił prawdę prosto w oczy, nie patrząc czy to student czy minister. Dlatego obawiano się go - ale i odczuwano respekt.
Z samotni na Sarnim Uroczysku urządzonej z wielką prostotą i skromnością do końca miał wgląd na sprawy miasta. Do końca też pozostał miastu wierny.
Nie zrażał się szarą codziennością, a jego osobiste życie nie szczędziło mu gorzkich chwil. Rak strawił w 1974 roku ukochaną żonę. Za kilka lat ta choroba dotknie i jego.
W roku 1976 w administracyjny sposób przesunięty został przez ówczesne władze uniwersyteckie za rektora Mieczysława Karasia na emeryturę, pozbawiony dyrektury Muzeum uniwersyteckiego. Mimo to pracował, pisał, poświęcał się Towarzystwu, uczestniczył w życiu naukowym.
W 1980 roku ujawnił się rak. Profesor nie kapitulował wobec narastającego bólu. Do ostatnich tygodni pracował tłumacząc i robiąc korekty. Mocował się ze śmiercią, poddając się jej dopiero w kwietniu 1984 roku.
Coś mi dziś smutno wyszło :( ale kiedyś jeszcze o profesorze napiszę weselej.
Zagadka:
[b]CO TAKIEGO TŁUMACZYŁ PROF. ESTREICHER?[/b]
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24