BUM.
Usłyszałam w mej głowie odgłos wybuchu... nowej przestrzeni na nowe wrażenia, gdy wszystkie zmysły odczuły swym czubkiem nosa, że teraz dopiero się święci!
To samo czułam niespełna 3 lata temu stojąc przed tą kruczoczarną kurtyną i czując jak krople potu spływają mi po plecach. Mijały w tedy 2 godziny od teoretycznego rozpoczęcia. Wyprostowałam się na baczność gdy pierwsze szarpnięcie basu rozbrzmiało, a wraz z niosącym go echem, zgasły wszystkie światła i opadła ta brzydka kurtyna. Zadrżałam. Serce przyspieszyło rytmu, do głowy uderzyło niesamowite gorąco. I w nagle kolejne szarpnięcie basu zapoczątkowało piosenkę "Cruci-fiction in space", a wraz z nim Jego głos.
WHAT!?
Wraca.
Wraca.
14 lipca
A to zdjęcie... Czy ja tu nie mam 4 metrów w pasie !?