Czesbor, 5-letni arab z tej stajni. Tak, to ten, z którym pracuje Natalia, dzieciak ma świetny charakter. <3
Yeyeye, mamy długi weekend! :D
W szkole dzisiaj miałam lajt. 7 godzin, dwie pierwsze to wf. Potem polski, matematyka, muzyka i 2 angielskie, next - dom.
Nie ogarniam faceta od muzyki - w połowie września wziął od nas zeszyty i do tej pory nie oddał, 3 tygodnie temu zrobił nam kartkówkę z naszej 'wiedzy ogólnej' i jej nie oddał, a teraz kazał nam ułożyć krzyżówkę na ocenę,której też pewnie nie sprawdzi + 2 tygodnie temu zapomniał że ma z nami lekcje i pojechał do domu, dziwny jest. xD
Jutro przed południem na cmentarz do pradziadków na chwilę, potem zamulanie. I trzeba będzie zadzwonić do Natalii, oby w piątek była w domu, w stajni.
Wtedy mogłabym pojechać do koni rano, wsiąść i jeszcze popracować z Rudą z ziemi, bo niewiele tego robiłyśmy. Cały czas nie można tylko pracować z ziemi, ale przyda nam się to.
Wydaje mi się, że Rudzinka zaczyna mi ufać, już nie 'testuje' mnie w czasie jazdy. Na padoku za mną chodzi, ale to jeszcze nie jest to. Budowanie zaufania trwa długo, I know. Ale muszę trochę działać w tym kierunku. ;)
Trzeba wyciągnąć Paulę do stajni w piątek, będzie ciekawiej + fotografa będę miała. :3
Hmm, zobaczy się. (;