Oddałbym wszystko, bo jesteś inna
Za jeden uśmiech, jedno spojrzenie
Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Wchodzę w ciebie
jak wilgoć
w porowatość ziemi.
Czarnym aniołom skrzydła marzną samotnie stają na parapecie
do lotu cicho się zbierają gdzieś je po prostu niesie
Pierwszej chłop się ukazał
w gorącym powietrzu
Szepcze coś do ucha
namawia do grzechu
Napisz od serca do mnie list Lecz - proszę - nie wysyłaj go nigdy
W szufladzie zamknij go na klucz Niech czeka wciąż lepszych dni