dzwiek trab slychac bylo juz z daleka. wznosil siewysoko ponad jeki cierpiacych i smiech ich oprawcow, wwiercal sie w oszalale z bolu umysly, siegajac do najglebiej ukrytej sciezki swiadomosci i gloszac swe poselstwo: o to piaszczysta aleje potepienia przemierza wlasnie sam Aesma Daeva, ksiaze piekiel, pan wszystkiego co przegnite i rozpustne... to bylo doprawdy nie zwykle wydarzenie. sposrod wszystkich demonow sprawujacych wladze pod nie obecnosc Lucyfera to jego wlasnie, Aesme zwanego takze Asmodeuszem, naj trudniej bylo zobaczyc. zazwyczaj nie odpowiadal na wezwania innych, sam tez rzadko kogos wzywal. swa domena zarzadzal za pomoca sukubow i inkubow, ktorym wierzyl bezgrancznie. nie doknczone