Lubię takie kuracje przeciwmigrenowe, co to leki biorę od piątku, a łeb mnie bolał w sobotę cały dzień, a dziś - w PONIEDZIAŁEK - wstałam w towarzystwie również. Niezwykle skuteczne, można rzec. Mało tego. Skutki uboczne: nadmierna senność (stwierdzona) nadmierne łaknienie, powodujące przybieranie na wadze (jeszcze nie zdążyłam stwierdzić, ale to kwestia CHWILI). No ja pierdykam. Zresztą, co się dziwić, jeśli wśród skutków ubocznych tabletek przeciwko migrenie stoi jak byk: BÓLE GŁOWY.
Już mnie to nudzi. Kazała mi zrobić rentgen odcinka szyjnego kręgosłupa. W końcu pójdę i zrobię, jak tak dalej będzie.
Albo nie. Albo umrę. Będzie spokój i będzie w temacie.
Bo dziś [b]rocznica ostatniego monarszego pochówku na Wawelu[/b]. Otóż 15 stycznia 1734 roku odbyły się uroczystości pogrzebowe trojga zmarłych: [b]Jana III Sobieskiego, jego żony Marii Kazimiery i Augusta II Mocnego[/b].
Zwycięzca spod Wiednia zmarł grubo wcześniej, bo w 1696 roku. Tak się jednak złożyło, że urządzono wówczas jedynie egzekwie, zorganizowane w kościele Mariackim.
W odpowiednio przygotowanym prezbiterium, pełnym jarzących się świec, wybudowano [i]castrum doloris[/i], złożone z obelisków, otaczających właściwy katafalk, podtrzymywany przez orły, zwieńczony królewskim herbem i nakryty baldachimem. Całości dopełniały dwie alegoryczne figury, anioł oraz pompatyczny napis epitafijny i liczne lemmy. Tak miasto uczciło pamięć zwycięzcy spod Wiednia.
No to trochę symbolicznie:
[b]CZEGO SYMBOLEM JEST OBELISK?[/b]
[b]NO I CO TO SĄ TE LEMMY?[/b]
Królewska wdowa [b]Maria Kazimiera[/b] zmarła w 1716. Po śmierci męża opuściła kraj, wyjechała do Rzymu, gdzie mieszkała kilkanaście lat, by w końcu wyruszyć do Francji, gdzie na zamku w Blois zakończyła życie.
A teraz ATTENTION ATTENTION!
Stamtąd w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach przywieziono do kościoła warszawskich kapucynów trumnę ze szczątkami Marysieńki.
Wedle klasztornej tradycji nocą podrzucono do furty skrzynię. Na sygnał dzwonka furtian otworzył bramę i ujrzał obitą jedwabiem trumnę. Prędko wezwał odprawiającego w klasztorze rekolekcje biskupa Jana Tarłę, który nakazał trumnę otworzyć. Oczom zgromadzonych ukazała się spoczywająca w niej stara kobieta w koronie i z berłem żelaznym u boku. W ustach miała medalion informujący, że jest to Maria Kazimiera.
Tak wróciła do Polski Maria Kazimiera.
[b]A W JAKICH OKOLICZNOŚCIACH PRZYBYŁA DO POLSKI PO RAZ PIERWSZY?[/b]
Spoczywała u warszawskich kapucynów do 1733 roku, kiedy to przewieziono trumnę na Wawel.
I oto dochodzimy do dnia pochówku.
Trumny trojga monarchów złożono w kolegiacie św. Floriana na Kleparzu, gdzie leżały do dnia poprzedzającego koronację Augusta III.
Dnia [b]15 stycznia 1734 roku[/b] rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe.
Z kościoła św. Floriana na paradnych wozach, zaprzężonych w osiem koni, wieziono ciała zmarłych.
Na jednym deponowano trumny Jana III Sobieskiego, Marii Kazimiery i księcia Jana (synka Jakuba Sobieskiego), na drugim leżała trumna Augusta II.
W katedrze, przed konfesją św. Stanisława, ustawiono [i]castrum doloris[/i] o pięciu stopniach, akcentowane w narożach piramidami z pochodniami.
[b]A PIRAMIDY TO CZEGO SYMBOL?[/b]
I pytanie trudne:
[b]GDZIE W KRAKOWIE MOŻNA ZOBACZYĆ PIRAMIDĘ?[/b]
Tu położono królewskie trumny. Po mszy i egzekwiach kondukt skierował się ku południowym drzwiom katedry, gdzie pomiędzy kaplicami Zygmuntowską i Wazów było zejście do krypt.
Wszystkie trumny pochowano w krypcie pod kaplicą Wazów.
Tak dobiegła końca ostatnia monarsza ceremonia funeralna w Rzeczypospolitej szlacheckiej. Nikt z obecnych na niej nie zdawał sobie sprawy, że już [b]więcej nie będzie się grzebać królów w katedrze wawelskiej[/b].