Z czasem odechciewa się mówić, wyjaśniać, reagować. Chcesz żeby to się skończyło, chcesz zapomnieć, ale nie możesz. Zadręczasz się pytaniami, na ktore nie znasz odpowiedzi. Wiesz, że byłaś i jesteś za dobra. Pytasz skąd masz wziąć siłę, żeby chociażby spojrzeć w dugą stronę, ale nie uzyskujesz odpowiedzi, nikt nie potrafi Ci pomóc.. a Ty.. a Ty dalej tkiwisz w tym, bo nie potrafisz zrobić pieprzonego kroku w przód i powiedzieć sobie, że chcesz być szczęśliwa, a najszczęśliwsza będziesz jak zapomnisz, odejdziesz i skończysz ten kabaret, który nigdy nie miał się zacząć. Uświadamiasz sobie, że to gówno, jedno wielkie gówno! Pamiętasz ile razy cię skrzywdził? ile razy przez niego płakałaś? pamiętasz, bo tego się nie zapomina. Twoje serce tyle razy cierpiało, a jak go spotka, to bije mocniej. Nigdy nie zrozumiesz..nigdy.
zniszczyła nas bezczynność