Następuje w naszym życiu punkt, w którym wszystko się zmienia. Choć sami nie możemy się z tym pogodzić, nic już nie będzie jak dawniej. Walczymy z nieuniknionymi postępami losu. Strata, na którą jesteśmy przygotowywani od pewnego czasu, boli o połowę mniej. Zupełnie, jakby nasze serca hartowały się przed nadciągającą burzą, by być o połowę pewniejsze, że agonia kiedyś minie.