Zdjęcie jest okropne, ale dzień, który się na nim i na innych fotach uwiecznił, jest nie do przebicia.
Kilka najlepszych godzin, jakie mnie spotkały w czerwcu...
Czasy, kiedy Woźnica miała grzywkę i krzywe zęby, Zieburka nosiła tipsole, a Morawa to nie wiem. xd
Całe uwalone spodnie, fikołki przez krzaki i Natalcie, smarkacze z psem i koleś z laską w lesie.
Piękne wspomnienia... ;]
I jeszcze jedno: chcę mieć ciągle 17 lat. <wnerw>
Gdy kogoś kochasz, jesteś jak stworzyciel świata - na cokolwiek spojrzysz, nabiera to kształtu, wypełnia się barwą, światłem. Powietrze przytula się do ciebie, choćby był mróz, a ty masz w sobie tyle radości, że musisz ją rozdawać wokoło, bo się w tobie nie mieści.