To ja i.. Filip! Zdjęcie z poniedziałku, 24.08.2009r.
Pomyśleć, że 02.12.2006r. odbyła się nasza pierwsza rozmowa na gg, w jego 15-te urodziny. Siedziałam na komputerze do 1 w nocy. I takie teksty jak: 'nastolem napluł, SOAD to najlepszy zespół na świecie, pozdrów swoich znajomych, którzy kibicują Arsenalowi' pamiętam do dziś. Później poszło z górki: codzienne rozmowy, fantazje związane z chęcią spotkania(hotel- hahahahhh, koncert LP, wycieczka do Krakowa, koncert Dziadków itd) były niesamowite. Tylko moje oceny były gorsze, bo całymi dniami siedziałam na komputerze. xd Zakochałam się bardzo szybko w literkach, które wychodziły spod jego rąk. Chciałabym napisać coś w stylu: tyle razem przeszliśmy, ale to tak dziwnie brzmi, jeśli chodzi o znajomość przez Internet. Ale tak jest.. tyle historii, mało kto wie o mnie aż tyle, tyle jego opowiadań o dziewczynach. Szaleństwo. xd
Aż w końcu przyszły te wakacje. Nie chciałam tego spotkania, cholernie się go bałam. Przede wszystkim chyba rozczarowania [jego mną, ofc xd]. Więc starałam się to odwlec w czasie.. Ale po kilku dniach moich próśb u Niego, podjęłam decyzję. Z rewelacyjnym skutkiem.
Nadszedł poniedziałek. Biegałam po Dworcu Głównym jak głupia, słuchając przy okazji zapowiedzi. Jest, przyjechał. Chwila niepewności, uśmiech i jego wyciągnięte ramiona. Coś niesamowitego. Już wtedy wszystkie moje irracjonalne lęki, które sobie napędziłam minęły.. na szczęście bezpowrotnie. ^^ Spędziliśmy cudowny dzień [mam nadzieję, że on też tak sądzi. albo w sumie... nie jest to takie ważne. xdd], dzięki kotletowi olbrzymowi, miłym kłótniom, no weś no, śmie, że, jak pedzie i wielu innych.. xd Gadało się tak samo jak przez gg, ale jedna rzecz była nowa. Fakt, że w każdej chwili mogliśmy się dotknąć. Mam na myśli przytulenie, ale też dźgnięcie palcem w brzuch czy coś w tym stylu. xd Pożegnanie było straszliwie sentymentalne. xdd Piękne też. xd
A teraz jest jeszcze lepiej. Jest coś, co mamy wspólne, tylko nasze. To jest wspaniałe. Bo możemy mówić o czymś, o czym inni nie mają pojęcia [nie wliczając połowy Lublina xdd]. Rozmowy po poniedziałku przybrały innego wymiaru, lepszego, namacalnego. Zachłysnęłam się tym. Chcę jeszcze. xd
Zdjęcie żywcem ściągnięte z pewnego komercyjnego portalu n-k xdd, może niektórzy z Was widzieli. No, ale co, głupia ja nie wzięłam aparatu. xd
***
Uczę się wszystkiego od nowa. Zaczynam wszystko od początku. Jest mi ciężko, ale żyję dobrymi chwilami.
Kocham ludzi.