photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 21 PAŹDZIERNIKA 2011

Świat Myśli - odcinek 3

zdjęcie: http://reniferu.pl/2011/01/11/swietnie-uchwycone-zdjecia-mgly/

z serii - Potęga Słów,

opowiadanie: Świat Myśli 

odcinek 3 

 

Czwartek.

Budząc się rano, chciałem wyjrzeć za okno, lecz było za nim tak ciemno, że byłem w stanie zobaczyć własne odbicie w szybie. Temperatura wynosiła siedemnaście stopni. A wiadomości mówiły o jeszcze większej ilości ludzi poszkodowanych przez tą mgłę. Liczba ta wynosiła ok 20% mieszkańców każdego większego miasta. Byłem w szoku. Jak i mój Aniołeczek, która spała ze mną i obudziła się słysząc te wiadomości. Rozmawiałem z nią o jej zazdrości, która spowodowana została poprzez fakt, iż spędzam tyle czasu z Klaudią. Obiecałem jej, że się poprawię i podzielę ten czas, dla nauki i dla niej. Zrobiła się przez to wesoła i nawet towarzyszyła mi przy tych lekcjach, które wciągały mnie coraz bardziej.

 

Tydzień później Piątek.

Cały czas poświęcałem dla nauki i dla mojego kochanie. Wykładu przybrały formę szkoleniową, Klaudia instruowała mnie jak przyzwyczaić umysł do słyszenia i widzenia istot i rzeczy metafizycznych. Powiedziała, że już jestem gotowy aby zobaczyć namiastkę magii, jaką ona umie się posługiwać. Wszyscy byli tak zainteresowania nie licząc Roberta, którego to nic nie interesowało że wyszli na pokaz Klaudii na ganek. Klaudia weszła we mgłę, która miała już kolor niezbyt ciemnego brązu, a była tak gęsta, że po dwóch krokach, Klaudii nie było już widać. Po niecałej minucie na twarzy poczułem wilgotny powiew wiatru. Aniołeczek była we mnie w tulona. A sam wiatr rozwiał na tyle mgłę, że dojrzeliśmy Klaudię, która w podniesionej ręce trzymała jakąś kulę, która bardzo szybko wirowała powodując wiatr i odganiając z taką siłą mgłę, ze widać było jak ta mgła na siłę próbuję opanować wolną przestrzeń. Wiar zelżał, ale mgła nie wróciła w wolną przestrzeń. Wręcz przeciwnie, ustępowała coraz bardziej, ale widać było że naciska na nie widoczną barierę, która najwyraźniej była wytworem Klaudii, gdy ona podeszła do nas wytłumaczyła nam co zrobiła i powiedziała, że nauczy mnie jak tego dokonać. Tego samego dnia wieczorem potrafiłem wywołać kulę wiatru i stworzyć niestety ale małą i słabą barierę.

 

Tydzień później Sobota.

Dawno nic nie psiałem, kolejny tydzień minął szybko z wielkimi rezultatami. Klaudia nauczyła mnie wszystkiego co sama umiał, teraz pozostawał mi tylko opanować to do perfekcji, albo przynajmniej na tyle ile mi się to uda. Zmieniłem zdanie o magii, ona istnieje i jest cudowna. Słyszenie i widzenie rzeczy metafizycznych sprawiało mi trudności w koncentracji, ale szybko nauczyłem się to odpierać. A do zaćmienia słońca została już jedna pełnia i czternaście dni. Czas leci nie ubłagalnie. Wszystko co się nauczyłem Klaudia przekazywała mi w myślach. Nauka czytania w myślach zajęła mi całe dwa dni i jedną noc. Dowiedziałem się także informacji, którą nikomu nie mogłem powiedzieć. Klaudia jej facet i brat nie pochodzą ze świata fizycznego, lecz ze Świata Astralnego. Tą informację musiałem przetrawić. Kontrola nad magią wcale nie była taka trudna, jak mi się wydawało. Choć przyznam, że dzięki Klaudii zacząłem wierzyć, we wszystkie te legendy przepowiednie i inne mity, które w tym czasie usłyszałem, a raczej w pewien sposób widziałem w jej umyśle. Także z żyłem się już z tymi ludźmi. Mój Aniołeczek jest wspaniałą osobą, nie krytykowała tego lecz zachęcała mnie to nauki i ćwiczeń. Ogólnie nikt się nie nudził przez ten cały czas chłopaki czytali i uczyli się wzajemnie, Karolowi szło to nieźle, sam mu czasem co nieco podpowiadałem lub pokazywałem. Był on zdumiony, że tak szybko przyswoiłem sobie taką obszerną wiedzę i tak dużo się nauczyłem, zapewne to zawdzięczam swojej nauczycielce, która stała się także moją przyjaciółką. Wiele w tym czasie poznałem uczuć, które uleciały ze mnie po śmierci rodziców. 

