Dziś kawałek fasady Hotelu Pollera: widać i tę kotwicę, o której wspomniała [b][i]Agusia030[/i][/b] i drzwi widać też... bo mi się tu wykłócacie, że to brama :)
Dymna została w końcu rozszyfrowana przez [b][i]Natę[/i][/b], inne wspomniane przez nią aktorki mieszkają... nie wiem gdzie... a Dymna z racji tego, że Rząska niedaleko, pojawia się na zakupach na moim osiedlu, i jeśli Córuni uda się akurat na nią trafić, zawzięcie mówi jej [i]dzień dobry[/i]. Na moje pytanie dlaczego, odpowiedziała:
- [i]No przecież ją znam, nie?[/i]
To ja może od dziś zacznę się kłaniać wszystkim napotkanym znanym ludziom, no przecież ich znam, nie? Mogłam już wczoraj zacząć, wracając z kina mijałam prof. Wajdę i senatora Kozłowskiego.
No to mamy wreszcie ten poniedziałek, za którym wszyscy tęskniliśmy już od piątku, wreszcie pójdziemy znów do roboty i szkoły, jak fajnie, co nie?
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Coraz bardziej chciałabym być zwierzęciem. Takim zasypiającym na zimę. To jedyne rozsądne rozwiązanie. Najeść się na jesieni i do wyrka.
O, i taki szpieg nie ryzykowałby śmierci w styczniu.
Wspomniałam wczoraj o konsekwencjach [b]zabójstwa Jana Pawłowskiego Behrensa[/b].
W odpowiedzi na nie dwory opiekuńcze zażądały [b]usunięcia z Rzeczypospolitej wszystkich emigrantów[/b] w przeciągu 8 dni. Przypominam, że chodziło o uczestników powstania listopadowego, którzy po jego upadku schronili się w Krakowie.
Jednocześnie starano się nakłonić Senat, by wezwał wojska opiekuńcze do Krakowa, w celu "zaprowadzenia porządku".
Prezes Senatu Kasper Wielogłowski wydał odezwę do emigrantów, w której poprosił ich o opuszczenie Wolnego Miasta (co większość uczyniła w najbliższych dniach), ale sprzeciwił się wezwaniu wojsk państw ościennych. Mocarstwa zrezygnowały z dalszych prób nadania swej agresji pozorów współpracy z miejscowymi władzami.
7 lutego do Krakowa [b]wkroczyły wojska austriackie[/b] generała Kauffmana a 20 lutego [b]wojska rosyjskie i pruskie[/b]. Na znak protestu Wielogłowski ustąpił ze stanowiska.
Wtargnięcie wojsk sąsiadów do Krakowa było naruszeniem uchwał kongresu wiedeńskiego i wywołało energiczną akcję dyplomatyczną Hotelu Lambert we Francji i Anglii. W marcu 1836 roku pięciokrotnie interpelowano w tej sprawie w angielskiej Izbie Gmin. We francuskiej Izbie Deputowanych w obronie Krakowa przemawiali m.in. Bignon i hr. de Mornay. Dla rządów tych państw sprawa ta miała jednak drugorzędne znaczenie, zatem noty do Wiednia, Berlina i Petersburga zredagowano w tonie dość ugodowym.
Pod wpływem tej interwencji dyplomatycznej Prusy i Rosja wycofały swe wojska z miasta.
[b]Okupacja austriacka trwać jednak miała do 1841[/b] r.
Pretekstem do obecności wojsk austriackich była reorganizacja policji i milicji krakowskiej. W praktyce okupanci, przy współpracy rezydentów rosyjskiego i pruskiego, rozpoczęli na nowo reorganizację władz Rzeczypospolitej i obsadzanie ich ludźmi posłusznymi ich dyrektywom.
Taki był koszt zlikwidowania jednego szpiega.
Bo Pawłowski był rosyjskim szpiegiem, z pochodzenia Niemcem - jego prawdziwe nazwisko brzmiało [b]Behrens[/b]. W Londynie podawał się za oficera 4 pułku piechoty, Mańkowskiego, który uciekł z Syberii. Z Londynu pojechał do Paryża, nawiązał kontakty z Towarzystwem Demokratycznym i otrzymał od centrali misję do spełnienia w kraju: miał ruszyć jako emisariusz, wskazano mu siatkę kontaktów i miejsca, gdzie może znaleźć schronienie.
Zamordowali go agenci [b]Stowarzyszenia Ludu Polskiego[/b].
No i to jest zagadka:
[b]CO TO ZA STOWARZYSZENIE I CO MIAŁO NA CELU?[/b]
Nudnie dziś, historycznie :)