Wiosna za rogiem, mówi [b][i]Inawatts[/i][/b]... Ja się pytam, za którym... i komu to przeszkadzało, taka zima, co ją do tej pory mieliśmy... słonko świeciło jak widać... i ludzie nie umierali... a tu ledwie śnieg spadł, już dwoje zabrało... a idźcie... byle na piechotę, bo gacie mokre po pas (a na popasie po szyję). Ja kocham to odśnieżanie, które polega na spychaniu śniego-błocka na skraj jezdni - no, dokładnie na chodnik. Weź człowieku potem pokonaj te zaspy... a wdepniesz NA PEWNO w jezioro...
Uwaga kolekcjonerzy tabliczek! Łapią!
[i]Newsroom Encyklopedii Krakowskiej Komunikacji[/i]
22 stycznia 2007
15:25 Kierujący autobusem linii 184 na Rondzie Grunwaldzkim kierunek Prądnik Czerwony schwytał młodego człowieka, który chciał wynieść tylną tablicę kierunkową. Młodego człowieka przekazano patrolowi Policji na Rondzie Grunwaldzkim.
Ach, nie mówmy też o komunikacji. Wczoraj droga do pracy trwała godzinę. TRZY RAZY zatrzymywano ruch: a to mię się tramwaj wykoleił, a to zwrotnice zapchane śniegiem, DEEEEJCIE SPOKÓJ, kupa śmiechu.
Kupiłam sobie na pociechę książeczkę o [b]familii Bonerów[/b] autorstwa Mariana Hanika.
Pamiętacie [b]Jana Bonera[/b], pierwszego bankiera w Polsce? Tego od dostarczania funduszy na budowę Kaplicy Zygmuntowskiej i renesansowego zamku?
Przybył znad Renu, z Landau. Był jednym z wielu Niemców, którzy pod koniec XV wieku napłynęli do Polski z tamtych stron. O jego domu rodzinnym niewiele wiadomo - tereny przygraniczne, przewaliło się przez nie tyle wojen, że z okresu średniowiecza nie przetrwały nawet kamienie, nie mówiąc już o archiwach.
Było ich czterech braci - trzej zostali kupcami i bankierami, jeden tylko wyrodził się z handlowej rodziny i został poetą i wydawcą w Lipsku.
W każdym razie Jan Boner już w 1483 roku składa przed radą miejską na krakowskim ratuszu przysięgę wierności polskiemu królowi i posłuszeństwa rajcom miejskim. Wnosi odpowiednią opłatę i zostaje wpisany w poczet obywateli Krakowa za poręczeniem krewniaka [b]Seweryna Betmana[/b].
[b]TENŻE BETMAN DOKONAŁ PEWNEGO BOHATERSKIEGO CZYNU.
JAKIEGO?
GDZIE ZNAJDUJE SIĘ JEGO POMNIK NAGROBNY?[/b]
Seweryn Betman zaproponował Bonerowi utworzenie spółki. Czy znał jego wielkie zdolności czy też kapitał jednego kupca nie wystarczał już do większych przedsięwzięć inwestycyjnych i operacji handlowych? Zapewne Boner nie wniósł dużego udziału finansowego, tylko swój talent urodzonego finansisty.
W krótkim czasie został kierownikiem spółki i sam decydował o obrocie kapitałem. Już w trzy lata później Betman występuje jedynie jako pełnomocnik Bonera. Nazwisko tego ostatniego pojawia się coraz częściej na kartach ksiąg miejskich: Boner ciągle kupuje, sprzedaje, dzierżawi, pożycza.
W roku 1493 ma już [b]własną kamienicę przy Rynku[/b]. Dom [i]an der Ecke[/i] ("na rogu") Rynku i ul. Św. Jana będzie odtąd siedzibą mieszczańskiej linii Bonerów.
Kamienica była wielokrotnie przebudowywana w ciągu wieków - dziś jest to Rynek Główny 42.
Oczywiście teraz nie przypomina wyglądem czasów bonerowskich. Jeszcze w XIX wieku Ambroży Grabowski wspominał o pięknej płaskorzeźbie przedstawiającej profil króla Zygmunta Starego, a istniejącej wtedy w domu [i]an der Ecke[/i].
Sam dom miał w ciągu wieków wielu interesujących mieszkańców i to druga dzisiejsza zagadka:
[b]KTO TAM MIESZKAŁ W XVII WIEKU?[/b]
[b]CZEMU SŁUŻYŁA DREWNIANA PRZYBUDÓWKA W PODWORCU KAMIENICY W XIX WIEKU?[/b]
[b]KTO ZAJMOWAŁ MIESZKANIE NA III PIĘTRZE NA POCZĄTKU XX WIEKU?[/b]
Co do Bonera - to be continued :)
PS. Zagadkę wczorajszą pierwszą rozwiązała CZĘŚCIOWO [b][i]Nata[/i][/b], albowiem owszem prof. Zin, ale nie napisała, gdzie co jeszcze Zin dodał, zostawiam to do odpowiedniej okazji :)
Na drugie prawidłowo odpowiedziała [b][i]Ewunia[/i][/b] - otóż Misjonarze najpierw zostali umieszczeni na Wawelu, w rzeczy samej.