Aj aj, strasznie się sumituję, bo tak późno wstałam... Gubi mnie to oglądanie dodatków na DVD, tych wszystkich wywiadów, wyrzuconych scen itepe. Zamiast siedzieć 1,5 godziny przed TV, siedzę trzy! No a wczoraj jeszcze oglądałam SPEKTAKL NATURY: trio na śnieg, drzewa i latarnię i tak mnie wciągnął, że zamiast kłaść się spać, siedziałam na tej kanapie i siedziałam jak zahipnotyzowana. A teraz jak wstałam, to już nie jest takie ładne (bo znowu pada). Ja lubię jak pada, ale wieczorem - gdy nie muszę nigdzie wychodzić. A dziś mam w planach przed pracą odwiedzić z tysiącem książek sto bibliotek i bardzo proszę, żeby mi nie osiadało na twarzy to mokre białe g...
No to jak z wczorajszymi zagadkami sobie poradziliście? [b][i]Nata[/i][/b] dała fory, bo zaspała, ale i tak przyszła po południu i coś tam zgarnęła :) Tymczasem [b][i]Ewunia i Tusienka[/i][/b] rannym świtem odpowiedziały pierwsze. Ja natomiast na pytanie [b][i]Kostiumswitu[/i][/b] ILE JEST WIEŻ W KRAKOWIE nie umiem odpowiedzieć, aczkolwiek byłoby to ciekawe tak wziąć i policzyć :)
Dziś na zdjęciu kolejne krakowskie dzieło [b]Kacpra Bażanki[/b] czyli [b]kościół Misjonarzy na Stradomiu[/b].
Fasada świątyni jest jedną z piękniejszych barokowych fasad kościelnych w Krakowie. Została pokryta kamieniem ciosowym, a detale wykonano w wapieniu.
Przed wejściem widzimy półkolisty portyk - analogia do twórczości Berniniego.
W latach 60-tych XX wieku remontowano kościół i wówczas KTOŚ dodał COŚ. Był to główny DODAWACZ nowych elementów do starych zabytków w owych czasach :)
Zagadka jest taka właśnie:
[b]KTO TO BYŁ, CO DODAŁ TUTAJ, A CO GDZIE INDZIEJ?[/b]
Wzniesiono kościół Misjonarzy w 1 połowie XVIII wieku.
[b]KTO WIE, GDZIE WCZEŚNIEJ, PO PRZYBYCIU DO KRAKOWA, UMIESZCZONO MISJONARZY?[/b]
Również wnętrze zostało zaprojektowane przez Bażankę, który wykorzystał tu popularne w sztuce późnego baroku [b]zabiegi luministyczne[/b]. Na czym to polega? Otóż wprowadził tu Bażanka lustra, które poszerzają optycznie przestrzeń i dają równomierne oświetlenie kościoła. Zastosował ten efekt również we wspomnianym wczoraj kościele Norbertanek w Imbramowicach: okno z jednej strony rzuca światło na okno po przeciwnej stronie - wyposażone w lustrzane szyby. Wnętrze gra kontrastami światła i cienia, ale dodatkowo powstaje wrażenie jakiejś nierealnej jasności o nieziemskim pochodzeniu.
O kościele i o Misjonarzach jeszcze kiedyś będzie, a dziś kończymy Bażankę.
Miał 45 lat, cieszył się uznaniem, z realizacją zamówień niemal nie nadążał, miał ich bowiem tak wiele...
Osiągnął właśnie szczyt swoich twórczych sił, gdy w czasie jednej ze swoich licznych podróży niespodziewanie zmarł w Tarnowie, w nie wyjaśnionych dotą okolicznościach.
Może te właśnie niewyjaśnione okoliczności spowodowały plotki, ja w każdym razie gdzieś kiedyś przeczytałam, że był epileptykiem i podczas podróży zimą saniami (a wiemy, że zmarł w styczniu) dostał ataku, wypadł z sań, zauważono to dopiero po dłuższym czasie, gdy zdążył zamarznąć... Prawda czy nie, nie wiem, ale opowiadam tę historyjkę inostrańcom, gdy patrzymy na piękny hełm wieży Zegarowej na Wawelu (tej, co wczoraj na zdjęciu była) i nieodmiennie słyszę:
- [i]Ojejku, jaka szkoda...[/i]
Pochowano go w kościele św. Piotra i Pawła, co świadczy o szczególnych zasługach Bażanki dla zakonu, bowiem w obrębie kościoła chowano wówczas jedynie fundatorów i dobrodziejów tego zgromadzenia.
A nam zmarł Kapuściński...