Życzenia świąteczne dostałam. Jedne zostaly wysłane z Warszawy 16 grudnia, drugie z Kalisza 19-go. SI ÓDMEGO STYCZNIA przyszły. Zamiast narzekać - należy się cieszyć, prawda? Mogły przecież wcale nie dojść.
W pracy jeszcze lepiej. W piątek rano zrobiłam sobie listę w punktach. Dziewiętnastu punktach. Wczoraj przychodzę, odbieram pocztę - 21 maili, niby nie tragicznie, ale ANI JEDNEGO SPAMU, nic! Same SPRAWY DO ZAŁATWIENIA! Dwadzieścia jeden następnych. Plus te, co z piątku zostały. Rzucam się więc w wir roboty, nie wiem, co to herbata, nie wiem, co seks, NIC nie wiem... a tu Derechcja poleca mi pewne tłumaczonko na wczoraj. Nowomowa unijna.
Wyobraźcie sobie, iż - mimo że ja nie z tych najmłodszych - nigdy nie miałam do czynienia z DZIAŁACZEM MŁODZIEŻOWYM. Wiecie, takim z komuny.
No to teraz mam. Teraz są działacze unijni. Nie wiem, czy nie gorsze bydło. Śledzą uważnie dyrektywy i priorytety Unii i piszą pod nie programy, a następnie dostają na te programy sto tysięcy ojro. Organizują na przykład zlot samych siebie czyli grupy działaczy z całej Europy, pod hasłem WALCZYMY Z PRZESTĘPCZOŚCIĄ albo coś w tym stylu (zależy z czym akurat Unia walczy), wygłoszą referaty, wysłuchają koncertu, nażrą się na bankietach i polecą z powrotem do domu, a tam opracują MATERIAŁY, z którymi polecą na następny zlot, bo przestępczość niestety zatacza szerokie kręgi.
A wszystkie instytucje - jak te głupie - udzielą im wsparcia, bo NIE SPOSÓB ODMÓWIĆ SZCZYTNYM CELOM. Niech młodzież walczy.
Zaraz się porzygam.
No i tak.
Wolę się zagłębić w życie prywatne Karola Estreichera seniora.
Więc narzeczona. Panna Stefania Grabowska, lat 21. Mieszkała w Krakowie, tęskniła więc do narzeczonego we Lwowie i w pamiętniczku zapisywała:
...bryftreger przyniósł list od Karola, w którym donosi, że przyjedzie we srodę. Jak się ucieszyłam, to potrafi sobie tylko ten wyobrazić, kto tak jak ja czekał, tęsknił.
No, oczywiście to było możliwe w XIX wieku. Dzisiaj bryftreger przyniósłby ten list grubo po wyjeździe Karola z powrotem...
Innego dnia Stefania notowała:
Szczęśliwam. Mój Karol (bo tak już nazywać go mogę) oświadczył się Ojcu dzisiaj około jedynastej rano. Karol włożył mi na palec śliczny pierścionek z zielonym szmaragdem i muszę w wielkim sekrecie przyznać się, że ukradł mi kilka serdecznych całusów. To wcale niepięknie, ale cóż robić, taki naprzykrzony, że mu się oprzeć nie można. Ale i ze mnie wielkie nic dobrego.
A zbereźniki!
Kim był Ojciec panny Stefanii?
Ha! Jedna z moich ulubionych krakowskich postaci! Ambroży Grabowski! Sławny księgarz, antykwariusz, zbieracz starych pamiątek, badacz historii Krakowa, samouk. Szybciutko proponuję przypomnieć sobie, CO TAKIEGO ODKRYŁ PO WIEKACH AMBROŻY?
Byli Grabowscy już wówczas w Krakowie, w połowie XIX wieku, rodziną znaną i poważaną, spowinowaconą z tak czcigodnymi familiami jak Kopffowie czy Kremerowie. A teraz jeszcze Estreicherowie!
Wnuk Ambrożego, Stanisław Estreicher, opublikował dwa tomy Wspomnień swego dziadka, gdzie pisał, że Ambroży miał zamiar umieścić na swym grobie napis:
... że był Polak szczery,
Boga wielbił, a dawne czytał rad papiery...
A wiecie Wy, JAK UCZCIŁA AMBROŻEGO PIWNICA POD BARANAMI?
Małżeństwo Karola ze Stefanią, zawarte 1 maja 1858 roku, połączyło więc dwa rody - dwie tradycje czytania, badania naukowego, dociekliwości,szperania w starych drukach. Nie tylko jednak książkami zajmował się Karol. Zaczęli przychodzić na świat kolejni Estreicherowie :)
Ostatnim pytaniem wybiegnę nieco w przyszłość:
JAKIEMU ZWIERZĄTKU ESTREICHERA REDAKCJA CZASU ZAMIERZAŁA POSTAWIĆ POMNIK W RYNKU?
Źródło: Jan Adamczewski - Krakowskie rody, Wydawnictwo Alpha w Krakowie, 1994
Na zdjęciu dolny fragment witraża z ostatniego piętra kamienicy przy placu Szczepańskim 2
Wczorajsze pytania: Prooban, oczywiście :) i Hucianka i Nadjam.
Sowa - proszę państwa - według Leksykonu symboli - to symbol o niejednoznacznej wymowie. Jako ptak widzący w nocy o pozornie wielkich oczach oznacza przenikającą mroki mądrość i wiedzę. Występuje na znakach firmowych wydawnictw i księgarni naukowych.
W wierzeniach ludowych sowa i puszczyk odgrywają rolę zdecydowanie ujemną, a to ze względu na nocny, samotniczy tryb życia, bezszelestny lot i złowróżbne pohukiwanie ("ptak śmierci").
Inni zdjęcia: :) dorcia2700Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe... maxima24