Ktoś pamięta/poznaje to miejsce? Notka miała być w poniedziałek, ale wykasowało.
Poniedziałek, ok 16:00. Siedzę na dworcu, czekam na pociąg. Wygrzewam się w ostatnich promieniach słońca, wokół mnie lekko tańczy jeszcze ciepły wiatr. W uszach Dżem. Wakacje... Nie mam do nikogo pretensji że się skończyły. Kolej rzeczy, trzeba być ambitnym. Myślę co jeszcze mam do zrobienia dzisiaj, jest tego dużo. Przed kilkoma minutami wysiadła z elki mojego Grande Punto. Instruktor powiedział mi że jakbym teraz podchodziła do egzaminu to bym go mogła zdać. Ciekawe... Nadjeżdża pociąg, nastawiam budzik i wracam do domu...
Teraz siedzę przed kompem, z tyłu cichutko gra The Wall Floydów. Dochodzę do wniosku ze nic nie jest tak jak być powinno. W szkole jeszcze myśli dają mi spokój, wśród ludzi, ich witaj owca, Przemkowego uśmiechu i optymizmu jest mi dobrze, nie mam czasu na rozmyślanie. W domu, gdy mam więcej czasu dla siebie, mimo że mam robotę dostaje świra. Zmęczenie daje za wygraną, myśli z każdej strony. A wszystko przez własne tchórzostwo, sprzeczność czynów nad postanowieniami, uczuć do rzeczywistości... Modle się by jutro padało, nie mam ochoty biec. dawno tak czegoś nie pragnęłam jak jutrzejszego deszczu...
Z wysokiego pola, z rajskiego podwórza
Zakochał się Jasio w Maniusi jak róża.
Gdy się Mani matka o tym dowiedziała,
Poszła do murarzy, murować kazała.
Murarze, murarze, prośbę do was wnoszę:
Wymurujcie wy mi, o co ja was proszę.
Murarze, murarze prośbę wysłuchali,
Nadobnej Maniusi więzień zbudowali.
A gdy usłyszała pierwszy dzwonek z wieży -
- Puśćcie mnie matusiu, Jasio chory leży!
A gdy usłyszała drugi dzwonek z wieży -
- Puśćcie mnie matusiu, Jasio w trumnie leży!
A gdy usłyszała trzeci dzwonek z wieży -
- Puśćcie mnie matusiu, Jasio w grobie leży!
Ta niedobra matka puścić ją nie chciała,
Maniusia w więzieniu trzy razy zemdlała.
Jasia pochowali na środku cmentarza,
A Maniusię jego zaraz koło niego.
Na Jasiowym grobie wyrosła lelija,
Na Maniusi grobie śliczna konwalija.
Gdy się Mani matka o tym dowiedziała,
Wzięła ostry sierpek, kwiaty pościnała.
A gdy je ścinała krew się strugą lała -
Jakie serce miała, że nie zapłakała!
Jeszcze z teatru, kiedyś wrócę na scęnę!
__________________________________________________________________________________________
- Poznałam ostatnio Anioła. Ale nigdy nie widziałam jego śnieżnobiałych skrzydeł ani złotej aureoli.
- To skąd wiesz że to anioł?
- Ludzie za nim nie przepadają.
- Jak to?
- A co ty byś powiedział o człowieku w naszym wieku, który nie pije, nie pali i nie ćpa. Nigdy nie wrzuci na luz, jeśli jakkolwiek wiązało się to z popełnieniem złego uczynku.
- Zwykły sztywniak i nudziarz.
- Sam widzisz. Nigdy nie odmówił mi pomocy, chociaż czasami kosztuje go to bardzo dużo. Wierzysz mi że to Anioł?
- Ja zawsze tobie wierze, w końcu od czegoś jesteśmy przyjaciółmi.
___________________________________________________________________________________________________________
Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje.
Inni zdjęcia: Czasy szkolne kagooolloJa nacka89cwa... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24