Tęsknisz za nim, jednocześnie wiedząc że nie powinnaś.
Boimy się pamiętać, a jednocześnie nie chcemy zapomnieć.
Czasami męczy mnie towarzystwo innych. Mam dosyć rozmów o nich, o ich życiu. Bo nikt nie spyta nawet jak u mnie, jak się trzymam i czy w ogóle się trzymam. Tylko oni, oni, oni. Potrzebuję samotnego dnia i odpoczynku. Chcę przesiedzieć cały dzień w domu, a wieczorem wyjść na samotny spacer słuchając muzyki. Chcę przemyśleć wszystko i zająć się w końcu sobą, bo nikt inny tego nie zrobi.
Pisz do mnie czasem, bo umieram. Pisz tak, jakbyś myślał,
że nigdy nikomu tego nie pokażesz. A później wyślij.
To, że nauczyłam się z tym żyć nie oznacza, że udało mi się zapomnieć.
Przychodzi moment, kiedy uzmysławiasz sobie, że pustka przeszywająca Twoje źrenice już
nigdy nie będzie wypełniona odbiciem osoby, od której zależny jest rytm bicia Twojego serca.
Bo często jest tak, że po człowieku nic nie widać, chociaż w środku coś umiera.
Żyłem tak długo w bólu, że kiedy teraz pulsuje on razem
z moim silnym równym biciem serca, to mi nie przeszkadza.
~ "Milion małych kawałków" James Frey
Nie mów mi jak bardzo mnie kochasz, tylko kochaj
tak, żeby żadne słowa nie mogły tego oddać.
Bez Ciebie jest mnie pół.
Czasem tak mnie to wszystko męczy, że nawet nie mam siły źle się czuć.
- Jak się czujesz?
- Fatalnie.
- W jakim sensie?
- W każdym sensie.
~ "Milion małych kawałków" James Frey
- Jak się masz?
- A jak wyglądam?
- Nie najlepiej.
- Czuję się gorzej.
~ "Milion małych kawałków" James Frey
I mamy po 16, 17 czy 20 lat i wydaje nam się, że przeżyliśmy aż tyle, że
o życiu, miłości, odrzuceniu, samotności i smutku wiemy już wszystko.
Nie wiem co mam Ci powiedzieć. Co? Że Cię kocham?
Że wciąż po nocach nie śpię i że wciąż jest źle.
~ HuczuHucz - Czas się pożegnać
Nie żyj nadzieją, bo umrzesz.
To tak bardzo boli. Kiedy nie masz kontaktu z kimś kogo kochasz ponad życie. Wiesz, że się dobrze bawi, bez ciebie, z kolegami, czy nawet z dziewczynami. Zastanawiasz się wtedy czy o tobie myśli. Chociaż przez chwile. Łudzisz się że do ciebie napisze, mijają godziny i nic. Pustka. Totalna pustka. Czujesz się źle, bo wiesz ze tylko on cie uszczęśliwi. Bez niego nic nie możesz zdziałać.
Spotykasz kogoś i nie wiadomo dlaczego, zatrzymujesz się właśnie przy tej osobie, a ona przy tobie.
Zawsze warto się zatrzymać. Byłoby cudownie, gdybyśmy zatrzymywali się częściej.
Nie wyszło nam to zakochanie, co?
Bo ja już taka jestem. Siedzę pod ścianą, wpatrzona w podłogę, nieodzywająca się.
Za to w środku krzyczę. W środku śmieję się lub płaczę. W środku lubię, bądź nienawidzę.