100 FAJNE.
Trochę ciebie weszło we mnie jak trująca skaza.
Pamiętasz?..Powiedziałem Ci kiedyś, że będę Cię kochał do końca świata i o jeden dzień dłużej. Kłamałem. Zawsze będę Cię kochał.
Pragnąłem, byśmy zlali swoje ciała i myśli w jedno
Miałem szaloną ochotę na Twoje towarzystwo bez względu na wszelkie erotyczne objawy
Byłam zraniona, jasne. Ale przetrwałam. Nie miałam innego wyjścia, niż ruszyć z moim życiem naprzód. Bez niego
Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać
i co , znowu lato, co? Znowu będą chodzić po ulicach zakochane pary, będą się tulić, całować, uśmiechać bez odrobiny współczucia dla całej reszty.
Z czasem samotność głęboko wnika w ciebie i już nie chce stamtąd odejść
Są tacy, którzy kradną, bo takie mają hobby, są tacy którzy kradną bo są głodni.
Jeśli mógłbyś komuś zwrócić na chwilę życie i porozmawiać z nim to co byś mu powiedział?
Miłość podobno uzdrawia, mi zrobiła zupełnie coś innego zabiła mnie poprzez wyrwanie serca. Powinienem mieć stwierdzony zgon, przecież nie była życia ani we mnie ani w moich oczach. Ale to bez niej czuję się się niczym, bez miłości jestem niczym, wszystko jest niczym bez miłości. Największym horrorem jaki mógłby stworzyć świat to brak miłości na każdej z jego części. Wieczność w mroku. Wieczność w chłodzie martwych uczuć. Wieczność bez koloru i sensu. Wieczność z miną po połknięciu cytryny. Wieczność z samym sobą. Sobą pustym i nie wartym niczego. Wariactwo. Próżnia. Co sekundę popełniane samobójstwo w myślach, wciąż żyjąc. Dziękuję za roszarpanę serce i rany topione w alkoholu. Dziękuję, że nie byłem pusty jak lalka, która nie ma w sobie nic, którą kierują obce dłonie. Dziękuję i przyjdź jeszcze. Pobawimy się znowu, a potem znowu odejdziesz, ale choć przez chwilę będę w pełni człowiekiem.
Czułeś tak kiedyś jakby wszystko wkoło było takie ciężkie i przygniatało Cię w dół o wiele mocniej, ciężej niż sama grawitacja?Jakby nawet powietrze opadało Ci na ramiona i zmuszało swoją nadludzką siłą do położenia się na deski? Jakbyś zapadał się sam w sobie, w swoich ulubionych miejscach nie mogąc odnaleźć w nich tego co tak bardzo uwielbiałeś wcześniej? Czujesz zmęczenie osadzone na końcach Twoich rzęs, wpływające do Twoich oczu i sprawiające, że stawały się czerwone bardziej od malin, a pomimo tego nie mogłeś zmusić się do snu? Zamykasz oczy, przyciskasz je starannie i masz czerń przed oczami, czerń, która zamienia się w wspomnienia, które bolą bardziej niż mocny kop w brzuch. Wspomnienia, które ciążą Ci na barkach każdego dnia. Wspomnienia, które są ranami, których nie zagoi się nigdy. Bliznami, które zawsze pozostawią ślad, choćbyś nie wiem jakich kremów i maści używał. Zamaskujesz,ale już zawsze znajdziesz miejsce, gdzie one będą. Zniszczyło Cię tak krótkie słowo wspomnienia.