No już już skrobię. Cuda się dzieją, spałam sama z siebie do 8.22. Słyszał to kto? Ciekawe, jak ja do roboty będę wstawać. Miła to była sprawa, mieć 5 dni wolnego... aż się zaczynam zastanawiać, czy rzeczywiście człowiek jest do pracy stworzony... przecież tak łatwo byłoby wypełnić czas... dziś na przykład niby nic w planach - leniwa niedziela - ale jednak: trza przećwiczyć trasę. Córunia ma pojechać do swojego SZPECjalisty w czwartek sama. No i wiecie: dziewczyna to wie, jak na osiedlu do budki z zapiekankami trafić. I do Bagateli jak dojechać JEDNYM tramwajem, żeby się po Rynku poszwendać. I tyle. Ale jak by co - z Krakowa jest...
No a do SZPECjalisty jedzie się z przesiadkami i w ogóle. Więc dziś - i to przed obiadem, żeby widno było - wsiądziemy w te tam środki komunikacji miejskiej i wio, niech dziołcha prowadzi! Byleby na obiad wrócić.
Szaro, zimno i ponuro. Znaczy czy zimno nie wiem, w związku ze zdmuchniętym ciągle termometrem, ale że mżawkowato - to na pewno. Więc dla równowagi nieco przedobrzone chyba zdjęcie :) no bo skąd się takie niebo bierze... też pamiętam niedziela była - 28 maja, godz. 16 z minutami :) ach, kiedyż nastaną te dni z jasnym niebem po południu? A do Warszawy wybieramy się znowu 1 czerwca. Założycie się, że będzie LAŁO?
Na zdjęciu trzeci zabytek z poprzedniej zagadki czyli [b]dawne Schronisko dla Chłopców Opuszczonych lub Złego Prowadzenia Się, obecnie główny budynek Akademii Ekonomicznej[/b].
No musiało tu chyba nikogo z Krakowa wczoraj nie być, żeby tego mnie rozszyfrować :)
Schronisko zafundował [b]książę Aleksander Lubomirski[/b] jako katolicki zakład dobroczynno-wychowawczy. Akt fundacyjny został przez księcia podpisany [b]w 1885 roku[/b] w Paryżu. Opiewał on na 2 miliony franków na [i]urządzenie i prowadzenie zakładu[/i].
Ja to już mam daleko posuniętą sklerozę i nie wiem, czy czasem pytania, które chcę teraz zadać, już nie było, ale co tam.
[b]SKĄD WZIĘŁA SIĘ FORTUNA KSIĘCIA ALEKSANDRA?[/b]
Zakład miał powstać w Krakowie lub okolicy w specjalnie wzniesionym monumentalnym gmachu, oczywiście z kaplicą zwieńczoną krzyżem i otoczonym ogrodem. Był przeznaczony dla chłopców wyznania katolickiego z całej Galicji, którzy mieli otrzymać wychowanie religijne i przygotowanie do rzemiosła.
Za realizację fundacji odpowiedzialne było Namiestnictwo.
I tak w następnym roku zakupiono kilkuhektarowy teren wojskowy za rogatką Rakowicką, na gruntach Olszy. Czyli - w OKOLICACH KRAKOWA :)
Ogłoszono następnie konkurs architektoniczny i w 1880 roku jury wybrało [b]projekt Tadeusza Stryjeńskiego i Władysława Ekielskiego[/b], utrzymany w stylu historyzmu nawiazującego do wzorów francuskich założeń pałacowych, dopełniony renesansowym detalem.
W latach 1891-93 powstał kompleks nowoczesnych budynków: 2-piętrowy gmach główny, w którym mieściły się sypialnie, jadalnie, sale szkolne, kaplica zwieńczona kopułą, sala gimnastyczna, sala amfiteatralna, pomieszczenia administracyjne, mieszkania dla personelu i pierwsza w Krakowie kryta pływalnia. Całość została otoczona ogrodem.
[b]CZY KSIĄŻĘ UFUNDOWAŁ COŚ JESZCZE W KRAKOWIE?[/b]
[b]OD KIEDY TEN TEREN I TE BUDYNKI NALEŻĄ DO AKADEMII EKONOMICZNEJ?[/b]
Tyle na dziś, bo muszę jeszcze na jutro coś zostawić i w ogóle na przyszlość, teren Akademii prosi się o sesyjkę.
Życzę Wam miłej niedzieli, jako i sobie :)