Wejście na allegro, chwila nieuwagi i... 19 filmów kupionych... niech to licho weźmie...to przez to, że niedziela! w tygodniu bym nie miała czasu!
aaaaa! i dlatego, że dziś jest trzynasty!
Pewnie również z tego powodu pogoda nie całkiem odpowiada wczorajszej - jest szaro - ale ja w nią wierzę - na pewno się zrobi ładnie już za chwilę!
Wczoraj było przecudnie, wyszłam na niecałe dwie godziny, a materiału nazbierałam na 20 dni, to się nazywa OWOCNY SPACER :) tym razem penetrowałam podwórka Kleparza, nawiązując kontakt słowny z panem, który ostrzegał, że mi od takich widoków KLISZA PĘKNIE...
No i dokonałam kolejnego odkrycia (a niektórzy sądzą, że można znać Kraków jak własną kieszeń,ha ha), mianowicie znalazłam KAPLICĘ - tak, w podwórku, a jak! ja ją niedługo pokaże, ale dziś ciąg dalszy spaceru piątkowego, porządek musi być :)
Aha, jeszcze sposób na globusa! Otóż pewna pani doktor, która nawiedziła mnie na fabryce w jakiejś tam sprawie, mimochodem poleciła mi następujące czynnności w przypadku bólu głowy:
- należy mocno ucisnąć palcami wskazującymi nasady brwi przez 7 sekund
- położyć obie dłonie na czole (jedna na drugiej) i masować (przesuwając dłonie z prawa w lewo i z powrotem) 30 razy
- oraz KAZAĆ sobie przestać boleć
:)))
I co, myślicie, że śmichy chichy? Ja też tak myślałam. W dodatku nie zapamiętałam, czy te brwi to RAZ przez 7 sekund czy 7 razy. Więc wczoraj, jak wstałam z łupiącą lewą stroną łba - poszłam do lustra tak tylko, z ciekawości. Do lustra, bo skąd mam wiedzieć, gdzie ta nasada.
No i ponaciskałam (na wszelki wypadek SIEDEM razy), pomasowałam, powiedziałam sobie, żeby przestało i...
i przeszło!
Słowo daję!
Przestało z miejsca łupać! Byłam jeszcze taka przymulona, ale na to pomógł spacer.
Nie wiem, czy ja to sobie wmówiłam czy co, ale tym razem zadziałało! Zobaczymy, co będzie dalej.
A teraz zerkamy na kościół Dominikanów zza muru dzielącego go od Plant, trochę z boku, trochę z tyłu. Bo z obu tych stron widzimy na ceglanych murach pewne ozdóbki.
Cóż to jest?
To tzw. fryz arkadkowy.
W romańskiej i gotyckiej architekturze zdobiono fryzami elewację budowli, tak z zewnątrz jak i wewnątrz. Układano taki poziomy pas płaskorzeźbiony albo ceramiczny, z cegły albo malowany.
Charakter tej dekoracji zmieniał się zależnie od epoki. W romaniźmie przeważały motywy geometryczne: fryz arkadkowy albo ząbkowy. W gotyku: motywy roślinne i figuralne. W renesansie zaś - motywy antyczne.
I proszę, tutaj mamy jak na dłoni widoczne trzynastowieczne prezbiterium - mimo wielu przebudów, jakie przeszedł kościół św. Trójcy. Właśnie pierwotną wysokość wyznacza ten ceglany fryz arkadowy, dekorowany motywem lilii heraldycznych (LUPKA!). Od wschodu (część zdjęcia ukryta w cieniu) obramowywał on trójkątny szczyt, pod którym widniały trzy wąskie okna. Od południa - zaznacza pierwotną wysokość prezbiterium.
Kościół dominikański pochodzi z okresu przejściowego, stąd jeszcze romańska dekoracja, mimo że konstrukcje wzniesiono jużnie z kamienia, ale z cegły.
Polecam Państwa uwadze, gdy będziecie szli Plantami w ich wschodniej części :)
GDZIE JESZCZE W KRAKOWIE MOŻNA ZOBACZYĆ FRYZ ARKADKOWY?
Podpowiedź: jeden blisko, drugi daleko :)
Cegła, moi drodzy, ma wielkie zalety: piękny kolor, dostępność surowca, łatwość w produkcji, transporcie i układaniu. Niestety - nie jest tak wytrzymała jak twardy kamień.
Średniowieczna cegła pojawiła się w Krakowie około 1222 roku za sprawą właśnie braci św. Dominika, przybyłych z Italii. Miała większe wymiary niż dzisiejsza, większe niż drobna cegła barokowa. Była też ciemniejsza. Średniowieczni architekci przykładali wielką wagę do materiału, z którego wznosili swe budowle. Cegłę wykonywano bardzo starannie w specjalnie przygotowanych formach, wygładzając mokrą glinę ręką. Na każdej z cegieł zachowały się wyraźne ślady palców średniowiecznego robotnika. Stąd cegła ta nazywa się palcówką. Oprócz zwykłej, wyrabiano też cegłę formowaną, do dekoracji właśnie. W późnym średniowieczu dekorowano fasady zendrówką czyli cegłą mocno wypaloną, o czarnym lub ciemnowiśniowym kolorze.
NO A JAKIE BYŁY WĄTKI CZYLI UKŁADY CEGIEŁ?
Wczoraj: Morenica, Farfallapl no i Bosa z tłumaczeniem, prawie idealnym :) na chwałę Boga i ku pamięci zmarłego :)