Wstawiam jeżyka, bo słodki.
- Boisz mi się spojrzeć w oczy? - zapytał biorąc ją za rękę. wtem spojrzała na niego, po cichu szepcąc: - Boje się, że zakocham się w nich tak jak w Tobie.
Nie mogłam tak po prostu odejść, zostawić go samego. Całował mnie, czułam jego oddech na całym ciele. Pragnęłam go tak bardzo jak kogoś, kto mnie absolutnie dopełniał, ale jednocześnie wcale nie chciałam go poczuć. Rozsądek blokował moje emocje.
Od dzisiaj jestem wolna. Od dzisiaj już Cię nie kocham. Tylko muszę to jeszcze zapamiętać.
Zanotowała w pamięci, aby kupić wodoodporny tusz. Może po to właśnie wynaleziono wodoodporne tusze. Nie na basen. Na rozstania. Wydłuża, pogrubia i maskuje to, że Twój świat kruszy się jak stare ciastko.
Piję, to prawda. Nie byłam od roku u fryzjera, a moje paznokcie są nierówne. Nie rozstaję się z paczką L&M i mam dziurawe rajstopy. Tak, kochałam go.
Herbata już zawsze będzie zimna, a pobudka zbyt wczesna. Na dworze za zimno lub za gorąco, a w sercu zbyt pusto.
Tak bardzo za Tobą tęsknie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo chciałabym wrócić. Ale boję się. Po prostu jestem ku.rwa przerażona.A doświadczenie nauczyło mnie, że jeżeli ktoś raz złamał nasze zaufanie,zawiódł nas, po prostu wbił nóż plecy - to należy powiedzieć mu 'spierdalaj'. Dlatego przepraszam. Nie potrafię inaczej.
Siedziała na mokrych od deszczu schodkach, kręciło jej się w głowie i w tym momencie nie myślała o niczym, była wolna od wszystkich zmartwień. Wzięła kolejnego bucha, po czym wpatrzona w niebo powiedziała, że jest szczęśliwa.
Już nie wierzę w mikołaja, w miłość, w przyjaźń,w wódkę która pomaga zapomnieć o wszystkim.Wierze tylko w siebie, bo wiem że sama siebie nie zranię.Wiem że nie będę cierpiała. Od dzisiaj, żyję dla siebie.
Teoretycznie miała na niego wyjebane, ale praktycznie to przygryzała wargi gdy ktoś wypowiedział jego imię.
Codziennie siadała nocą na parapecie, o tej samej godzinie, wpatrując się w ten sam punkt na niebie. Myślała wtedy o Nim. O nich. O ich przyszłości. Kiedy zastanawiała się nad miłością jej myśli chowały się w kącikach jej głowy.
Z kostką czekolady pod językiem lubiła snuć fantazje o pięknej miłości,chłopaku z naprzeciwka i serii namiętnych pocałunków. Niestety czekolada szybko się rozpuszcza, a wraz z nimi rozpuszczają się jej marzenia.
Lubiła go, bardziej niż papierosy i tanie wino. Bardziej niż kawę i sen. Lubiła go, bardzo. Teraz ich obojętność aż zawstydza.
W tylu miejscach możesz mi wyznać miłość. na nocnym spacerze, na popołudniowej pizzy, w pokoju twojej siostry, na huśtawce przed moim domem, nad rzeką... Zresztą, wiesz?To wszystko już przerabialiśmy. W moich marzeniach.
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24