Potęga Słów,
opowiadanie: Świat Myśli
odcinek 7
Sto piędziesiąt lat później.
Gospoda tego wieczoru była prawie pustu. To specyficzne miejscy zazwyczaj tętniło życiem, lecz tego wieczoru, siedziały w niej trzy osoby przy jednym stoliku, cicho i spokojnie rozmawiającymi i barman, który zajęty był sprzątaniem. Słońce już dowano schowaało się za horyzontem, Trzech siedzących gości, ubranych w długie czarne płaszcze z kapturami, które obecnie mieli także na głowach.
- Zakończmy te bezmyślne rozważania, nie prowaadzące nas do nikąd - szepną jeden z nich, miał on tylko brodę wystającą spod kaptura, który zakrywał mu całą twarz, tak samojak pozostałym - chyba się ze mną zgodzicie, że czas zacząć działać, za niedługo cała kraina zostanie zrównane z ziemią. Nikt nie chce tu zginąć.
- Wiemy i dobrze to rozumiemy Mistrzu - szepną następny - ale nikt nie chce narażać ani siebie ani swoich rodzin. Z całej rady została tylko nasza trujka, to znaczy, że ponad poława krainy jest już w gruzach, a pozostali co przeżyli albo konają, albo są w niewoli.
- Wojna to czas poświęceń. Pośięciliśmy już za dużo, aby stracić całą krainę. Moje królestwo jest gotowe do walki zmobilizowane i czeka na mój rozkaz. - powiedział Mistrz podnosząc lekko brodę.
- Chyba nie chcesz od tak posłać na śmierć całego swojego królestwa, mieliśmy czekać, aż Srebni włączą się do wojny. - powiedział drugi zaciągając łyk gorzały
- A czy nie czekamy aby trochę za długo. wojna trwa już od czterystu lat. Ponad trzy czwarte astralu jest zniewolone. My stanwimy ostatnią linnię oporu, następną jest Ród Śrebnego Węża, ale nigdy nie doczekamy się aż włączą się do walki. Moje apele do ich władcy na nic, od stu lat apeluję nic to nie daje. - trzeci siedzący cicho do tej pory wyciągną z kieszeni płaszcza kawałek srebra i kładzie gona stół. - Głowa Węża - Powiedział drugi z siedzących patrząc dziwnie na trzeciego siedzącego.
- Tak, zgadza się głowa węża. Przystąpili oni do wojny wczoraj.. Uwolnili na start tak potężną falę energii, że zniszczyła cztery ich armie. Gdy weszli w polę walki, nieśli zniszczenia większe od czegokolwiek innego.
- Przynajmniej są skuteczni. - powiedział Mistrz.
- Skuteczność skutecznością, ale nie wiem jak to będzie jak przerają. Mają duże straty ich przywódca nie żyje. całą armię prowadzi jego syn, no jeszcze za młody do tego szybko padnie. A w tedy będzie po nas.powiedział trzeci.
- Musisz być takim pesymistą? - zaczą pierwzy - wierzą w nich i rozkażę jutro z samego rana posłać moich wojowników na pole bitwy, aby dołączyli do Armi rodu Srebrnego Węża. Wam radzę to samo uczynić.
- Nie, strategia tego zabrania.. później cała kraina stanie otworem, przed Librami. Niemożna im tego ułatwiać. A jak Srebrni wyginą pozostawiając garstkę Libran do zniszczenia to damy sobie radę.
- Czy udał się rytuał z przesłaniem dusz na Świat Niemagicznych? - spytał pierwszy
- tak bez problemu - odpowiedział trzeci - wszystko posżło zgodnie z planem, lecz niestety nie udało się odnaleść duszy, Wielkiego Mistrzaa Maksymiliana.
- Mówi się trudno, jego syn został odesłany?
- Tak, razem z innymi zgodnie z planem. Cała dziesiątka przeszła rytułał.
- A Serce Astralu?
- Całe z zdrowe wraz z duszą Laury, powinno trafić niedaleko Xaviera. Oby się tylko nie zagubili i mogle wrócićtu jak już będzie po wszystkim. - podsumował trzeci
- co teraz robimy? - zapytał drugi.
- staramy się przetrwać jak naj dłużej. za wszelką cenę bronimy tej krainy. Kobiety i dzieci zostały odesłane w bezpieczne miejsce. na tym terenie zostali jedynie chłopi i magowie. - skomentował pierwszy.
CDN
ZAPRASZAM do czytania
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24