Od wczoraj lekki maraton. Dziś o 5 pobudka, kierunek Katowice, potem ledwo co zdążyłam do pracy na 11. Po pracy do Strzelec po auto, w domu wszystko poogarniac i idę spać bo na 4 jutro do pracy. Po pracy do stajni, pojeździć, posprzątać i do domku. Trzeba wszystko naszykowac na cały tydzień dla zwierzaków, spakować się i i w nocy kierunek Niemcy. Ale potem już z górki, cały tydzień będę się lenić z moim Misiem