"Siema fatum, dzisiaj chyba piątek 13" . No bez kitu czuję się, jakby dziś był piątek 13. Wszystko jest dziwne jakieś. Wrrr. Były plany na dziś, miało być fajne popołudnie, miał być fajny wieczór, a jest zwykła zamuła. Plany się posypały, więc zostało mi na dziś ciepłe łóżko, muzyka, kakao, książka. Siema zbliżający się weekendzie, siema expressy. W sobotę nocka u Irki, będą ploty, będzie spoko.