photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 12 LUTEGO 2012

69.

 

Jean-Dominique Baby "Skafander i motyl"

 

Książka będąca chwilą wytchnienia między siłowaniem się z kanonem lektur (bitwa już wygrana). Historia zasłyszana i szczęśliwym trafem odnaleziona na półce u koleżanki (takie niespodzianki to ja lubię!).

 

 


 

Jean-Dominique Baby, redaktor naczelny prestiżowego magazynu Elle w latach 1991-1995 miał wszystko, o czym zamarzyć mógł zwykły śmiertelnik. Odniósł sukces, stworzył istne imperium zakładając czasopismo, miał niesłabnące powodzenie u kobiet i pieniądze, dzięki którym mógł spełnić nawet swoje najbardziej wyszukane kaprysy.

 

Pewnego dnia, testując swoje nowe auto z Jeanem zaczyna dziać się coś niedobrego. Wyrok spada jak lawina na niego i najbliższe otoczenie: paraliż, tzw. lokced-in syndrome, czyli zespół zamknięcia. Niezwykle rzadki, praktycznie nieuleczalny i mało zgłębiony przez lekarzy przypadek, gdy wszystkie mięśnie ulegają dysfuncji, jak i mowa. Jedynym sposobem porozumiewania się chorego z otoczeniem jest mruganie powieką, tudzież chrząkanie.

 

Mężczyzna zostaje uwięziony w swoim skafandrze, jak sam to określa. Dodatkowo zaszywają mu oko. Rzec by można, że jego życie sprowadziło się do wegetacji, ale jest to błędny osąd. Jean bowiem pozostaje w pełni sił umysłowych, które dodatkowo pod wpływem tragedii zaczynają odkrywać przed nami swoje niesamowite możliwości...

Czy zastanawiałeś się kiedyś, Czytelniku, co by było gdybyś to Ty, został przykuty do łóżka i zupełnie odcięty od świata? Sądzę, że wielu z nas pogrążyłoby się w depresji i chciało zakończyć swój żywot. Bohatera powieści jednak wypadek popycha do tak niesamowitego czynu, jakim jest napisanie książki! Za pomocą kolejnych mrugnięć powiek, wraz z redaktorką i specjalnym alfabetem (litery w nim bowiem ułożone są pod względem częstości ich używania) rozpoczyna tytaniczną pracę spisania swojej historii i... kończy ją. Umiera 10 dni po wydaniu powieści, która odnosi wielki sukces.

 

Książka zmusza do zatrzymania się na chwilę w tym szalonym, pędzącym na łeb i na szyję, życiu. Oprócz ostatecznego rozrachunku i wspomnień, bohater posługuje się niesamowicie rozwiniętą wyobraźnią. Zamiast załamywać się, postanawia nie użalać się więcej nad sobą. Ba, ma nawet dosyć ironiczny stosunek do rzeczywistości i w wyobraźni wypowiada się przekornie do lekarzy, pielęgniarek i innych osób, które nad nim czuwają.

Niesamowita wewnętrzna siła i determinacja do końca życia Jeana jest dobitnym egzemplum, że życie należy brać takie, jakim jest. Nie na wszystko mamy wpływ, ale to od nas summa summarum u zależy, jak będziemy kreować nasze poczynania. W obliczu choroby i śmierci bohater postanawia napisać książkę, w myślach opracowuje również scenariusz teatralnej do własnej wersji kultowej książki Hrabia Monte Christo Dumasa. Ma wiele planów, choć jest świadomy, że już nigdy nie przytuli swoich dzieci i nie wybierze się w podróż...

Cała historia jest spisana prostym, przystępnym językiem, bez wydumanego tragizmu. Poprzez naturalny język przebija jednak do nas, czytelników wyjątkowość Jeana i jego pogodny, optymistyczny sposób widzenia świata, aż do samego końca. Wrażliwość i wielkie poczucie estetyki podszyte delikatnym ironizowaniem sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie.

 

Ta wyjątkowa historia doczekała się ekranizacji z roku 2007. Cóż mogę rzec? Zrealizowana została rzetelnie i wiernie (znaczącym przekłamaniem jest jednak, iż na ekranie czuwa przy mężczyźnie matka jego dzieci,a nie ówczesna narzeczona). Cieszę się, że filmem zajęła się francuska produkcja. Dzięki temu reżyserowi udało się uchwycić mieszankę tragizmu, optymizu i lekkości, która mimo wszystko unosi się nad chorobą Jeana.

 

Wnioski: historia nie epatuje żalem, goryczą i załamaniem umierającego. Wprost przeciwnie. Dlatego te czynniki decydują, że się wyróżnia. Ponad 100-stronicowa książka, którą warto przeczytać, choćby ze względu afirmacji życia, którą emanuje bohter, podczas najtrudniejszej chyba ze wszystkich prób, które mogą spotkać człowieka, chorobie, która nie pozostawia nadziei.

 

Ocena: rzetelne 8/10.

 

 

 

Komentarze

piratee UWIELBIAM FILM, ale nie wiedziałam, że jest książka! jej, super, że tutaj wstawiłaś swoją opinię, dzięki :))
20/04/2012 12:40:14
wrcart Ekstra! Pozwolisz, że dodam do znajomych bo dajesz recenzje ciekawych książek! :D
Jeśli chcesz zajrzyj do mnie, robię alternatywną biżuterię dla alternatywnych babeczek ;) Pozdro!
05/03/2012 16:57:45
~herba Myślę, że jesteś w stanie mi pomóc, mam parę pytań i wątpliwości, czy możesz podać mi swojego e-maila? Byłaby bardzo wdzięczna, cenię sobie tego fbl
20/02/2012 13:26:56
poczytelnia hej, zgłoś się przez wiadomość prywatną :)
20/02/2012 16:54:16

~cichywielbiciel Lubię Pani bloga. Przypomina mi o tym, że nie tylko kiełbasy są w życiu ważne.
12/02/2012 21:43:26
poczytelnia po stokroć dziękuję siarczyście i zimowo!
13/02/2012 10:23:20

nina2007 Fabuła przypomina mi książkę pt.: "Ołówek", z tą różnicą, że główną bohaterką jest kobieta...polecam :)
13/02/2012 9:08:48

Informacje o poczytelnia


Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24