Pisk opon zagłuszył moje myśli, a uderzenie blachy o blachę stało się podkładem muzycznym mojego seansu życia. Zobaczyłam to, co było miłym wspomnieniem i to, co chciałam, żeby zostało jedynie wyblakłymi literami na stronach mojego życia. Jednak nie mogłam wybrać, co chcę obejrzeć. Musiałam zobaczyć wszystko, bez wyjątków. Zmierzyć się ze sobą, swoimi słabościami i wadami, które zostały mi wstrzyknięte prosto do żył, bym całą sobą mogła poczuć ich ciężar.