Frustracja dnia:
Wchodzę do marketu... rozglądam się za zeszytami... A tu królują Hany Montany, Dżonasy, Doda, Rihanna. Idę na piórniki i nie można już kupić normalnego piórnika bez Scooby Doo, Star Wars, Euro 2012 albo Piratów z Karaibów. Kurwa, a jak ja chodzę do liceum i jedyne do czego potrzebna mi Hannah Montana na zeszycie to dorysowywanie jej czegoś w różnych miejscach okładki?! Już raz przeżyłam horror, bo wysłałam tatę do sklepu bo nie miałam zeszytu do przedsiębiorczości, i musiałam korektorować okładkę bo była na niej Miley Cyrus... Ale nie no, kochany ojciec, dobrze że nie wziął z Bieberem.
Kupiłam sobie rzeczy do szkoły, jakieś bez Dody się znalazły (:
Ja pieprze, ja te wakacje wykorzystałam do ostatniej chwili, ja dopiero dziś odczułam że one się kończą, jeszcze w poniedziałek czułam się jakby było DUŻO CZASU. Alle pizda.
Trudno, do szkoły iść trzeba. Szkoda, bo dostanę tam kurwielca połączonego z pierdolcem i zawałem :D Wcale się nie cieszę, za nikim tam nie tęsknię, nie mam za czym ani za kim. Doskonale sobie radzę w wakacje...
To już nawet nie chodzi o nauke, chociaż oczywiście też. Ale nauka... do tego zdążyłam się przyzwyczaić, co roku to mam i jakoś przywykłam... Chodzi tu głównie o wszystkie inne aspekty - wstawanie rano, niemożność siedzenia na kompie do rana, NUDZENIE SIĘ CALUTKI CZAS W SZKOLE (jak sama sobie nie zorganizuje czegoś do cieszenia japy z koleżanką, to na innych nie mam co liczyć). A idź pan w chuj!
Degustowałam się dziś w sklepie zapachem korektora. Wybrałam najostrzej jebiący. Korektorze, tylko ty mi umilisz czas na biologii.
"Do biologii to możesz mi wziąć nawet 16 kartkowy bo ja i tak nic tam nie piszę"
Nooo... prócz miejsca na kółko i krzyżyk i inne gry edukacyjne. KIEDY JA Z TEGO WYROSNĘ? NA STUDIACH?
A teraz najgorsze... jak będę musiała chodzić na SKS to nie zdążę na... TRUDNE SPRAWY. (*)
Ból.
I zimą wychodzić będę jak będzie jeszcze ciemno, i wracać jak będzie już ciemno. Gdzie tu jest sprawiedliwość? Dobra... fakt, ludzie w pracy mają gorzej... NIEKTÓRZY, ale czy szkoła naprawde jest czymś takim co według rodziców się nie równa z pracą? Nie do końca...
Zróbmy 32 sierpnia. A potem 33 i 34... i tak do setki.
Inni zdjęcia: Aksamitki zamiast słoneczka :) halinam1477 akcentovaStrażnik zamku elmar;) pati9912019 7513Zestaw opon. ezekh114;) virgo123490 mzmzmz;) virgo123;) virgo123