Witaj szkoło.
Nie chciałam cię, nie zapraszałam, ale TY i tak jesteś!
Cóż za ironia.
No widzę, że poprzedni wpis mnie bardzo zmobilizował.
Noga w gipsie przez połowę wakacji, mnóstwo wolnego czasu, ale nie. Ani obrazu, ani bloga.
O ja leniwa.
Zdjęć też nie ma. No może trochę jest, ale nie chciałam wstawiać swoich tfaszy więc... taki właśnie wynik tego.
Jakieś tam wakacyjne kwiatki.
Oglądalność rośnie pełną parą xd
Gdyby kózka nie skakała kurdeee, czy wszyscy muszą to znać i obcy ludzie muszą mi codziennie przypominać?
Byle do środy, A za tydzień przywitam pierwszaków na otrzęsinach. MUHAHAHAHAAHAHA. Bójcie się.
Tylko... czemu co roku musi być to samo?
No to kuśtykam ;*