Drogi pamięniczku !!
Obudziłam się z okropnym bólem głowy, gdy otworzyłam oczy poraziło mnie jasne światło lampy .
Gdzie ja jestem ??
Po kilku minutach byłam już całkowicie przytomna i usłyszałam głośne pikanie nad głową . Chciałam usiąść ale coś mnie powtrzymało, przezroczyste rurki biegnące wzdłuż moich rąk . To była kropłówka , a więc jestem w szpitalu , tylko co się stało ?
Gdzie mama z którą byłam na zakupach ? Jak się tutaj znalazłam ? Wiele pytań nasuwało się na myśl . Ale wiedziałam że muszę czekać , sama do niczego nie dojdę . Pamiętam tylko śliczną czerwoną sukienkę którą oglądałam i nagle lekkość która nie pozwała kontorolować mi własnego ciała . Nagle drzwi uchyliły się lekko i do sali wślizgnęła się mama . Poderwałam się aby ją przytulić , ale znów przeszkodziły mi te cholerne rurki .
- Leż kochanie spokojnie . Musimy porozmawiać . - Powiedziała mama składając ciepły pocałunek na mym czole . Jej łza spływała teraz po moim policzku .
- Co się stało ? Jak ja tu trafiłam ?
- Straciłaś przytomność więc zadzwoniłam po karetke .
- Przecież to zwykłe omdlenie . Nie jadłam dziś śniadania . Co się dzieje ? Po co mi wkuli te wszyskie wenflony ?
- Nie Amelko . To nie zwykłe omdlenie . Jesteś chora to znaczy Twoje serce jest chore i potrzebujesz przeszczepu .
Te słowa zabolały mnie najbardziej na świecie . Wiedziałam jak długo czeka się na takie operacje , musiałam pogodzić się z myślą że nie bawem zostawie wszystko na co tak długo prawcowałam .
Zostawie mame , tate , przyjaciół , małego braciszka , no i jego ... Kajetana tego dzięki któremu życie nabrało sensu . Jego dotyk , uśmiech i te czekoladowe oczy w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia . Starałam się aby mój głos przybrał naturalną barwę , tak jak gdybym się nie przejęła tym co powiedziała mama .
- Ile dają mi czasu ?
Nie zdążyła odpowiedzieć , do sali wszedł wysoki męszczyzna .
- Jak się czujemy panno ...
- Amelia . Amelia Tomczak .
- Bardzo mi miło jestem doktor Piotr Wilczyński . Będę się Tobą zajmował .
- Chce wiedzieć ile czasu mi zostało .- gdy wypowiedziałam te słowa mama rozpłakała się .
- Hmmm . Ciężko jest nam powiedzieć . Ale radze panience nie zakładać najgorszego scenariusza . Trzeba mieć nadzieje .
Te słowa sprawiły , że poczułam miłe ciepło w okolice serca . Doktor odwiesił tablicę z wynikami badań i wyszedł .
- Mamo jedź do domu prześpij się , zjedz coś , odpocznij . Dam sobie radę .
Na twarzy mamy pojawił się uśmiech . Nie umiem go określij , ale to nie był ten sam uśmiech który towarzyszył mi przez całe życie .
- Nie mogę Cię tak zostawić !
- Ależ możesz . Jedź zajmnij się Mikołajem i tatą . Ja dam sobie rade . Dali mi leki przeciwbólowe więc nie bawem zasne .
- Dobrze ale jutro przywiozę Ci książki, laptopa ... - Przerwałam jej tą wyliczanke .
- Ok , weź książki i dużo długopisów . Laptop nie będzie mi potrzebny . Mam to - gestem głowy wskazałam na leżący pod łóżkiem fioletowy pamiętnik .
- Śpij dobrze aniołku . - Głos mamy załamał się po raz kolejny tego dnia . Ucałowała mnie i wyszła nadal płacząc .
Jak dobrze że Cię mam pamiętniczku tylko Ty znasz całą prawdę , tylko Tobię mogę ją powiedzieć .
Ale teraz idę spać , bo ta gruba pielięgniarka dała mi chyba za dużą dawkę leku na sen .
Dobranoc ... Mam nadzieję do jutra ...
PS. Zapomniałam Ci dodać że budzi się we mnie nadzieja. Ale to tylko mały zarodek ...
Inni zdjęcia: Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe... maxima24... maxima24