 

Niedziela.

W pewnym momencie tej mojej nauki, Klaudia przestała mnie nauczać. Nadszedł czas na jej faceta. Nauka przybrała zupełnie inną formę. Bardziej fizyczną. W mojej głowie krążyły cały czas pytania, dlaczego tak to wszystko jest poukładane. Dlaczego to przeze mnie? Dlaczego ja mam uczyć się magii? Nie, że nie chciałem. Chciałem, a z każdym dniem moje zainteresowanie wzrastało. Dlaczego, inni nie mogą tego po układać za mnie, a tak właściwie to co ja mam układać. Zadałem te pytania Robertowi, ale odesłał mnie z nimi do Klaudii, ona powiedziała tylko, że dowiem się w swoim czasie, za kilka dni. Robert wytłumaczył mi tylko jak powstaje ta mgła, która swoją drogą była już tak nie znośna, że zaczęły być problemy z odbiorem telewizji nie wspominając już o radiu czy telefonii komórkowej. Cała ta wilgoć źle na wszystkich i wszystko wpływała. A sama mgła, stała się już dość intensywnej barwy brązu. Miałem dość tej mgły wilgoci i temperatury, która sięgała już dwudziestu pięciu stopni.  

 

Poniedziałek.

Ten dzień był wyjątkowo trudny, Robert zabrał mnie nad rzekę przy pewnych skałach i demonstrował mi ofensywną i defensywną część magii. Na początek miałem otoczyć określony przez niego teren barierą abyśmy mogli cokolwiek zobaczyć. Tłumaczył mi jak kształtuje się pociski, zagęszcza barierę i mówił o różnych rodzajach uderzeń oraz o telekinezie, aby wykorzystać na przykład jakiś kamień do rzucenia w przeciwnika.. Po czym samemu kazał uderzyć w siebie, on także nie był dłużny i uderzał pociskami, które wyglądały jak prąd elektryczny, ja w tym czasie według jego zaleceń formowałem barierę, którą on nazywał tarczą. Nie wiem jakim cudem, ale jeden z moich pocisków, gdy trafił w tarczę Roberta spowodował rozsypanie się jego tarczy i poparzenie go po całej klatce piersiowej, szyi i twarzy. Na szczęście był to element pokazowy i Robert zademonstrował mi jak się wyleczyć. Wytłumaczył, po czym uderzył we mnie pociskiem, który odbił się od mojej tarczy. Zdziwił się, że taki pocisk nie rozwalił mojej tarczy, osobiście też się zdziwiłem, bo usłyszałem wielki huk w momencie uderzenia. Poprosił abym nie wznosił tarczy po czym delikatnym uderzeniem, które mnie wywróciło poparzył mnie. Bolało sakramencko, aż chciałem wyć z bólu. Wtedy usłyszałem jego głos w myślach, abym rozpoczął samo leczenie. Za skutkowało. Nawet ból przeszedł.

 

 

CDN

 

Zapraszam do czytania

 

 

Informacje o potegaslow


Inni zdjęcia: Głowna kwatera ZHP bluebird11jeż z Facebooka kerisPiękne kwiaty felgebelMnostwo zółtych kwiatów felgebelDalia felgebelZIMA. paulsa34geopark paulsa34... maxima24... maxima24... maxima24