żyjesz tymi dwoma słowami, w ręku ściskając jedno zdjęcie.
z soboty na niedzielę. głośna cisza odbijająca się echem od pustych ścian. przekonanie, że nic się nie zmieni.
nie, ja go nie kochałam, moje serce też go nie wielbiło. tylko oczy coś dziwnie lubiły go za bardzo.
specjalnie dla Ciebie ugotowałam zupkę z muchomorów. Poczęstuj się suko.
bo czasem 1+1 daje 69. ale to już nasza wyższa matematyka.
nie mów że będzie dobrze, skoro sam w to nie wierzysz.